W końcu zobaczyliśmy długo wyczekiwany zwiastun serialu The Mandalorian, który zadebiutuje na platformie Disney+ 12 listopada. Zatem by tradycji stało się zadość, analizujemy go i rozkładamy na czynniki pierwsze, wzbogacając całość bardzo ciekawymi informacjami zaczerpniętymi z Entartainment Weekly oraz z wywiadów z aktorami.

Trailer nie zdradził co prawda wiele w kwestii fabuły, ale i tak było co oglądać, a i materiału do analizy zabraknąć nie powinno.

Trooper on a stick

Trailer rozpoczyna dość ponury obraz, który jasno komunikuje nam dwie rzeczy.

Po pierwsze, o czym doskonale już wiedzieliśmy, akcja faktycznie rozgrywa się po upadku Imperium.

Po drugie dosadność i obrazowość ponabijanych na pale hełmów (przynajmniej domyślam się, że to tylko hełmy, bez towarzyszących im głów) jasno sugeruje, że The Mandalorian nie będzie kolejną produkcją nakierowaną na dzieci, a serial przeznaczony będzie dla dorosłego widza.

Razor Crest

Następnie dostajemy szubki rzut oka na statek tytułowego bohatera – Razor Crest – który przelatuje nad lesistą planetą.

Tutaj przede wszystkim chciałem podzielić się mocno pewnie subiektywnymi wrażeniami. Otóż nowy statek na pierwszy rzut oka przywodzi mi na myśl Serenity z serialu Firefly. Oczywiście po bliższym przyjrzeniu się różnice są aż nazbyt ewidentne, jednak cały zwiastun, swym westernowym charakterem, zdaje się mocno czerpać z serialu Jossa Whedona. Ciekawe, czy macie podobne odczucia?

Szef wszystkich szefów?

Już wcześniej dowiedzieliśmy się, że postać grana przez Carla Weathersa będzie przywódcą gildii łowców nagród. Natomiast dzięki Entertainment Weekly dowiedzieliśmy się, że Greef Carga (bo tak się on nazywa), ma dla Mandalorianinia zadanie, którego nikt inny się nie podjął (i być może właśnie urywki tej sceny zobaczyliśmy w zwiastunie).

Reszta ekipy?

Najprzeróżniejsze przecieki niemal od początku opisywały Mandalorianina jako samotnego wilka, który nie lubi pracować z innymi, jednak tutaj najwyraźniej będzie on zmuszony zmienić swoje przyzwyczajenia. Cara Dune (czy tylko mi kojarzy się z Calebem Dume?) grana przez Ginę Carano, to najemnicza która dawno temu należała do oddziałów ciężkozbrojnych szturmowców. Jednak od tamtej pory najwyraźniej sporo się zmieniło, bowiem Cara ma na swoim koncie także walkę po stronie Rebelii.

A oto nieznany nam jeszcze z imienia Ugnaught. W tym miejscu należy przypomnieć, że przedstawicielowi tej właśnie rasy głosu użyczać miał Nick Nolte. I kiedy się nad tym chwilę zastanowić, Ugnaught w sumie trochę słynnego aktora przypomina.

Na koniec widzimy w akcji jeszcze droidziego łowcę nagród o sygnaturze IG-11. Fani długo myśleli, że będzie to raczej najsłynniejszy z droidów-zabójców – IG-88. Co ciekawe, także w serialu IG-11 często mylnie brany jest za swego znacznie sławniejszego kuzyna.

Cel?

Wśród plotek, które słyszeliśmy na temat fabuły, można było znaleźć informacje na temat zlecenia, które przyjmuje główny bohater, a z którego wykonania się później wycofuje. Mowa tam też była o dziecku. Czy zatem w trailerze zobaczyliśmy właśnie ów „cel” (lub cele), który zmiękczył serce tytułowego Mandalorianina? Być może, ale nie można też wykluczyć tego, że są to po prostu przypadkowe i pozbawione znaczenia ofiary pozostałości Imperium, czy też któregoś z karteli panoszących się po zewnętrznych rubieżach.

Imperium

A skoro już o Imperium mowa, to tutaj mamy prawdopodobnie jego głównego przedstawiciela – moffa Gideona, granego przez Giancarlo Esposito. Co ciekawe, sam aktor twierdzi, że jego postać jest bardzo złożona i z góry przypinanie mu łatki „tego złego” niekoniecznie jest słuszne. Może się on bowiem okazać zdobywcą, ale i zbawcą.

Jedno jest pewne, Moff Gideon wciąż na do swojej dyspozycji niemałe siły, miedzy innymi AT-ST oraz Death Trooperów.

Pytanie tylko, czy tych ostatnich dostaniemy znów jako inny kolor mięsa armatniego, czy może siłę, z którą naprawdę trzeba się liczyć, jak to miało miejsce w powieści Thrawn: Treason (obawiam się, że raczej to pierwsze).

Razor Crest w opałach

I ponownie dostajemy szybki rzut oka na statek tytułowego bohatera (tutaj już Serenity nie przypomina), który właśnie znajduje się pod ostrzałem.

Wcześniej odnieść można było znaczenie, że Mandalorianin zatargi będzie mieć głównie z Imperium, a raczej tym, co z niego zostało, jednak tutaj widzimy, że atakujący go statek nie przypomina żadnej ze znanych maszyn Imperialnych, także najwyraźniej bohater grany przez Pedro Pascala w trakcie swojej kariery, co nas absolutnie nie dziwi, zdążył narobić sobie i innych wrogów.

Mandalorian Standoff

No ale bez zatargów ze szturmowcami też oczywiście obyć się nie mogło. Aczkolwiek w scenie, którą zobaczyliśmy interesujące było to, że ostatecznie żadne strzały nie padły. To każe się zastanowić, czy aby na pewno pozostałości Imperium są w serialu jedną ze stron konfliktu, a może na przykład raczej tłem, na którym rozgrywa się główna fabuła.

Mando w akcji

Niemal na sam koniec dostajemy jeszcze próbkę umiejętności walki głównego bohatera (oraz próbkę umiejętności i pomysłowości choreografów za walki odpowiadających). I tutaj trzeba powiedzieć sobie otwarcie dwie rzeczy – po pierwsze bardzo fajnie w aktorskim serialu zobaczyć walkę z udziałem obcego, który nie po prostu człowiekiem o innym kolorze skóry.

Po drugie, jeśli scena ta zakończy się tak, jak wielu z nas sobie ja dopowiada, byłby to kolejny niezbity dowód na to, że w końcu naprawdę szykuje nam się serial dla widzów dorosłych. I bardzo dobrze!

Płaskorzeźby

I jeszcze szybki rzut oka na ładownię Razor Cresta (najprawdopodobniej, bowiem już wcześniej pojawiały się przecieki, jakoby statek Mandalorianina miał możliwość zamrażania w karbonicie) i kilka gotowych do dostarczenia „zamówień”. Nie byłoby to niczym więcej, niż drobnym fan servisem, gdyby nie fakt, że Stephen Stanton (aktor głosowy, który wcielał się w wiele postaci z uniwersum Star Wars) zasugerował, że pierwsza z zamrożonych postaci wygląda znajomo.

Najpopularniejsza wśród fanów teoria mówi, że może być to Moralo Eval (któremu w Wojnach klonów głosu użyczał właśnie Stanton). Postać jest to tak mało znacząca, że byłby to faktycznie jedynie easter egg dla najbardziej hardcore’owych fanów, ale nie możemy też wykluczyć, że jest to jakaś bardziej prominentna postać.

 

I to by było chyba na tyle. Oczywiście w trailerze dostrzec można było jeszcze wiele innych rzeczy, ale na ten moment trudno powiązać je z czymkolwiek, co już znamy bez bardzo daleko idącego gdybania, ale mamy nadzieję, że kolejne materiały promocyjne rzucą nieco więcej światła na fabularną oś serialu.

THE MANDALORIAN

Przypomnijmy, że pierwszy z ośmiu odcinków 1. sezonu wyreżyseruje Dave Filoni, a wśród innych reżyserów są także Taika Waititi (Thor: Ragnarok), Bryce Dallas Howard, Deborah Chow (Better Call Saul), czy Rick Famuyiwa. Z kolei w obsadzie zobaczymy między innymi Pedro Pascala, Ginę Carano, Nicka Nolte, Carl Weathers, Werner Herzog, Emilly Swallows i inni. Serial zadebiutuje na platformie Disney+ 12 listopada.

WIĘCEJ O SERIALU

A tutaj inne doniesienia na temat serialu aktorskiego:

Źródło: odnośnik.