Nowa powieść o Thrawnie, a tym samym start nowej trylogii – Thrawn Ascendancy – coraz bliżej, a my dostaliśmy kolejny jej fragment. Trochę to trwało, ale w końcu udało się nam go dla was przetłumaczyć.

Fragment powieści Chaos Rising

Oto on:

Thrawn był wyższy, niż Samakro się spodziewał, jego ruchy były też pełne gracji, a wokół odczuwało się jego pewność siebie. Okazywał także szacunek swym oficerom i wojownikom, a także bz problemu zaadaptował się na pokładzie Springhawka. Ale poza tym nie wydawał się aż tak niezwykły.

A teraz był także spóźniony.

– Zbliżamy się do wskazanego systemu – zaraportował Kharill. – Wyjście za trzydzieści sekund.

– Przyjąłem – odpowiedział Samakro rozglądając się po mostku. Wszystkie systemy uzbrojenia świeciły się na zielono, w tym także feralny komputer celowniczy plazmowych sfer, który sprawiał problemy przez ostatnich kilka dni. Wszystkie śluzy zostały zabezpieczone przed próbami wtargnięcia, pole elektrostatyczne otulające kadłub Springhawka działało bez zarzutu, a wojownicy byli na stanowiskach.

Imponujące, ale raczej zbędne. Samakro uważał, że cała ich misja była niewiele więcej, niż grami wojennymi. Vigilant był maszyną wojenną klasy Nightdragon w pełnej gotowości, a w skład sił admirał Ar’alani wchodziło także pięć innych krążowników poza Springhawkiem. Z taką siłą ognia wątpliwe było, że zjawiając się bez ostrzeżenia w systemie Paataatus napotkają jakikolwiek efektywny opór.

Co nie znaczyło, że Springhawk i jego załoga mogli nie zachować pełnego profesjonalizmu. Co dotyczyć powinno także samego kapitana. Jeśli Thrawn nie pojawi się na mostku do czasu wyjścia z nadprzestrzeni, Samakro będzie musiał przejąć…

– Wszyscy w gotowości – spokojny głos Thrawna pojawił się zza pleców Samakro.

Ten odwrócił się walcząc z odruchowym drgnięciem. Jak do diabła Thrawn zakradł się na mostek tak, że Samakro go nie usłyszał? – Kapitanie – powitał on swego dowódcę. – Zaczynałem się obawiać, że mógł pan przeoczyć alarm.

– Byłem tutaj przez ostatnią godzinę – odparł Thrawn lekko zdziwiony, że Samakro tego nie zauważył. – Nadzorowałem prace nad komputerem celowniczym sfer.

Samakro spojrzał w kierunku konsoli plazmowych sfer i ujrzał dwóch techników wyłaniających się zza niej. – Ach tak, widzę, że wszystko świeci się już na zielono.

– Istotnie – powiedział Thrawn. – Poziom zespołu mechaników Springhawka znacząco wzrósł od kiedy powierzono panu dowództwo.

Samakro poczuł jak jego oczy się zwężają. Pochwała? A może dyskretne przypomnienie, że teraz to Thrawn był kapitanem statku?

– Jakieś ostatnie instrukcje z Vigilanta? – kontynuował Thrawn?

– Od ostatniego skoku nic – odpowiedział Samakro. Uznał, że była to jednak pochwała. Thrawn nie wydawał się kimś, kto będzie się chełpił swoim sukcesem. – Jedynie zwyczajowe ostrzeżenie od Ar’alani, by być gotowym na wszystko.

– Wierzę, że tak właśnie jest – powiedział Thrawn. – Wyjście… teraz!

Przez iluminatory Samakro zobaczył jak charakterystyczne gwiezdne smugi zamigotały i zaczęły się kurczyć, a Springhawk wyszedł z nadprzestrzeni.

Wprost w nawałnicę ognia laserowego. – Myśliwce wroga – warknął Kharill. – Nadlatują z… zewsząd, kapitanie. Zalewają nas. Zalewają wszystkich.

Samakro wyrwało się przekleństwo. Kharill miał rację. Atakowało ich co najmniej pięćdziesiąt myśliwców z Paataatus. Roiły się wokół okrętów Chissów niczym moskity, zasypując jej laserowym ogniem.

I tak jak w przypadku moskitów, choć każdy strzał z osobna miał zbyt małą moc, by uszkodzić elektrostatyczne pole Springhawna, tak wystarczająco duża ich ilość mogła z łatwością przebić się przez pole ochronne i zacząć wgryzać się w kadłub.

– Przyjąłem – powiedział spokojnie Thrawn. – Sfera jeden – otworzyć ogień do najbliższego wroga według mojego wektora.

– Sfera jeden odpalona. Plazmowa sfera oderwała się z burtowej wyrzutni Springhawka.

I znacząco chybiła celu.

– Kontrola sfer! – warknął Samakro. – Wprowadzić poprawki i strzelać ponownie.

– Wstrzymać się – zakomenderował Thrawn. Ster dziewięćdziesiąt stopni na lewo i przygotować Sferę dwa. Strzelać bez rozkazu.

– Nie, czekajcie – wypalił Samakro.

Za późno. Springhawk już wykonywał zwrot zrównując się z jednostkami wroga.

I oddalając się od Vigilanta.

A zanim wyrzutnia sfer znalazła się w pozycji do strzału, wrogie myśliwce zmieniły kurs, by korzystając z błędu Thrawna, otoczyć Springhawka kiedy tylko oddalił się od pozostałych statków Chissów.

– Springhawk, wróć do szyku – zagrzmiał w głośnikach głos Ar’alani. – Thrawn?

– Nie odpowiadać – powiedział Thrawn. – Sfera dwa, ognia.

Tym razem salwa okazała się dużo skuteczniejsza. Kiedy dosięgnęła wrogiego myśliwca sfera rozlała się po kadłubie wielokolorowymi wyładowaniami energii jonowej momentalnie pokonując jego barierę elektrostatyczną i niszcząc wszelką elektronikę w swym zasięgu. – Przeładować i przygotować do strzału – rozkazał Thrawn.

– Nie powinniśmy wrócić do reszty naszych sił? – naciskał Samakro. – Admirał Ar’alani…

– Utrzymać kurs – powiedział Thrawn. – Sfera dwa, ognia. Obniżyć siłę bariery o dwadzieścia procent.

Samakro wymamrotał kolejne przekleństwo, tym razem konkretniejsze. – Czy mogę zasugerować, by wystrzelić przynajmniej wabiki?- na odpuszczał. – Odciągnęłyby choć część wrogiego ognia.

– W istocie – przytaknął Thrawn. – Odmowa wystrzelenia wabików. Skręt o kolejne 5 stopni w lewo, następnie o 3 stopnie w prawo.

Springhawk zmienił kurs,następnie zmienił go ponowne. Ogień laserowy myśliwców Paataatus wciąż bombardowały osłabioną barierę elektrostatyczną, a przez iluminatory Samakro zobaczył, że wrogie myśliwce się przegrupowują, by do ataku na nich rzucić jeszcze więcej jednostek. – Kapitanie, jeśli nie wrócimy do pozostałych, nie wytrzymamy dużo dłużej -ostrzegł cicho zastanawiając się, co też stało się z Thrawnem, który swego czasu rozsławił Springhawka.

– Wytrzymamy wystarczająco długo, młodszy kapitanie – odparł Thrawn. – Czy tego nie widzisz?

Samakro uniósł dłoń w geście zakłopotania i bezradności.

Dłoń zamarła w pół drogi, gdy nadeszło zrozumienie. Im więcej jednostek atakowało Springhawka, tym mniej atakowało inne statki. Mniej napastników oznaczało większą skuteczność strzelców, komputerów celowniczych i obserwatorów triangulujących, co z kolei pozwoliło szybciej unicestwić napastników, którzy nie skupiali się na Springhawku.

A szybsze ich unicestwianie oznaczało…

Z prawej strony Springhawka pojawiła się nagle kanonada ognia laserowego, pociskowi sfer plazmowych siejących zniszczenie wśród myśliwców. Samakro zerknął na wyświetlacz i zobaczył, że Vigilant i pozostałe statki Chissów zmierzały ku nim w bitewnej formacji klina.

– Osłony na pełna moc; wszystkie baterie: ognia – rozkazał Thrawn. – Skupić się na myśliwcach poza zasięgiem naszych pozostałych statków.

Baterie laserów i wyrzutnie sfer plazmowych Springhawka otworzyły ogień niszcząc od razu kilku napastników, podczas gdy flota Chissów ścierały na pył pozostałych. Samakro obserwował starcie dopóki siły Paataatus skurczyły się do kilku uciekających statków ściganych przez krążowniki Ar’alani, następnie zbliżył się do Thrawna. – Zatem odgrywaliśmy ranne zwierze, by ściągnąć na siebie wrogie jednostki – powiedział. Dając pozostałym naszym okrętom czas na przegrupowanie się i kontratak.

– Tak – potwierdził Thrawn zdając się być zadowolonym z tego, że Samakro rozszyfrował jego strategię. Nawet jeśli stało się to dość późno. – Paataatusianie mają mentalność roju. A to sprawia, że zawsze koncentrują się na rannym przeciwniku.

– Pozbywają się najsłabszych i biorą się za kolejnych – powiedział Samakro przytakując.

– Dokładnie – potwierdził Thrawn. – Kiedy zobaczyłem wielkość atakującej nas floty, zdałem sobie sprawę, że najlepszą strategią będzie odciągnąć jak największą liczbę myśliwców od naszych pozostałych statków, zanim zostałyby one poważniej uszkodzone.

– A przy okazji doprowadzić do większej koncentracji ich sił,by nasi strzelcy i komputery celownicze miały ułatwione zadanie.

– Zgadza się – Thrawn uśmiechnął się oszczędnie. – Namierzanie wielu celów jest naszą słabością. Ufam, że technicy i instruktorzy naszej floty pracują nad tym, by temu zaradzić.

– Starszy kapitanie Thrawn – z głośników popłynął głos Ar’alani.

– Tak, pani admirał? – odpowiedział Thrawn.

– Dobra robota, kapitanie – powiedziała Ar’alani, choć w jej tonie dało się wyczuć nuty poirytowania. – Następnym razem, kiedy wpadnie pan na sprytny plan, proszę najpierw się nim ze mną podzielić, zanim zacznie pan go wcielać w życie.

– Dołożę wszelkich starań, by tak się stało – obiecał Thrawn. – Pod warunkiem, że będzie czas.

– I pod warunkiem, że nie przeszkadza nam uprzedzenie przeciwnika, jeśli będzie podsłuchiwał – mruknął pod nosem Samakro.

Najwyraźniej nie dostatecznie pod nosem. – Jeśli myśli pan, że będzie to satysfakcjonująca wymówka, młodszy kapitanie Samakro, wyprowadzę pana z błędu – powiedziała Ar’alani. – Jestem przekonana, że w przyszłości kapitan Thrawn znajdzie sposób, by przekazać mi niezbędne informacje bezpiecznym kanałem.

– Tak jest – powiedział Samakro. Krążyła plotka, że oficerowie flagowi mieli specjalnie ustawienie komunikatorów, które pozwalało im słyszeć znacznie więcej z tego, co działo się na eskortujących okrętach, niż powinno być to możliwe.

– Kapitanie Thrawn?

– Pani admirał?

– Myślę, że sytuacja została opanowana – powiedziała Ar’alani. – Może pan zająć się swoją kolejną misją, kiedy tylko będzie pan gotowy.

Samakro zmarszczył brwi. W rozkazach dla Springhawka nie było mowy o dodatkowej misji.

– Dziękuję, pani admirał – powiedział Thrawn. – Z pani pozwoleniem, chciałbym poświęcić godzinę, by sprawdzić statek i rozpocząć naprawy ewentualnych jego uszkodzeń.

– Proszę się nie spieszyć – odparła Ar’alani. – My tymczasem udajemy się na Paataatus, by rozmawiać z ich dowódcami. Miejmy nadzieję, że pojęli już, iż atakowanie Dynastii Chissów było głupotą.

I jak wam się podoba?

Thrawn Ascendancy – Chaos Rising

Przypomnijmy, że powieść, która początkowo ukazać miała się w maju, a potem październiki, ostatecznie swą premierę będzie mieć 1 września. Na ten moment nie wiadomo nic o polskim wydaniu książki, ale biorąc pod uwagę, że Uroboros za wydawania powieści z Thrawnem w roli głównej zabrał się całkiem szybko, jest nadzieję, że i tę pozycję polski czytelnik będzie mógł przeczytać bez dużego opóźnienia.

Więcej o Thrawn Ascendancy – Chaos Rising

A tutaj inne informacje o nadchodzącej książce:

Źródło: link.