Wraz z premierą kolejnego cudownego albumu spod znaku The art of, tym razem poświęconego Hanowi Solo, światło dzienne ujrzało mnóstwo grafik koncepcyjnych ukazujących, jak mógł wyglądać film. W szczególności zobaczyliśmy zupełnie inne wizje postaci Drydena Vosa.

Koncepty Drydena Vosa

Przypomnijmy, że początkowo w przywódcę organizacji przestępczej Karmazynowy Świt (Crimson Dawn) miał się wcielić Michael K. Williams. Co więcej, postać ta miała być pierwotnie tworzona z wykorzystaniem technologii motion-capture. Zmiana reżysera i związane z tym dodatkowe zdjęcia sprawiły, że Michael K. Williams musiał zrezygnować z roli (nie miał on wolnych terminów, by w dokrętkach uczestniczyć), a Drydenem Vosem ostatecznie został Paul Bettany.

Dziś wiemy już, jak mógł wyglądać Dryden Vos, gdyby za sterami filmu pozostali Chris Miller i Phil Lord.

Trzy powyższe wizje wydają się jednymi z bardziej prawdopodobnych, bowiem na wczesnych etapach produkcji mówiło się, że Dryden będzie obcym przypominającym nieco kot czy też lwa.

Przez pewien czas rozważano także uczynienie przywódcy Karmazynowego Świtu Lasatem, czyli przedstawicielem tej samej rasy, co znany z Rebeliantów Zeb Orellios. Zrezygnowano z tego pomysłu prawdopodobnie dlatego, by fani mniej obeznani z niuansami nowego kanonu nie mylili tych postaci. Aczkolwiek bardzo jestem ciekaw, jak prezentował by się nie animowany Lasat.

Tutaj już zgoła inne wizje Drydena Vosa. W nich zdaje się on być istotą znacznie bardziej „ospałą”, która raczej nie wywijałaby tak sprawnie ostrzami, jak Paul Bettany. Tym niemniej i te wizerunki pasowałyby do postaci. Co więcej, ostatnia z grafik przypomina nieco Hutta – czyżby inspiracja Jabbą?

A tutaj bardzo interesujące i przepiękne, aczkolwiek jak dla mnie niekoniecznie pasujące, gadzie warianty Vosa. Szczególnie pierwszy z nich wygląda groźnie, ale i drugiemu trudno odmówić swego rodzaju uroku.

A to zdecydowanie najbardziej niepokojąca z wizji głównego złoczyńcy filmu. Po pierwsze oblicze, którego nie powstydziłby się żaden szaleniec-psychopata, po drugie jego tors. Nie wiadomo, czy to jedynie przemyślny tatuaż, czy faktycznie istota ta zbudowana byłaby z węży, a może po prostu widzielibyśmy jej wnętrzności, ale co by to nie było, ten wizerunek z pewnością na długo pozostałby w naszych głowach. Pytanie tylko, czy nie byłby zbyt upiorny.

A tutaj widzimy Drydena, który pomimo swej proweniencji, ewidentnie inspirowany jest kulturą wschodu i przywódcami Jakuzy.

A oto chyba najlepsze moim zdaniem wyobrażenie Drydena Vosa. Wygląda przepięknie, dostojnie, a przy tym naprawdę budzi grozę. O ile nie mam zastrzeżeń do postaci wykreowanej przez Paula Bettany’ego, i tyle taki Vos byłby chyba jeszcze lepszy.

Tutaj widzimy Drydena wraz z jego przybocznymi. Zdają się oni być tej samej rasy, aczkolwiek przywódca jest wyraźnie starszy. Ponownie widzimy tutaj inspiracje kulturą japońską i jest to kolejny, niezwykle udany koncept, który na ekranie prezentowałby się wybornie.

Na koniec prawdopodobnie najpóźniejsza z grafik koncepcyjnych, tworzona już z myślą o Paulu Bettanym, aczkolwiek tutaj nie ma on jeszcze swoich blizn, które pamiętamy z ekranu, a których pochodzenie, miejmy nadzieję, zostanie wyjaśnione.

A wam, która z alternatywnych wersji Drydena Vosa podoba się najbardziej?

WIĘCEJ „HANA SOLO”

A tutaj znajdziecie więcej ciekawostek i informacji na temat Hana Solo:

Źródło: odnośnik.