Jeśli jesteście fanami Thrawna i wciąż mało wam słynnego Chissa, to mamy dla was świetną wiadomość! Na oficjalnej stronie starwars.com pojawił się pierwszy fragment nadchodzącej powieści Timothy’ego Zahna pt. Thrawn Ascendancy – Chaos Rising, która stanowić będzie początek nowej trylogii.

A my nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy całego, całkiem obszernego fragmentu dla was nie przetłumaczyli.

Fragment Thrawn Ascendancy – Chaos Rising

Oto on:

Prolog

Atak na rodzinną planetę Dynastii Chissów, Csillę, był nagły, niespodziewany i, pomimo ograniczonego zasięgu, imponująco efektywny.

Trzy okręty wojenne wyszły z nadprzestrzeni idąc trzema różnymi wektorami podejścia, poruszając się w stronę planety otworzyły ogień laserowy do orbitalnych platform i stacjonujących w pobliżu okrętów Floty Obronnej Chissów. Platformy i statki zostały wzięte z zaskoczenia, tym niemniej w przeciągu minuty odpowiedziały ogniem. Do tego czasu atakujące okręty zmieniły jednak kurs udając się mu skupisku świateł na powierzchni skutej lodem planety, które nie mogło być niczym innym, jak stolicą – Csaplar. Ich lasery nie cichły ani na chwilę, a gdy znaleźli się dostatecznie blisko, odpalili także rakiety.

Ale koniec końców ich wysiłki poszły na marne. Platformy obronne z łatwością poradziły sobie z rakietami, podczas gdy statki Chissów zajęły się napastnikami niszcząc je szybko i upewniając się, że nie pozostały z nich fragmenty wystarczająco duże, by przetrwać wejście w atmosferę. Nie minęło piętnaście minut od rozpoczęcia ataku, a było po wszystkim.

Zagrożenie zostało zażegnane, pomyślał ponuro naczelny generał Ba’kif krocząc głównym korytarzem w stronę Cupoli, gdzie już zbierała się Arystokracja i syndykowie, po opuszczeniu swoich schronów.

Czas na czczą gadaninę.

A tej miało być pod dostatkiem. Syndykatura, stanowiąca nadrzędy organ zarządzający Dynastią, lubiła roztaczać wokół siebie wrażenie opanowania, szlachetności i niewzruszonej godności. Przez większość czasu, wyjąwszy polityczne przepychanki, wizerunek taki był całkiem bliski prawdzie.

Ale nie dziś. Syndykatura obradowała w najlepsze, a Mówcy mieli później jeszcze sporo swoich prywatnych spotkań, co oznaczało, że niemal wszyscy najważniejsi Arystokraci Dynastii było tego popołudnia w swoich biurach, korytarzach czy salach konferencyjnych, gdy rozbrzmiał alarm. Schrony głęboko pod Cupolą były całkiem przestronne i przynajmniej w minimalnym stopniu komfortowe, ale minęły dekady, od kiedy przypuszczono bezpośredni atak na Csillę, więc Ba’kif wątpił, że którykolwiek z rządowych oficjeli kiedykolwiek tam był.

Dwie godziny przymusowej przerwy, gdy Flota Obronna czekała, by upewnić się, że nie nastąpi ponowny atak, nie przypadło im do gustu, więc Ba’kif nie miał złudzeń, że nadchodząca burza będzie miała cokolwiek wspólnego z opanowaniem, szlachetnością czy godnością.

Miał rację.

– Ja chciałbym wiedzieć – zaczął Mówca rodziny Usfa, kiedy Ba’kif skończył przedstawiać swój raport – kim są obcy, którym wydaje się, że ujdzie im na sucho atak na nas. Nazwa, Generale, chcemy ich nazwę.

– Obawiam się, że jej nie znamy, Mówco – odpowiedział Ba’kif

– Jak to? – oburzył się Mówca. – Macie ich szczątki, czyż nie? Macie dane i ciała i profile broni. Z pewnością z tego wszystkiego da się ich zidentyfikować.

– Dynastia została zaatakowana – bezpardonowo wciął się Mówca rodziny Mitth, tak jakby komuś umknął ten fakt. – Taka arogancja musi zostać ukarana.

– Tak – potwierdził przedstawiciel rodziny Usfa, rzucając szybkie spojrzenie na drugą stronę stołu.

Ba’kif powstrzymał westchnięcie. W dawnych czasach, poważne zagrożenia dla Dynastii sprawiały, że Rodziny Rządzące potrafiły się zjednoczyć i wznieść ponad politycznymi podziałami. Miał cichą nadzieję, że dzisiejszy atak odniesie podobny skutek.

Ale najwyraźniej nie było na to szans. Szczególnie w przypadku rodzin Usfa i Mitth, które były w trakcje wyjątkowo zażartego sporu, w którym gra toczyła się o nowo otwartą kopalnie na Thearterrze. Dodatkowo rodzinie Usfa nie w smak było, że ich obecni główni rywale skradli im nieco uwagi. – Co więcej – dodał Mówca wzrokiem wyzywając przedstawiciela Mitth, by znów mu przerwał – potrzebujemy gwarancji, że siły obronne będą w stanie powstrzymać kolejne akcje tych niezidentyfikowanych napastników.

Czytnik leżący na stole przez Ba’kifem zamigotał, gdy pojawił się na nim nowy raport. Wziął go w lewą dłoń i palcem przesuwał ekran. – Syndykatura nie musi obawiać się o swoje bezpieczeństwo – powiedział. – Otrzymałem właśnie informację, że cztery dodatkowe okręty wojenne z Floty Ekspansywnej zostały wycofane z Naporar by wspomóc Siły Obronne tutaj na miejscu.

Ba’kif wzdrygnął się mentalnie. Młodzi mężczyźni i kobiety, gotowi oddać życie, by bronić swej rodzinnej planety. Szlachetność, honor i… poświęcenie, jeśli będzie potrzebne, które jak doskonale wiedział on sam, i wszyscy inni w Cupoli, pójdą na marne.

Na szczęście nie zanosiło się, że dziś takie poświęcenie będzie konieczne.

– A jeśli zaatakują inne światy Dynastii? – nie odpuszczał przedstawiciel Usfa.

– Inne statki zostały już wysłane, by wspomóc siły patrolujące sąsiednie systemy, na wypadek, gdyby miały być one celem kolejnych ataków – odpowiedział Ba’kif.

– Czy ktokolwiek inny donosił o atakach, czy pojawieniu się wroga? – zapytał Mówca rodziny Clarr.

– Na chwilę obecną nie, Mówco – zakomunikował Ba’kif. – Wygląda na to, że był to odosobniony incydent.

Mówczyni rodziny Obbic teatralnie prychnął. – Bardzo w to wątpię, Generale. – powiedziała. – Nikt nie wysyła okrętów wojennych przeciwko Dynastii dla hecy, by potem wrócić do domu. Ktoś kluje przeciw nam. Tego kogoś trzeba odnaleźć i dać mu surową lekcję.

I tak to wyglądało przez kolejną godzinę. Każda z Dziewięciu Rządzących Rodzin, a także wiele z Wielkich Rodzin, które miały aspiracje, by dołączyć do elitarnej grupy, postarało się, by ich oburzenie i determinacja zostały odnotowane.

Dla Ba’kifa była to, w gruncie rzeczy, strata czasu. Na szczęście rozległe, wojskowe doświadczenie nauczyło słuchać polityków, podczas gdy jego umysł skupiał się na ważniejszych sprawach.

Mówcy i syndykowie chcieli wiedzieć kto zaatakował Dynastię. Zadawali oni niewłaściwe pytanie.

Najważniejsze było nie kto, ale dlaczego.

Bo przedstawiciel rodziny Obbic miał rację. Nikt nie atakuje Csilli dla zabawy. Szczególnie jeśli atak kosztuje ich trzy duże okręty wojenne i nie zyskuje nic. Albo napastnicy bardzo się przeliczyli, ale ich cel był znacznie bardziej subtelny.

Ale co mogło być celem?

Większość Syndykatury była przekonana, że atak był preludium do większej kampanii i było kwestią czasu, kiedy zaczną naciskać, by skoncentrować Siły Obronne wokół głównych systemów. Co więcej, będą zapewne nalegać by wycofać Flotę Ekspansywną z granic, by wspomogła Siły Obronne.

Czy taki był cel? By Chissowie spoglądali do wewnątrz, zamiast na zewnątrz? A jeśli tak, to uleganie żądaniom Syndykatury będzie po myśli wroga. Z drugiej strony, jeśli syndykowie mieli rację i jest to początek kampanii zakrojonej na szeroką skalę, pozostawianie Floty Ekspansywnej na granicach Chaosu może być opłakane skutki. Tak czy inaczej, jeśli błędnie rozszyfrują zamiary wroga, do czasu kiedy poznają prawdę, będzie już za późno, by naprawić swój błąd.

Ale kiedy Ba’kif rozważał wszystkie możliwości, uświadomił sobie, że jest jeszcze jedna możliwość. Być może atak nie miał na celu odciągnąć uwagi Dynastii od czegoś, bo miało się wydarzyć, ale od czegoś, co już się wydarzyło.

A tę możliwość, przynajmniej mógł sprawdzić. Niepostrzeżenie wpisał kryteria wyszukiwania na swym czytniku. W połowie sesji Cupoli, kiedy wciąż uspokajał Arystokratów, miał swoją odpowiedź.

Być może.

Jeden z adiutantów Ba’kifa czekał już na niego, kiedy udało mu się w końcu dotrzeć z powrotem do biura. – Udało Ci się go zlokalizować? – zapytał.

– Tak jest – odpowiedział adiutant. – Jest na Naporarze kończąc swoją rehabilitację po obrażeniach, jakie odniósł podczas operacji przeciwko piratom z Vagaari.

Ba’kif skrzywił się. Operacji, która choć z wojskowego punktu widzenia, była sukcesem, na froncie politycznym była katastrofą. Kilka miesięcy po jej zakończeniu wielu Arystokratów cały czas ją rozpamiętywało. – Kiedy będzie zwolniony?

– Kiedy tylko pan Generał sobie życzy – odparł adiutant. – Powiedział, że będzie do pana dyspozycji, kiedy tylko pan zechce.

– Bardzo dobrze – powiedział Ba’kif sprawdzając godzinę. Pół godziny by przygotować Tornado do startu., cztery godziny na dotarcie do Naporaru i kolejne pół godziny na podróż promem do centrum medycznego Ekspansywnej Floty Chissów. – Przekaż mu, by był gotowy za 5 godzin.

– Tak jest – powiedział adiutant, jednak w jego głosie dało się słyszeć pewne wahanie. – Czy podróż ma być oficjalna, czy też kwalifikuje się to raczej, jako prywatna?

– Oficjalna – odpowiedział Ba’kif. Arystokracja pewnie nie będzie szczęśliwa, kiedy się o tym dowiedzą, Syndykatura może nawet postawić go przed trybunałem, by marnować więcej jego czasu bezsensownymi pytaniami, ale Ba’kif postanowił robić wszystko zgodnie z zasadami. – Z rozkazu Naczelnego Generała Ba’kifa – kontynuował słysząc jak jego głos przybiera ton zarezerwowany dla formalnych rozkazów i raportów.

– Przygotować transport dla mnie oraz starszego kapitana Mitth’raw’nuruodo. Punkt docelowy: Dioya. Cel: zbadanie wraku znalezionego dwa dni temu na obrzeżach systemu.

– Tak jest – powiedział dziarsko adiutant. Jego głos zachował wystudiowaną neutralność, by nie zdradzić własnych odczuć w tej materii. Wszak nie wszyscy, którzy mieli kiepskie zdanie o kapitanie Thrawnie wywodzili się z Arystokracji.

Na ten moment Ba’kif się tym nie przejmował. Poznał już pierwszą część dlaczego.

A była tylko jedna osoba, która wierzył, że zdoła wydedukować drugą.

I jak podoba wam się fragment prologu dający lepszy wgląd w ciała rządzące Dynastią Chissów?

Thrawn Ascendancy – Chaos Rising

Przypomnijmy, że powieść, która początkowo ukazać miała się w maju, a potem październiki, ostatecznie swą premierę będzie mieć 1 września. Na ten moment nie wiadomo nic o polskim wydaniu książki, ale biorąc pod uwagę, że Uroboros za wydawania powieści z Thrawnem w roli głównej zabrał się całkiem szybko, jest nadzieję, że i tę pozycję polski czytelnik będzie mógł przeczytać bez dużego opóźnienia.

Więcej o Thrawn Ascendancy – Chaos Rising

A tutaj inne informacje o nadchodzącej książce:

Źródło: link.