Światowa premiera powieści o Hanie i Lando pt. Last Shot już za kilka dni, ale jeszcze zanim to nastąpi, oficjalna strona starwars.com udostępniła kolejny jej fragment. A my oczywiście jak zawsze go przetłumaczyliśmy (aczkolwiek miejcie na uwadze, że jest to tłumaczenie fanowskie).

Tym razem to w centrum wydarzeń znajduje się Lando, który jak zawsze szuka „akcji”. Zresztą przekonajcie się sami.

Fragment powieści Last Shot

Zbliżała się północ, świt całkowicie nowego roku. Imperium rozprzestrzeniało się po galaktyce niczym przesadnie biurokratyczna, niekiedy śmiertelna infekcja grzybicza, a kwitnący półświatek przemytników, dilerów przyprawy, łowców nagród i innych mocno szemranych typów, który ją dokarmiał zebrał się, by świętować nadchodzącą erę dobrobytu. Otępiające i ogłuszające ryki i klekotania kapeli RevRava rozlewały się po dziesiątym poziomie solarnej jaskini stacji Karambola. Piękne kobiety najróżniejszych ras były wszędzie wkoło, wyglądając tak pięknie, jak tylko chciały. A lLando kroczący dumnie wśród imprezowiczów niewiele im ustępował i było mu z tym wyjątkowo dobrze.

„Faztoon”, zawołał w stronę Ithorianina. „Dobrze cię widzieć kolego. Primco Farg!” Faztoon zarechotał i odpowiedział skinieniem; z kolei Primco, człowiek, a przy tym łowca nagród, który w sumie niewiele Landa obchodził, odwrócił się w drugą stronę. Ale co z tego. Ta noc miała być nocą zabawy. „No dobra, barman!”. Następnie wskazał palcem. „Smooyt! Udało ci się w końcu zdobyć te nanoblastery, których…”. Smooyt przerwał mu nerwowo wymachując mackami i znacząco chrząkając. „Okey, to już nieważne!”. Lando usunął mu się z drogi i płynnym ruchem pochwycił dwa musujące drinki z tacy przechodzącego obok droida-kelnera. A potem zatrzymał się jak wryty, przygryzł wargi i potrząsnął głową. „Prita Sven.”

Kobieta uśmiechnęła się półgębkiem i obrzuciła Landa przeciągłym spojrzeniem trzymając jedną dłoń na (cudownie pełnym) biodrze, a drugą trzymając w (cudownie pełnych) ustach coś na kształt fajki wodnej. Lśniąca złotem suknia, opierając się na jednym ramieniu ześlizgiwała się w dół między jej nogami, zdradzając sporo, a obiecując jeszcze więcej. „O, Larren” wyszeptała zmysłowo Prita.

„Lando” poprawił Lando. „Ale możesz nazywać mnie Larrenem, jeśli…”

„Larren Carprispan” zdecydowała Prita, najwyraźniej znudzona niepotrzebnymi detalami. Zaciągnęła się dymem, wypuściła go, a następnie uraczyła go badawczym spojrzeniem, zupełnie jakby katalogowała to, co zobaczyła. „Co u ciebie słychać?”

Lando faktycznie było obojętne, jak go nazywała, pod warunkiem, że znajdzie sposób, by pozbawić jej tej wymyślnej kiecki jeszcze tego wieczora. „Od razu lepiej, kiedy cię ujrzałem. A co sprowadza tak uroczą damę, to tej jaskini bezprawia? Czy…” Lando przypomniał sobie o jednym, małym szczególe i nagle wszystko stało się jasne. „Czy ty nie pracujesz dla…”

„Imperium Galaktycznego, owszem. Byłam administratorką regionu kiedy ostatni raz widziałeś mnie w punkcie kontrolnym Berullian. Ale od tego czasu awansowałam, teraz jestem zastępczynią głównego administratora do spraw werbunku szturmowców.”

Lando nigdy nie był w punkcie kontrolnym Berullian, a ostatni raz widział Pritę na Pantorze, kiedy musiał się nieźle nagimnastykować, by pozwoliła mu opuścić planetę z frachtowcem pełnym nielegalnie pozyskanych tuszek forlynów. Koniec końców się udało, ale że musiał się ulotnić całkiem szybko, nie miał okazji sprawdzić, czy jego kadzenie i komplementy, miałyby szansę przynieść i inne, przyjemniejsze korzyści.

Ale Prita nigdy nie miała głowy do błahostek.

„A zatem gratulacje droga zastępczyni głównego administratora Sven. Zatem jak uczcimy twój awans?”

Spojrzenia Prity i Landa się spotkały, a ona po raz pierwszy poświęciła mu całą swoją uwagę. Jej usta wciąż zaciskały się na fajce wodnej, ale jej oczy się uśmiechały. Udało się, pomyślał Lando. Mamy pozwolenie na dokowanie. Był pewien, że później, kiedy będą leżeć nadzy i spoceni w swych ramionach, okaże się, że wszystko zaczęło się właśnie od tego spojrzenia.

„Musimy znaleźć adekwatny sposób” wyszeptała Prita.

„O niczym nie marzę bar…” Przerwało mu uparte poklepywanie po ramieniu. Odwrócił się gwałtownie gotowy zrugać z góry na dół pijanego głupca, który śmiał mu przerwać. Zamiast tego stanął na przeciw skrzącego oka jego droidki-pilota – L3-37.

„Potrzebuję twojej pomocy” powiedziała śmiertelnie poważnym tonem, który jak Lando doskonale wiedział, oznaczał sprawę niecierpiącą zwłoki.

„Elthree” powiedział Lando przekrzywiając głowę. „To bardzo zły moment. Pozwól, że…”

L3 pokręciła głową. „Teraz jest jedyny moment. Właśnie teraz.”

Ale jeśli wolicie zapoznać się z fragmentem w oryginale, możecie go nie tylko przeczytać, ale także posłuchać (czyta January LaVoy).

LAST SHOT

 

fragment powieści Last Shot

Powieść Last Shot, która opowiadać będzie o przygodach Hana Solo i Lando Calrissiana w trzech różnych okresach ich życia zadebiutuje za oceanem już 17 kwietnia. A my, już kilka dni później podzielimy się z wami wrażeniami z tej lektury i oraz zdradzimy jej najważniejsze wydarzenia.

Źródło: link.