Admirał Amilyn Holdo, to jedna z najciekawszych i zdecydowanie najbarwniejszych (i dosłownie i w przenośni) nowych postaci, które zobaczymy w Ostatnim Jedi. Co prawda młodą Amilyn poznaliśmy już w powieści Leia. Princess of Alderaan, ale od tamtej pory przebyła ona bardzo daleką drogę. Teraz ma się stać ona przywódczynią Ruchu Oporu. Jednak nie wszyscy zdają się przekonani do jej kandydatury, o czym dowiadujemy się z kolejnego materiału Entertainment Weekly.

Materiał zawierać może niewielkie SPOILERY, dlatego też dalej czytacie na własną odpowiedzialność./

Opór ze strony Oporu

Pomimo dotkliwej klęski i straty bazy Starkiller, a może właśnie dlatego, Najwyższy Porządek jest rządny krwi, a Ruch Oporu, pozbawiony wsparcia ze strony Nowej Republiki, jest w bardzo ciężkim położeniu. I tutaj pojawia się vice admirał Holdo. Jak mówi wcielająca się w nią Laura Dern:

„Dołącza do Ruchu Oporu, by zaprowadzić nieco inne porządki”

Pytanie tylko, czy wyjdzie im to na dobre, czy wręcz przeciwnie. Zresztą podobnie jest w życiu, kiedy spotyka się nowego szefa. Albo wszystko od razu zaskoczy, albo kończy się katastrofą.

Widzowie także będą musieli odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jej zaufać, czy też pozostać sceptycznymi. Przed podobnymi dylematami stanie Poe Dameron, który nie wie co myśleć o swym nowym dowódcy. Prowadzi to do wielu tarć i konfliktów, a relacja tej pary będzie jedną z osi fabularnych nowego filmu.

Amilyn vs Poe

Poe jest lojalny wobec Lei, a vice admirał Holdo ma zupełnie inny styl dowodzenia, inne podejście, inne pomysły. I ani Poe, ani my, widzowie, nie możemy być pewni, czy ma ona rację, co Dern podsumowuje mówiąc:

„Sami musicie opowiedzieć się po którejś ze stron i wyrobić sobie o niej własne zdanie.”

Jest to o tyle trudne, że jak mówi Oscar Isaac wcielający się w postać Poe Damerona:

„Jej wygląd jest bardzo daleki od tego, jak wyobrażamy sobie dowódcę wojskowego, stąd też bierze się pewna rezerwa Poe. Nie do końca wie, co o niej myśleć, a do tego dochodzi jeszcze sposób jej mówienia i to, co mówi.”

Laurze Dern jednak wyjątkowo przypadł do gustu niekonwencjonalny, nieco przewrotny wizerunek postaci:

„Wszyscy, począwszy od reżysera, a na producentach kończąc, przykładali wielką wagę do tego, jak Holdo będzie wyglądać. Nawet jeśli chodzi o kolor włosów, sprawdzanych było wiele wersji. Koniec końców jedno jest pewne – wygląda super. Uwielbiam to, jak ona wygląda. Chcę być Holdo na Halloween. Wydaje się wam to okropne i narcystyczne? No i co z tego.”

Takie podejście idealnie pasuje do odgrywanej przez nią postaci. Pani Admirał robi swoje i nie przejmuje się tym, co myślą inni, ani nawet tym, czy jest tam mile widziana. Jest uparta, ale może się okazać, że ma rację.

Nowy, lepszy Poe?

O ile Holdo myśli strategiczne, o tyle Poe chce po prostu rzucić się w wir walki. Jednak nie od dziś wiadomo, że Leia pragnie, by stał się on kimś więcej, niż tylko bohaterskim pilotem. Chce, by Poe stał się jednym z przywódców Ruchu Oporu.

Dlatego też musi się nauczyć tego, co Admirał Holdo już ewidentnie wie, a co Oscar Isaac opisuje w ten sposób:

„Nawet jeśli coś wydaje się w danej chwili niezbyt bohaterskich zachowaniem, w dalszej perspektywie może okazać się znacznie ważniejsze. I właśnie to stara się zrozumieć Poe. Z drugiej jednak strony, widząc w jak ciężkim położeniu jest Ruch Oporu, chce on działać już teraz, a nie czekać, aż coś się wydarzy. Dlatego też niekoniecznie zgadza się on z wizją Holdo i tym, jaką rolę widzi w niej dla Ruchu Oporu.”

Jak więc widzimy tę parę sporo dzieli, ale jedna rzecz też ich łączy. Oboje są niejako uczniami i protegowanymi Lei Organy.

Czy to jednak pomoże pokonać dzielące ich różnice? A może to właśnie ciągłe tarcia utrzymają ich na właściwych ścieżkach? O ile faktycznie zdołają się na nich utrzymać.

 

Trzeba przyznać, że wątek Poe i Amilyn zapowiada się nader interesująco, nie uważacie?

INNE REWELACJE OD ENTERTAINMENT WEEKLY

A oto inne nowości, które miało dla nas EW:

Źródło: odnośnik.