Tytuł: The Children From Tehar

Było już obiecująco i interesująco, było źle i bardzo źle, oraz nieco lepiej. Pytanie, jaki Ruch Oporu zobaczyliśmy przy okazji kolejnego odcinka? Na szczęście całkiem przyzwoity, choć nie pozbawiony wad.

Duch Jar Jara

Zacznę może od tych ostatnich. Po pierwsze to towarzyszący głównemu bohaterowi na każdym kroku duch Jar Jara. Kaz okazuje się co najmniej równie niezdarny i niekompetentny, co słynny lord sithów… znaczy Gunganin . Młody pilot psuje praktycznie wszystko, czego się dotknie, a do tego jest bardziej naiwny, niż młody Ewok. Wszystko to sprawia, że decyzja o uczynieniu go szpiegiem wydaje się jeszcze bardziej absurdalna. Ale że ewidentnie ambitna i wiarygodna fabuła nie jest u twórców wysoko na liście priorytetów, to i my, chcąc nie chcąc musimy nauczyć się przymykać oko na wszelkie uproszczenia i wielce wygodne zbiegi okoliczności.

Tyle dobrze, że przestano nas już faszerować nieudolnymi popisami „Asów” przestworzy. Mam nadzieję, że potrwa to do czasu, aż ludzie odpowiedzialni za warstwę wizualna, nauczą robić się to w sposób naprawdę emocjonujący i wciągający.

Nie wszystko złoto, co się świeci

Oczywiście wszyscy doskonale wiemy, że niezależnie od tego, co mogą twierdzić sami zainteresowani, Najwyższy Porządek jest kalką Imperium Galaktycznego, przynajmniej jeśli chodzi metodologię i stronę wizerunkową. W jednym aspekcie trzeba jednak Snoke’owi i spółce oddać sprawiedliwość – mieli odwagę odejść od biało-czarno-czerwonej nudy, jaką wiało od sił imperialnych. Wychodzi bowiem na to, że Phasma (oraz znany z książki Phasma Kardynał), to nie jedyni szturmowcy, którzy mogą i potrafią się wyróżnić. Po raz pierwszy pojawił się bowiem znany ze zwiastunów, wypolerowany na złoto komandor Pyre.

I to właściwie tyle. Poza faktem, że zachował/zdobył on swoje imię oraz posiada złotą zbroję, nie udało mu się na razie niczym więcej wyróżnić. Tym niemniej jest to kolejna zapowiedź, może nawet obietnica tego, że dostaniemy w serialu antagonistów bardziej konkretnych, niż bezosobowy Najwyższy Porządek. Wystarczyło też jedno wspomnienie Kylo Rena, by serial od razu wydał się medium mocniej osadzonym w uniwersum, które jest pełnoprawnym członkiem nowego kanonu.

Skorupiaki-powolniaki

Jednym z najmocniejszych punktów odcinka, poza kolejną wizytą Najwyższego Porządku i rozpoczęciem jakiegoś konkretniejszego wątku, było dla mnie pojawienie się bardzo sympatycznej rasy obcych zwanych Chelidae (choć na oficjalnej stronie starwars.com znaleźć można też nazwy Chilidae oraz Childae ;)), na których ramionach (niemalże dosłownie) spoczywa stacja Colossus i jej sprawne funkcjonowanie.

Przypominają mi oni skrzyżowanie Bendu z żółwiem, mają łagodne, dobrotliwe usposobienie i absolutnie nigdzie im się nie spieszy. A fakt, że w godzinie potrzeby pomogli Kazowi, Neeku oraz tytułowym dzieciom z Teharu przekonuje mnie, że jeszcze ich zobaczymy.

Podsumowując trzeba przyznać, że Star Wars Resistance S01E06 był odcinkiem, który oglądało się może jeszcze nie z wielką przyjemnością, ale przynajmniej zainteresowaniem, a to już coś. Tym niemniej ja wciąż czekam na ten kolejny krok…

RECENZJE POPRZEDNICH ODCINKÓW: