Przez weekend pojawiły się bardzo ciekawe informacje dotyczące filmu Rogue One.

Rewelacje od Rancora

Gość podcastu La Fosa del Rancor, reżyser Marcos Cabota (I Am Your Father) opowiedział historię swego przyjaciela, który brał udział w przesłuchaniach do filmu Rogue One i we fragmencie scenariusza natknął się na postać świetnie znaną fanom expanded universe, a mianowicie ślepego jedi Rahma Kotę.

Dla przypomnienia

Rycerza jedi Rahm Kota pojawił się w uniwersum dzięki grze The Force Unleashed. Walczył on w Wojnach Klonów, jednak nie chcą dowodzić klonami, stworzył swoje własne oddziały. Tak też udało mu się uniknąć Rozkazu 66. Przez pewien czas pozostawał w ukryciu, potem jednak nawiązał współpracę z Bailem Organą i zaczął atakować imperialne cele. Został oślepiony podczas walki z uczniem Vadera Galenem Marekiem vel Starkillerem. Ten sam młodzieniec stal się potem jego uczniem, gdy zwrócił się ku jasnej stronie Mocy. To tak w telegraficznym skrócie.

Rahm Łotrem?

Oczywiście faktycznie mogło zdarzyć się tak, że twórcy pierwszej, gwiezdnowojennej antologii chcieli włączyć Rahma Kotę do nowego kanonu, aczkolwiek jego nazwisko mogło być jedynie pseudonimem używanym we wczesnej wersji scenariusza.

Tym niemniej, jak doskonale wiemy, w filmie pojawił się ślepy wojownik w osobie Chirruta Imwe. Być może zatem Rahm Kota faktycznie miał zawitać na ekrany (i do nowego kanonu), ale ostatecznie wyewoluował on w strażnika Whillów.

Inna możliwość jest taka, że Łotr 1 miał dostać swego pełnoprawnego, aczkolwiek oślepionego jedi, ale użycie imienia postaci znanej z gry faktycznie było tylko zmyłką. W rzeczywistości, to nie Rahm Kota miał się pojawić, a Kanan Jarrus. Byłoby to znacznie logiczniejsze i bardziej prawdopodobne, tym bardziej, że wiemy, iż na Yavin 4 przebywała długoletnia towarzyszka Kanana – Hera Syndulla.

A wam która z tych opcji wydaje się ciekawsza?

Źródło: odnośnik.