Moje pierwsze bajki z odległej galaktyki są jednym z kilku dostępnych na rynku zbiorów opowiadań dla najmłodszych. Dostajemy do rąk książkę o dość dużym formacie 18,5×22 cm, z obrazkami na każdej stronie, a tych mamy 72. Książeczka zawiera łącznie 6 bajek. Są to bardzo luźne adaptacje wszystkich 9 Epizodów z Sagi Skywalkerów. Dodatkowo mamy stronę, na której może podpisać się właściciel książeczki, bardzo miły dodatek.

Opowieści o Jedi

Pierwsza bajka streszcza Epizody I-III. Upchnięcie wszystkich trzech Epizodów wydaje się błędem. Zwłaszcza Atak klonów streszczony do raptem 3-4 zdań. Wprowadzenie Padmé dopiero podczas starcia na z potworami na arenie wydaje się trochę kołować czytelnika. Szczególnie że akcja płynie tak szybko, że 2 strony później biorą ślub i już spodziewają się dziecka! Poza tym kluczowe momenty są zachowane, a bardziej dorosłe chwile, tj. śmierć, zostają eufemistycznie opisane jako „powalenie” lub „pokonanie”.

Obi Wan i Qui Gon Jinn

Następnie czekają nas 3 bajki, które adaptują Oryginalną Trylogię. Tutaj autorzy naprawdę się przyłożyli. Każda bajka jest satysfakcjonująca, gdyż zawiera wszystkie kluczowe elementy danego Epizodu. Można więc spokojnie przeczytać 1 pełną opowieść na dobranoc.

Anakin i Qui Gon

Następna bajka streszcza Epizody 7-8, a ostatnia 9. W tym wypadku połączenie może mieć o tyle więcej sensu, że Ostatni Jedi dzieje się natychmiast po Przebudzeniu Mocy. Z Epizodu 8 wycięto też całą fabułę poboczną z wycieczką na Canto Bight, co bajce zdecydowanie wyszło na dobre. Nadmienię jeszcze, że „efekty dźwiękowe”, które możemy wykorzystać (np. wyróżnione w tekście kolorem „Bum! Bum! Bum!”), robią furorę wśród najmłodszych.

Dla kogo te bajki?

Nigdy nie jest za wcześnie na czytanie dzieciom. Różne badania jednoznacznie wskazują, że czytanie od najmłodszych lat wspiera ich rozwój językowy. W wieku niemowlęcym będzie to procentować szybszym rozwojem mowy. W starszym wieku na pewno zapewni bogatsze słownictwo i ułatwi komunikację, a także wyrażanie siebie. Może też prowadzić do wykształcenia dobrych nawyków czytelniczych. Z mojego doświadczenia dodam, że ułatwia też usypianie dzieci. Zwłaszcza jeśli czytamy niskim głosem, tutaj przewagę mają tatusiowie.

Bajki w obrazkach

Jeżeli chodzi o rysunki, to są oczywiście karykaturami postaci z dużymi głowami i oczami. Potwory dostały więcej ludzkich cech, żeby wyglądać przyjaźniej i bardziej pociesznie. Mimika wszystkich postaci jest zabawna. Podobnie zmieniono statki, które pomysłem bardzo przypominają LEGO microfighters. Barwy na wszystkich obrazkach są natomiast ciepłe i zdecydowanie przyciągają dziecięcy wzrok. Słowem, obrazki wyglądają jak z bajki.