Złe dobrego początki

Pamiętacie jeszcze czasy, kiedy powstający film o młodym Hanie Solo doświadczał dramy za dramą, a fani na lewo i prawo cytowali kultową kwestię „I have a bad feeling about this”? Wszystko to zaowocowało bezkompromisową roszadą na fotelu reżysera. Chrisa Millera i Phila Lorda zastąpił Ron Howard, a wszystkie problemy nagle znikneły, niczym ręką odjął.

Znacznie bardziej otwarte podejście nowego reżysera i jego interakcja z fanami nastroje znacznie poprawiła i zatamowała rzekę czarnowidztwa. Dzięki temu wielu fanów (w tym także my) w przyszłość tego projektu patrzymy z umiarkowanym optymizmem.

Dziś, kiedy zdjęcia do Solo są już zakończone, Ron Howard nieco ucichł i przestał donosić. Teraz przyszedł czas, żeby na niego „doniesiono”.

Skala „dokrętek”

The Resistance Broadcast podzielił się ostatnio bardzo ciekawymi informacjami. Wynika z nich, że ostatecznie Ron Howard Solo tworzył niemal od nowa i „po swojemu” nakręcił aż 80% filmu.

Początkowo twierdził on, że praca jaką wykonali Phil Lord i Chris Miller z pewnością nie pójdzie na marne i sporo stworzonych scen zostanie wykorzystanych. Ale najwyraźniej koniec końców tak się nie stanie.

Oczywiście tak rozległe „dokrętki” zaowocowały tym, że budżet filmu niemal się podwoił, aczkolwiek włodarze Lucasfilm i Disney’a nie mają z tym problemu i zdają się być bardzo zadowoleni z pracy, jaką wykonał Ron Howard. Teraz pozostaje tylko pytanie, czy będzie on jedynym reżyserem, który znajdzie się w napisach końcowych?

Źródło: odnośnik.