Słynny już materiał z D23 Expo pojawił się stosunkowo niedawno, ale od tamtej pory zdążyło się już pojawić kilka nowych i bardzo interesujących informacji. Mimo to postanowiliśmy powrócić do najnowszego zwiastuna i poddać go gruntownej analizie, wzbogacając go dodatkowo o kilka teorii na temat najbardziej intrygujących scen.

Wszystkie epizody

Materiał otwierają pamiętne sceny ze wszystkich poprzednich epizodów.

Ktoś powie, że jest to tani zabieg grania na nostalgii widzów oraz nachalne akcentowanie, że Epizod IX wieńczyć będzie Sagę Skywalkerów. Ja jednak jestem przekonany, że wybór scen nie był przypadkowy i każda jedna może znaleźć jakieś odwołanie czy nawiązanie w filmie.

Oczywiście teraz raczej mija się z celem snucie domysłów, co każda z tych scen może oznaczać i jak „kształtować” fabułę nadchodzącego filmu, tym niemniej trzeba o nich na pewno pamiętać.

Coś nowego, coś starego, coś pożyczonego

Na początek dostajemy szybki rzut oka na coś nowego (główni, młodzi bohaterowie w ich nowych outfitach). Na drugim planie widzimy coś starego (Chewie i C-3PO), a na prawo i za skałą coś pożyczonego (czytaj Sokoła).

Scena wydawać się może bezpiecznym „wprowadzeniem” do właściwego zwiastuna, jednak zdradza nam też dwie ważne rzeczy.

Po pierwsze, przy boku Rey widzimy rękojeść, która nie może być niczym innym, niż odbudowany miecz Anakina.

Po drugie planeta, na której znajdują się nasi bohaterowie, to nie Tattoine, ani Jakku. Jej nazwa brzmi Pasaana. Jest to o tyle istotne, że oznaczać może, że bohaterowie nie trafią na żadną inną, znaną z wcześniejszych filmów pustynną planetę, bo jakoś nie chce mi się wierzyć, byśmy w Skywalker. Odrodzenie zobaczyli je aż dwie.

Festiwal kolorów

Na Pasaanie odbywa się też jakiś festiwal, święto czy jarmark. Jest kolorowo i ewidentnie wesoło. Wesołość ta i sielankowy wręcz obraz mocno kontrastuje z niezbyt różową sytuacją, w której znajduje się Ruch oporu.

Nie mam jednak żadnych wątpliwości, że ta jakże radosna atmosfera na Pasaanie zostanie brutalnie przerwana przez pojawienie się sił Najwyższego porządku.

Pospolite ruszenie

Wiemy doskonale, że w trakcie Ostatniego Jedi, niemal wszystkie siły Ruchu oporu zostały unicestwione. Pamiętamy też, że nikt nie odpowiedział na rozpaczliwe wezwania Lei i nie ruszył jej na pomoc. Wyglądać może na to, że sytuacja niewiele się zmieniła, bowiem na nową „flotę” Ruchu oporu składają się antyki z czasów Galaktycznej Wojny Domowej (których część i wtedy była już uznawana za przestarzałe), czyli A, B i Y-Wingi. Dodać do tego korwetę, która nie może być chyba niczym innym, niż słynny Tantive IV (statek Baila Organy, którym Leia uciekała z planami Gwiazdy Śmierci). Wygląda więc na to, że poza X-wingami (tutaj nowsza, republikańska ich wersja), generał Organa odkopać musiała rebeliancki demobil, lub odwiedzić kilka muzeów, by zgromadzić coś, co przypominać może szczątkową flotę.

Flota prawie katańska

O ile flota Ruchu oporu wygląda żałośnie, o tyle coś, co może okazać się spoilerowaną już wcześniej flotą sithów prezentuje się bez porównania bardziej okazale. Wygląda jednak na to, że flota ta może być czymś na kształt legendarnej floty katańskiej. Innymi słowy, setki niszczycieli klasy imperial (bo tak one wyglądają) do akcji są zapewne gotowe, ale nie wyglądają, jakby na ich pokładach była jakakolwiek załoga.

A jeśli faktycznie tak jest, może teoretycznie okazać się, że flota wpadnie w ręce Ruchu oporu i stanie ona do walki z siłami Najwyższego porządku. Inna sprawa, że dowodzona przez Leię partyzantka nie mogłaby obsadzić nawet jednej dziesiątej statków, które zobaczyliśmy, ale kto wie, może z pomocą przyjdzie im bardzo nieoczekiwany sojusznik…

Za tym, że to Ruch oporu może przejąć flotę sithów, albo przynajmniej za tym, że to oni jej przede wszystkim szukają, może też przemawiać fakt, że siły Kylo Rena tak naprawdę do niczego nie potrzebują większej ilości statków, tym bardziej, że z ich punktu widzenia są one przestarzałe. No chyba, że niszczyciele to jedynie bonus, a flota skrywa coś, czego Kylo usilnie poszukuje.

0-0-Bones

Bez wątpienia jednym z najbardziej niespodziewanych i intrygujących fragmentów, był ten, w którym zobaczyliśmy Threepio z czerwonymi oczami (przebiła go chyba tylko Rey). Co prawda niedawno pojawiły się przecieki z wiarygodnych źródeł, które wyjaśniły tajemnicę tej sceny. Ale ja wiąż mam cichą nadzieję, że ułoży się to nieco inaczej.

Po pierwsze oczy te przypominają „złego bliźniaka” Threepio, czyli znanego z komiksów, lubującego się w torturach i maksymalnie bolesnym terminowaniu wszelkich organicznych żywotów, 0-0-0. Droid ten, najczęściej widywany w towarzystwie doktor Aphry, raz już podszywał się pod Threepio. Czyż nie byłoby cudownie, gdyby okazało się, że 0-0-0 zastąpił C-3PO (i oczywiście pozbył się go) już lata wcześniej, a teraz, w kluczowym momencie zdecydował się ujawnić? Aczkolwiek zdaje sobie doskonale sprawę, że to raczej tylko szalona fantazja.

Za to druga teoria wydaje się i sensowniejsza i bardziej prawdopodobna. Tutaj czerwone oczy oznaczałyby tryb bojowy, w jaki weszłoby ciało droida (potwierdzać mógłby to obraz z jednej z promocyjnych grafik, na której widzieliśmy Theepio z kuszą Chewiego). Jednak nie byłby to skutek jakiegoś ukrytego oprogramowania, a raczej wgrania do ciała Threepio pamięci Pana Bonesa, droida którego poznaliśmy w książce Koniec i Początek, a który należał do Snapa Wexley’a. Jest to o tyle prawdopodobne, już raz zostało to zrobione (aczkolwiek nie z ciałem Threepio) w jednym z komiksów serii Poe Dameron.

Niestety problem jest tutaj podobny, jak z ewentualnym wykorzystaniem 0-0-0. Filmy, jak wiadomo, muszą być przystępne dla jak najszerszej widowni i o ile najzagorzalszym fanom nie trzeba by tłumaczyć kim są Triple Zero, czy Pan Bones, o tyle większość widzów nie miałaby pojęcia o kim mowa i postaci te należełało by najpierw przedstawić. A na to najzwyczajniej w świecie może nie być czasu w filmie stanowiącym zwieńczenie Gwiezdnej Sagi, który ma do zamknięcia kilka bardzo ważnych wątków.

Gwiazda śmierci vol. 3

Oczywiście tytuł tego paragrafu jest lekką przesadą, widzimy bowiem, że wiązka, która uderza w powierzchnię planety (najprawdopodobniej jest to śnieżny świat Kijimi) wydaje się za mała, by pochodzić mogła z kolejnej iteracji Gwiazdy Śmierci, czy innej bazy Starkiller.  Wydaje się zatem, że zaprezentowany strzał pochodzić może z jednego z niszczycieli wyposażonych w technologię rodem z Gwiazdy Śmierci, o których to wspominały przecieki. Nie jest jednak wiadome, czy są to niszczyciele Najwyższego porządku, czy też raczej floty sithów. Ja skłaniam się ku tej pierwszej opcji, jako że odnieść można wrażenie, że kiedy nasi bohaterowie przebywają na Kijimi, flota sithów nie została jeszcze odnaleziona.

Trening Rey

Następnie widzimy kilka scen treningu Rey, który, jeśli wierzyć wspominanym już przeciekom, odbywa się pod okiem Lei. Wygląda na to, że dziewczyna w końcu otrzymuje trening, na jaki liczyła, a nie mętne i niezbyt praktyczne lekcje, jakich udzielił jej Luke.

Zresztą Rey też wygląda znacznie lepiej (w kontekście posługiwania się Mocą i mieczem świetlnym), niż Luke na Dagobah. I tak, jak jestem bardzo ciekaw tego, jak Rey wykorzysta zdobyte umiejętności w praktyce, jeszcze bardziej ciekawi mnie Leia w roli mentorki.

Reylo

Przewiduję, że lwia część filmu dotyczyć będzie relacji Rey i Kylo. Nie skreślam ich ostatecznego romansu, czy innych romantycznych zażyłości, ale zanim będzie miało szansę do tego dojść, młodzi bohaterowie co najmniej raz skrzyżują miecze świetlne. I to w jakże fantastycznej scenerii pozostałości po Gwieździe Śmierci (pewnie drugiej). Bardzo ciekaw jestem tutaj nie tylko wyniku starcia, ale także choreografii, na jaką zdecydują się twórcy, bowiem zarówno Rey, jak i Kylo w walce powinni być jeszcze wprawniejsi, a ich pojedynek nie powinien być już tak toporny, jak ten w Przebudzeniu Mocy.

Tutaj jeszcze mała ciekawostka. Otóż fani szybko wychwycili drobny błąd w ten scenie. Otóż odbicie Kylo w znajdującej się za nim kałuży nie ma peleryny, choć mieć powinno. Miejmy nadzieję, że twórcy zdecydują się to poprawić w finalnej wersji filmu.

Dark Rey

A oto najważniejsze, co ujawnił materiał zaprezentowany podczas D23 Expo, czyli mroczna wersja Rey wyposażona w podwójny, rozkładany miecz świetlny. Zanim jednak zaczną się lamenty, jak to po raz kolejny udziwnianie są miecze świetlne trzeba przypomnieć, że podobna konstrukcja już w uniwersum się pojawiła, a mieczami takimi władali strażnicy świątynni w wizji Kanana.

A co do samej Rey, to kulisy jej „przejścia na ciemną stronę” też już teoretycznie zostały nam zdradzone, ale możliwości jest więcej. Oczywiście mroczna Rey jako wizja brzmi prawdopodobnie, ale nie mniej ciekawą wersją byłaby ta, w której kontrolę nad Rey przejmuje Palpatine lub jego duch.

Wśród popularnych teorii są też te, mówiące, że Rey jest klonem, a raczej jednym z klonów, z których niektóre ewidentnie opowiedziały się po ciemnej stronie Mocy.

A czy ktokolwiek bierze w ogóle pod uwagę, że Rey faktycznie może dać się skusić Kylo, Palpatine’owi czy jeszcze komuś innemu? Ja, szczerze mówiąc, bardzo w to wątpię, aczkolwiek nie dlatego, że nie chciałbym tego zobaczyć, a dlatego, że obawiam się, że twórcom i Lucasfilmowi zabraknie jaj na tak odważny i nieszablonowy ruch. A szkoda, bo otworzyłoby to drogę do bardzo interesujących historii w przyszłości.

Sheev Palpatine

Oczywiście materiał nie mógł się obyć bez Imperatora Palpatine’a, aczkolwiek znów go nie zobaczyliśmy, a jedynie usłyszeliśmy. Dlatego też, wbrew licznym przeciekom, które podają, że Sheev Palpatine faktycznie żyje i zobaczymy go w filmie, ja uważam, że nie dostaniemy nic więcej, niż jego głos. Czy to w scenach kolejnych wizji Mocy, czy też przemawiającego za pośrednictwem hełmu Vadera czy innego artefaktu i w ten sposób wpływającego na wydarzenia i bohaterów. Nie wykluczam też tego, że duch Palpatine’a będzie w stanie „opętać” niektóre postaci, może nawet samą Rey (coraz więcej na to wskazuje).

Ale powtarzam. Nie wierzę, by Palpatine pojawił się w The Rise of Skywalker, jako Sith z krwi i kości.

 

A wy jakie macie teorie po obejrzeniu materiału z D23 Expo? Podzielcie się nimi w komentarzach.

WIĘCEJ O EPIZODZIE IX

A tutaj inne doniesienia na temat nadchodzącego filmu: