Fani Gwiezdnych Wojen (a przynajmniej ich garstka) po raz kolejny dowiedli, że choć normalnie wspaniali, potrafią być niewdzięcznikami.

Jak bowiem inaczej nazwać internetową petycję, w której domagają się oni od Kathleen Kennedy, Lucasfilm i Disney’a usunięcia JJ Abramsa, człowieka który w znaczniej mierze przyczynił się do swoistego „zmartwychwstania” marki Star Wars, z fotela reżysera Epizodu IX.

Powołują się oni na zapewnienia studia, które swego czasu oświadczyło, że każdą z nowych odsłon Sagi powierzą innemu reżyserowi, by zapewnić filmom różnorodność i oryginalne wizje artystyczne.

A skoro już o wizjach mowa, zarzucają oni reżyserowi Przebudzenia Mocy jej brak, co zaowocowało filmem niemal bliźniaczo podobnym do Nowej Nadziei. I owszem, temu zarzutowi trudno odmówić pewnych znamion zasadności, tym niemniej, JJ Abrams dał nam film może i „bezpieczny” oraz przewidywalny, ale także taki, który wykreował wielu nowych, interesujących bohaterów i zapoczątkował historię, która może rozwinąć się w bardzo interesujący sposób.

Na szczęście petycje takie nie mają żadnej mocy sprawczej i możemy być spokojni (lub rozżaleni, jeśli z petycją się zgadzacie) o to, że JJ Abrams posady nie straci. Tym bardziej, jeśli przypomnimy sobie wpływy, jakie uzyskało na całym świecie Przebudzenie Mocy.

Ale jeśli i wy uważacie, że JJ Abrams nie jest wyborem najlepszym, to petycję znaleźć możecie tutaj >>

 

Źródło: odnośnik.