Tytuł: Rebuilding the Resistance

Ruch oporu wkroczył na ostatnią prostą, a Star Wars Resistance S02E17 jest jego ostatnim odcinkiem przed wielkim finałem. Przynajmniej mam nadzieję, że będzie on wielki, bo ostatnie odcinki przywróciły mi resztki wiary w ten serial.

Czas na opór

Tym razem także zaczyna się nieźle. Na Kolosa powraca Venisa Doza wraz z resztkami swej eskadry. Poza chwilą wytchnienia, potrzebują oni także wsparcia Asów w misji niecierpiącej zwłoki. Na szczęście na ochotników i ochotniczki nie musi ona długo czekać. Sama misja nie jest nadzwyczajna – eskorta promów z nowymi rekrutami Ruchu oporu – a najciekawiej wygląda miejsce jej przeprowadzania – w kanonie dotąd nie widziana planeta Dantooine.

Oczywiście, by odcinek urozmaicić, misja nie mogła pójść zbyt łatwo, a Venisa i wspomagające ją Asy napotkały starych znajomych.

Starzy znajomi

Jak nie trudno zgadnąć chodzi o Tam Ryvorę, która jest częścią sił Najwyższego Porządku skierowanych do przechwycenia i zniszczenia promów. Po raz kolejny przeżywa ona wewnętrzne rozterki, które znacząco wpływają na jej skuteczność w walce, a które powoli zaczynają robić się już nudne. Wątpliwości nie ma za to inny były Kolosianin – Jace Rucklin, który jako jedyny jest w stanie uszkodzić jeden z promów i doprowadzić do jego zestrzelenia.

Ale to znów Tamara otrzymuje awans, choć nie dość, że misja sukcesem się nie okazała (dwóm promom udało się zbiec), to w boju poległa także dotychczasowa dowódczyni eskadry. I to właśnie jej miejsce zajęła teraz Tam. Nie trzeba być jednak jasnowidzem, by przewidzieć, że w kulminacyjnym momencie finału zapewne się ona nawróci i uratuje naszych bohaterów.

Ale zanim to nastąpi należy Star Wars Resistance S02E17 przyznać notę przynajmniej dostateczną, bo bywały już odcinki dużo, dużo gorsze, choć i lepszych by się kilka znalazło.

RECENZJE POPRZEDNICH ODCINKÓW:

Na koniec przypominamy recenzje poprzednich odcinków:

Oraz wszystkich odcinków poprzedniego sezonu: