[Autorem tekstu jest Jakub „Kubbek” Charmo]

Bitwy kosmiczne są niejako wpisane w istotę Gwiezdnych Wojen – cóż… tytuł zobowiązuje.

Zasadniczo kiedy się myśli o starciach w kosmosie to na myśl przychodzą dwie koncepcje: walki między myśliwcami oraz starcia toczone na wielką skalę przez całe zespoły okrętów wojennych.

Na rynku gier bitewnych oba te typy starć w naszym kochanym uniwersum zostały podjęte przez zespół wydawniczy Fantasy Flight Games/Asmodee. X-Wing to bardzo popularna gra o pojedynkach myśliwców, a Star Wars Armada poświęcona jest walkom flot.

I to właśnie ta ostatnia jest od dłuższego czasu jest moim osobistym faworytem.

„Set your course for the Hoth system” – frakcje, modele, floty

Armada do tej pory oferowała możliwość grania siłami Imperium oraz Rebelii. W ostatnim czasie do gry w ramach największej premiery od czasu wydania systemu dołączyły zupełnie dwie nowe frakcje. Tak, w Armadzie w końcu nadeszły Wojny Klonów i do walki włączyły się Republika oraz Separatyści.

„Begun the clone wars has.”

Ogromną zaletą gry jest fakt, iż modele (z wyjątkiem eskadr) są już w pełni pomalowane. Wystarczy wyjąć figurki z pudełka oraz zamontować je na podstawce by były gotowe do gry. To niesamowicie ułatwia wczucie się w klimat rozgrywek nawet osobom początkującym.

Część okrętów ma nawet fabryczne specjalne malowanie jak np. niszczyciel gwiezdny klasy Imperial w wariancie Chimery wielkiego admirała Thrawna

W porównaniu z innymi grami bitewnymi kwestia terenu potrzebnego do gry jest sprowadzona do minimum – gramy wszakże w kosmosie, a nie na naziemnym polu bitwy. Potrzebujemy blatu o wymiarach 90x90cm (na małe gry) lub 180x90cm (na duże gry) oraz płatu czarnego materiału (choć lepsze są specjalne maty pokazujące piękne pejzaże kosmiczne). Zestawy startowe do gry oferują elementy terenu z twardego kartonu, które urozmaicą nasze pole bitwy – pola asteroid, mgławice, szczątki statków, stacje kosmiczne. Gotowe, pozostaje nam zgromadzić flotę i poprowadzić ją do boju!

Rebelia zawsze stała dobrymi eskadrami – a te w dodatku nawet ktoś sobie pomalował.

Ci potężni admirałowe w swoich wspaniałych okrętach – budowanie floty

Tworzenie floty zaczynamy od wybrania głównodowodzącego, który ma specjalne umiejętności wzmacniające konkretne atrybuty Twojej floty.

Może Twoim typem jest wszechstronność i dopasowanie do sytuacji? Wielki admirał Thrawn Ci pomoże i przeciwnik nie zaskoczy Cię nieprzewidzianym manewrem. Twoją maksymą jest „najlepszą obroną jest atak”? Darth Vadera nie obchodzi obrona, liczy się tylko zniszczenie wroga. A może Twoją domeną są roje TIE fighterów? Admirał Sloane sprawi, że ich strzały będą dużo dotkliwsze dla przeciwnika.

Wstawaj Admirale… Mamy wrogą flotę do spalenia…

Sam dowódca to jednak nie wszystko. Potrzebne mu są okręty oraz eskadry myśliwców i bombowców.

Ich wybór jest zdecydowanie szerszy dla frakcji Imperium i Rebelii jednak wierzę, że armie okresu Wojen Klonów szybko nadgonią zaległości. Do wyboru mamy wiele statków poczynając od drobnych transportowców typu GR-75, korwet jak CR-90 czy Rider, fregat, a kończąc na tak ikonicznych kolosach jak MC-80 oraz niszczyciel typu Imperial. Są nawet i większe okręty jak rebeliancki Starhawk, a nawet… Super Star Destroyer.

Look at the size of that thing…
Niezły przegląd okrętów Imperium. Super Star Destroyer to niemal 90cm potęgi Imperium. Kto powiedział, że rozmiar nie ma znaczenia?

Chwila, chwila – powiecie – ok, każda z frakcji ma kilka, nawet niech będzie, że i 10 modeli do wyboru. Czy to nie robi się nudne po paru grach? Przecież ile razy można tym samym Imperialem ganiać tą samą biedną koreliańską korwetę?

Tu dochodzimy do jednego z największych atutów tej gry – możliwości „przebudowywania” okrętu dzięki różnorakim ulepszeniom dostępnym na kartach dołączanych do zestawów ze statkami. Typ okrętu determinuje jakie ulepszenia możemy my dać, a tych jest parę rodzajów oznaczonych konkretnymi symbolami.

Victory I może być ulepszone np. o oficera, rakiety oraz baterie turbolaserów.

Ulepszenia okrętu dadzą Ci konkretne możliwości „spersonalizowania okrętu”. Zatem używając tego samego modelu, ale innych ulepszeń raz Twój MC-75 może być rasowym lotniskowcem (jak w grze komputerowej Squadrons), a innym uzbrojoną po zęby zmorą wrogich dużych okrętów. Model ten sam, możliwości jego wykorzystania zależą wyłącznie od Twojej inwencji.

Oczywiście wszystko ma swoją cenę… w punktach. Grając z przeciwnikiem ustalasz na ile punktów będziecie grali i jakie możliwe scenariusze będziecie rozgrywali – 200 pkt to niewielka rozgrywka, 400 pkt to standardowy format turniejów i są to już dość spore punkty. Do Ciebie zatem zależy czy wolisz postawić na flotylle szybkich korwet, jednego wielkiego Super Star Destroyera czy lotniskowce z silnym kontyngentem eskadr (które też swoje kosztują… zwłaszcza z asami za sterami).

Okręt wyposażony i gotów do walki!!!

Kredyty, beskar i inna waluta – koszty wejścia w grę

Zestawy startowe dla gry, gdzie znajdziemy wszystkie potrzebne komponenty do gry na średni formaty punktowe to wydatek około 359-399 zł. Czy to dużo?

Startery do gry są najdroższe, bo zawierają w sobie oprócz okrętów i eskadr także wszystkie akcesoria do gry takie jak miarki, kości, talie obrażeń itd. Dwufrakcyjny zestaw Rebelia vs Imperium to jednak ogromne pudło gdzie mamy niszczyciel typu Victory oraz koreliańską korwetę i Nebulona-B, a do tego sporo myśliwców. Wojny Klonów wprowadziły mniejsze, jednofrakcyjne zestawy startowe gdzie znajdziemy aż trzy okręty oraz nieco mniej eskadr (i nadal wszystkie akcesoria potrzebne do gry).

Koszt pojedynczych standardowych okrętów plasuje się na poziomie od 40 zł do 200 zł.

Tempo wydawania nowości jest średnie… ale moim zdaniem jest przez to bardzo rozsądne. Nowe fale produktów (czyt. nowe okręty i zestawy myśliwców) zwykle pojawiają się w odstępie 9-12 miesięcy. Część gier bitewnych ma to do siebie, że dosłownie jesteśmy zalewani produktami, pojawiają się one co miesiąc do Twojej armii i wypadałoby je mieć. Mogą nie kosztować dużo, a kropla drąży skałę (i portfel…). W Armadzie mowa raczej o jednym zakupie w roku, by uzupełnić swoją kolekcję i to zakupie na poziomie kosztów… jednej gry komputerowej. W rocznym rozliczeniu wychodzi paradoksalnie taniej.

Bo do tanga trzeba dwojga – środowisko graczy

Czy będzie z kim grać? Oto jest pytanie.

Ogólnie rzecz ujmując – tak. Mocno Armadą stoją np. Kraków, Trójmiasto, Warszawa i Katowice, ale są i mniejsze skupiska grających. Armada mocno żyje sceną turniejową, gdzie w ciągu dnia zwykle gra się trzy gry. To bardzo wygodne rozwiązanie, bo ma się okazję grać z ludźmi z innych miast, a nie cały czas ze znajomymi z okolicy. Oczywiście… przez uroki roku 2020 ilość imprez zorganizowanych dość znacząco spadła, ale widać choćby po aktywności na polskiej grupie facebookowej Star Wars Armada (https://www.facebook.com/groups/927704990582836) widać, że ludzie czekają, aż epidemiologiczny koszmar w końcu się skończy…

A jakże, gra się, gra się – powyżej turniej lokalny w Krakowie, ale są i imprezy regionalne a nawet Mistrzostwa Polski.

Środowisko graczy Armady jest bardzo przyjazne, co w grach bitewnych jest wielce istotne. Nawet jeśli to początek Twojej przygody z bitewniakami to inny gracze na pewno pomogą, doradzą, wytłumaczą jeśli masz jakieś wątpliwości co do zasad.

Fajne chłopaki, czują klimat gry…

Warto tu też nadmienić, że gracze mają dostęp do sporej ilości ułatwień przy zaczynaniu przygody z grą. W siedzi działa prężnie działająca Wikipedia zawierająca wszystkie informacje o ulepszeniach ich koszcie i ewentualnych klaryfikacjach zasad, fani gry stworzyli kilka aplikacji lub stron internetowych, które ułatwiają konstruowanie rozpiski Twojej floty. Wydawca udostępnił za darmo również zasady gry, które są do ściągnięcia ze strony https://www.fantasyflightgames.com/en/index/

Jeśli mowa o wydawcy to warto też nadmienić, że regularnie wspiera on graczy klasyfikując niejasne zasady oraz wydając specjalne zestawy turniejowe, gdzie za sam udział dostaniecie unikatowe wersje kart okrętów, eskadr czy ulepszeń ze specjalnymi grafikami promocyjnymi. Ot, mała rzecz, a daje sporo satysfakcji.

Podsumowanie

Star Wars Armada to świetna gra. Pomalowane modele, mega-klimat bitew kosmicznych, świetny balans. To mój prywatny faworyt jeśli idzie o bitewniaki obecnie. W dodatku teraz gra rozwinęła skrzydła wchodząc w Wojny Klonów. Z czystym sumieniem mogę polecić tą grę każdemu, kto chciał kiedykolwiek poprowadzić do boju flotę w uniwersum Gwiezdnych Wojen.