Bob Iger w niedawnym wywiadzie dla The Hollywood Reporter opowiedział nieco o dalszych planach wytwórni Disneya. Rozmowa dotyczyła przede wszystkim nadchodzącej platformy streamingowej Disney Play,  przejęcia 21st Century Fox oraz potencjalnego dołączenia X-Menów do filmowego uniwersum Marvela. Nie zabrakło też jednak dyskusji na temat przyszłości Gwiezdnych wojen.

Too fast, too furious

Wygląda na to, że CEO Disneya planuje zmienić taktykę dotyczącą gwiezdnowojennych filmów.

Podjąłem wtedy taką decyzję, jednak patrząc wstecz uważam, że popełniłem błąd. Całą winę biorę na siebie – chciałem za dużo w zbyt krótkim czasie. Możecie spodziewać się zwolnienia tempa, ale to nie oznacza, że nie będą pojawiać się nowe filmy.

Co dalej?

Aktualnie trwają zdjęcia do epizodu IX, którego premiera zaplanowana jest na grudzień 2019 roku. A co czeka na nas po finałowej części sagi Skywalkerów?

J.J. jest zajęty pracą nad epizodem IX. Mamy też w zanadrzu twórców Gry o tron  – Davida Benioffa oraz D.B. Weissa, którzy pracują nad własną serią filmów, o których jeszcze nie opowiadaliśmy. Jesteśmy właśnie na etapie, w którym musimy podjąć decyzję co dalej po filmie J.J. Abramsa. Myślę jednak, że tym razem będziemy ostrożniejsi w kwestii ilości i częstotliwości wydawania.

Niestety na tym kończy się temat dotyczący Gwiezdnych wojen. Bob Iger unikał szczegółów, nie wiadomo jeszcze na jaką częstotliwość wydawania nowych filmów możemy liczyć.

Jak myślicie, czy plany szefa Disneya pomogą, czy jednak zaszkodzą gwiezdnowojennej marce?

Źródło: odnośnik.