Mel Brooks to kultowy reżyser przełomu lat 80. i 90. Ten 92-letni obecnie twórca dał światu jedne z najlepszych parodii w historii kina. Obśmiewając klisze charakterystyczne dla poszczególnych gatunków filmowych oraz archetypowych bohaterów popkultury takich jak Robin Hood czy Dracula składał im jednocześnie przewrotny hołd. Brooks w błyskotliwy sposób obszedł się także z Gwiezdnymi wojnami, których kompleksowa parodia swego czasu była równie kultowa co sama gwiezdna saga.

FABUŁA

Fot. kadr z filmu Kosmiczna jaja

Fabułę można streścić właściwie w kilku zdaniach. Zły lord Hełmofon (Rick Moranis) postanawia uprowadzić księżniczkę Vespę (Daphne Zuniga) by zdobyć zapasy powietrza z jej rodzinnej planety. Przekonany przez ojca księżniczki Lone Starr (Bill Pulman) w towarzystwie Barfa (nieżyjący już John Candy) wyrusza w niebezpieczną misję ratunkową. Po drodze pozna chociażby mistrza Yoghurta (sam Mel Brooks), a w finale zmierzy się z samym lordem Hełmofonem. Podczas podróży dojdzie do wielu absurdalnych i przezabawnych sytuacji, oraz scenek otwarcie parodiujących nie tylko Star Wars, ale też na przykład Obcego czy Planetę małp.

HUMOR

Fot. kadr z filmu Kosmiczne jaja

Humor proponowany przez Brooksa zawsze balansował na granicy rubaszności. W Kosmicznych jajach też znajdą się czasem „łóżkowe” klimaty, ale ten mniej smaczny humor jest tutaj w mniejszości. Większość żartów wspina się na szczyt intelektualnego absurdu, by wspomnieć przewijanie filmu na żywo i sztandarowe przeczesywanie pustyni, oraz wielką pokojówkę. Aktorzy z kamienną twarzą wypowiadają najbardziej durne kwestie, stroją dziwne miny i widać, że bawią się w swoich rolach przednio. Brooks często strzela w widzów oczywistościami: Barf parodiujący Chewbaccę przypomina wyrośniętego psa, a stwór imitujący Jabbę wygląda jak najbardziej obrzydliwy kawałek pizzy na świecie. Jednak te grubo ciosane żarty same w sobie są istotą parodii, mają jak najbardziej, a jednocześnie w prosty sposób zniekształcać oryginalne dzieło.

SERIAL ANIMOWANY

Kadr z serialu animowanego Spaceballs: The Animated Series

Warto odnotować, że w roku 2008 pojawił się serial animowany bazujący na Kosmicznych jajach liczący jeden sezon trwający trzynaście odcinków. Tytuły odcinków nawiązują do epizodu III (Revenge Of The Sithee), Władcy Pierścieni (Lord of the Onion Rings), Harry’ego Pottera (Hairy Putter), czy GTA (Grand Theft Starship). Trudno stwierdzić czy serial trzyma poziom oryginału, bowiem nie ma obecnie dystrybucji w naszym kraju. Pokrzepiające jest natomiast to, że kilku postaciom głosów użyczają aktorzy znani z oryginalnego filmu.

DLACZEGO WARTO OBEJRZEĆ?

Ocenić Kosmiczne jaja jest niezwykle trudno, bowiem nie każdy łyknie ten rodzaj humoru, nie każdemu przypadnie też do gustu sama idea parodiowania Gwiezdnych wojen. Jeśli jednak podchodzicie na luzie do swoich ukochanych filmów z uniwersum to warto zobaczyć, to kawał świetnej filmowej roboty i klasyk lat 80-tych.