Ścieżka zdrady jest książką przeznaczoną dla młodych dorosłych. Została napisana przez dwie autorki: lepiej znaną fanom Justinę Ireland oraz Tessę Gratton. Dla Tessy jest to debiutancka książka w uniwersum. Czy kolaboracja wpłynie na jakość książki?
Ścieżka zdrady, a nawet podstępu
Ścieżka zdrady jest pierwszą książką z II Fazy Wielkiej Republiki. Co więcej, jest też pierwszą pozycją na osi czasu uniwersum Star Wars! Akcja rozgrywa się 382 lata przed Epizodem IV. Otwiera to nam nowy ekscytujący i niezbadany okres. Mimo to tak naprawdę najbardziej zauważalną w nim różnicą jest dłuższy czas podróży nadprzestrzennych.

Matka, przywódczyni Ścieżki Otwartej Dłoni, razem z Maleńkimi
Ponieważ w oryginale książka jest zatytułowana Path of Deceit, nie oczekujcie w niej jakiejś wielkiej zdrady. Główna intryga opiera się na mamieniu kultu przez jego nową liderkę, zwaną Matką. Kult jest określony mianem Ścieżki Otwartej Dłoni. Jest to ugrupowanie z innym spojrzeniem na Moc. Jej członkowie wierzą, że Moc powinna być wolna, a więc nie powinno się jej wykorzystywać. Głównie żyją w harmonii z Mocą, rozdają dary dobrej woli i utrzymują się z dotacji. Niestety, plany Matki są o wiele bardziej dalekosiężne i posuwa się do m.in. posyłania podgrupy Ścieżki, zwanej Dziećmi, do wykradania artefaktów Mocy. To z kolei zwraca uwagę Jedi, którzy posyłają mistrza i padawana, aby rozwikłać sprawę kradzieży. Czeka nas zatem konflikt dwóch sprzecznych ideologii związanych z Mocą.

Ścieżkę toczy też kilka wewnętrznych konfliktów. Zakulisowa walka o władzę między Matką a Heroldem, poprzednim liderem Ścieżki. Mamy też część Dzieci, które kierowane różnymi pobudkami pragną opuścić ścieżkę. Nie jest coś, co uchodzi za zwyczajne zachowanie w szeregach kultu. Knowania i rozterki są poprowadzone w intrygujący sposób. Czytelnik jest cięgle ciekaw rozwoju sytuacji i pragnie dowiedzieć się więcej o samej Ścieżce.
Szczenięcy romans
Dużą rolę w historii będzie odgrywało zauroczenie młodocianych bohaterów. Ścieżka zdrady bardzo naturalnie i ciekawie prezentuje pierwszą miłostkę młodego padwana i wyznawczyni Ścieżki. Wspomniany wyżej konflikt spojrzenia na Moc oraz natłok nowych uczuć tworzą mieszankę wybuchową. Prowadzi to do powstania niecodziennej relacji, która rozwija się przez całą powieść. Romans potrafi miejscami wzruszyć i ekscytować czytelnika.

Pojawia się też poboczny wątek romantyczny dwóch członkiń Ścieżki, ale jest to już ustabilizowana relacja. Zostanie kilkukrotnie poruszona, ale nie odgrywa najważniejszej roli.
Postacie niebinarne i dziwne formy językowe
Ścieżka zdrady ma kilka postaci niebinarnych, które przewijają się przez książkę. Niektóre z nich to postaci tła, które pojawiają się przez kilka zdań. Postać poboczna, którą jest Cincey, członek (członko?) Ścieżki Otwartej Dłoni i Dzieci, pojawia się zdecydowanie częściej. Muszę przyznać, że te fragmenty czyta się okropnie. O ile forma „they” występuje w języku angielskim naturalnie i czasowniki w ogóle nie dostają dziwnych końcówek, to w polskim brzmi to zupełnie sztucznie. Spotkamy więc takie potworki językowe jak „urzędniko”. Ciężko też traktować takie postacie poważnie, osobiście w mojej głowie podmiotem automatycznie robi się „to” lub „dziecko”.
Musicie się nadstawić, że napotkacie sporo dziwnych końcówek, których na co dzień zwyczajnie nie uświadczycie. Być może kiedyś taka fleksja stanie się naturalna, jednak ten czas jeszcze nie nadszedł.
Nawiązania i spójność
Przede wszystkim pojawiają się bezimienni. Stworzenia, które pojawiły się po raz pierwszy w książce z I Fazy Wielkiej Republiki, Burza nadciąga. Tutaj będziemy mieli okazję poznać poniekąd źródło ich pochodzenia. Co więcej, główna bohaterka nazywa się Marda Ro, a jej kuzynka to Yana Ro. Myślę, że nazwisko będzie brzmiało bardzo znajomo dla fanów Wielkiej Republiki. Wspomniane zostają też znane planety i inne ugrupowania Mocy, np. Kościół Mocy.

Podsumowanie
Ścieżka zdrady to doskonała kontynuacja i jednocześnie prequel I Fazy Wielkiej Republiki. Ciężko nie zauważyć, że jest to swoistym odbiciem kolejności wydawniczej Sagi Skywalkerów. Zatem fani Star Wars i Wielkiej Republiki będą bardzo zadowoleni. Jest to mieszanka nowości, znanych elementów oraz dobrze napisanej historii. Jednocześnie duet autorek naprawdę dał radę i niemal nieodczuwalne jest to, że napisały to 2 osoby.

