Galaxy’s Edge – Black Spire

Nie ukrywam, dzięki tej książce całkowicie zakochałem się w Batuu. Powieść jest strasznie naiwna, zakłada niemożebną głupotę Najwyższego Porządku, ale poza tym jest perfekcyjna… dla takiego fana, jak ja, który lubi czytać o zwykłym życiu zwykłych obywateli, najpospolitszych ludziach tudzież innych bardziej egzotycznych istotach galaktyki, a także dalekich od ideału postaciach walczących dla „tych dobrych”. Black Spire to jedna z tych nielicznych książek, które uważam za świetne, mimo że obiektywnie rzecz ujmując mają sporo wad i w żadnym wypadku nie są przeznaczone dla każdego miłośnika odległej galaktyki. [29.08.2019]

Most Wanted

Nie spodziewałem się po tej młodzieżowej książce nie wiadomo czego i w rezultacie bardzo przyjemnie się zaskoczyłem (podobnie jak w przypadku Canto Bight). Wbrew pozorom, powieść nie skupia się na romansie Hana i Qi’ry, lecz przygodzie, która zmusiła ich pierwszy raz do współpracy. Wielka ucieczka jest wspaniałym preludium do pierwszych scen z filmu – mówi o tej parze osiemnastolatków (i Korelii) wszystko, czego nam z braku czasu Solo nie dopowiedział. Do tego znacznie pogłębia postać Qi’ry; po lekturze patrzę na nią z większą sympatią i lepiej rozumiem jej finałową decyzję. Fabuła też jest przyjemna, szybka i przygodowa, chociaż może troszkę zbyt oczywista i naiwna. [25.5.2018]

A New Hope: The Princess, the Scoundrel, and the Farm Boy

W odróżnieniu od dwóch poprzednich – przynajmniej w kontekście tego zestawienia – retellingów, ten jest stuprocentowo poważny, możliwe jak najbardziej kanoniczny, in-universowy i niezwykle oryginalny. Autorka, fanka Expanded Universe od dziecka, podzieliła Epizod IV na trzy części, każdą opowiedzianą z punktu widzenia jednego z głównych bohaterów. Wprawdzie przez to nie oglądamy historii Luke’a aż do momentu jego pojawienia się w kantynie (!), w zamian dostajemy jednak mnóstwo dodatkowych scen, których nie było w filmie – szczególnie wiele z udziałem księżniczki Lei. Efekt końcowy czyta się wspaniale, chociaż nie ukrywam, że momentami język jest nieco zbyt prosty, a przemyślenia postaci troszkę zbyt banalne. [22.09.2015]

The Last Jedi – Expanded Edition

Przy okazji adaptacji Łotra 1 napisałem (kilka pozycji niżej), że chciałbym dostać więcej adaptacji w tym stylu – i taką właśnie dostałem. Jason Fry wykonał znakomitą robotę na podstawie scenariusza i potem skończonego filmu (tak, to jest duży plus wynikający z premiery książki kilka miesięcy po filmie). W powieści pełno jest scen, które zostały ostatecznie wycięte, a z których część można obejrzeć na wydaniu Blu-ray, co więcej autor dodał sporo od siebie – w tym pierwszą, poruszającą scenę z Lukiem, który w śnie wyobraża sobie swoje życie, gdyby dekady wcześniej nie poszedł za głosem Bena Kenobiego. Dzięki adaptacji mamy też fascynujący wgląd w myśli wielu postaci, w tym Huxa i Snoke’a. [06.03.2018]

Leia – Princess of Alderaan

Trzecia z kolei książka błyskotliwej Claudii Gray i trzeci wielki sukces – choć nie aż tak wielki, jak dwie poprzednie pozycje. Powieść znakomicie ukazuje rozterki nastoletniej Lei, a także to, jak zaangażowała się w rebelię przeciwko Imperium. Szczególnie spodobał mi się fakt, że księżniczka zrobiła to na przekór swoim rodzicom; taka rebelia przeciwko rebeliantom. Swoje pięć minut chwały dostają dwie inne bohaterki: królowa Breha Organa, dotąd zupełnie nieobecna w Star Wars, a także Amilyn Holdo, niesamowicie oryginalna przyszła wice admirał Ruchu Oporu z Ostatniego Jedi. A czemu „tylko” dziewiątka? Ze względu na niepotrzebny i ślamazarnie poprowadzony wątek romansowy oraz nieco karykaturalne ukazanie Imperium. [01.09.2017]

Before the Awakening

Najlepsza z pozycji wydanych w ramach serii W oczekiwaniu na Przebudzenie Mocy. Każda z trójki postaci, Rey, Finn i Poe, zyskuje dodatkową warstwę, pozwalającą na łatwiejsze zrozumienie wszystkiego, co robią potem w czasie Przebudzenia Mocy – w szczególności tyczy się to naszego szturmowca i jego decyzji o dezercji. Poza tym żadna inna książka tak dobrze nie tłumaczy, czemu Rey zna się na mechanice i pilotowaniu statków. Zaręczam, że oglądanie filmu po przeczytaniu tej mini antologii jest o wiele, wiele przyjemniejsze. [18.12.2015]

The High Republic: Midnight Horizon

Przyjemne zaskoczenie, muszę przyznać. To powieść na wskroś młodzieżowa, o nastolatkach w rolach padawanów Jedi, gwiazd popkultury (!), a nawet ochroniarzy, ale zadziwiająco, momentami wręcz brutalnie osadzona w mroczniejszych realiach uniwersum. Fabuła pod koniec jest dość prościutka, Nihilowie nawet bardziej nijacy niż zwykle, natomiast nie ma to tak wielkiego znaczenia przy niezwykle fascynujących, dobrze napisanych postaciach (jak to w The High Republic!), które mierzą się z licznymi i rzadko zadawanymi w Star Wars pytaniami: o miejsce w galaktyce, istotę ich relacji z innymi, istotę przynależności i obowiązku, i parę innych. [01.02.2022]

Thrawn: Treason

Powrót Zahna do właściwej formy po wpadce z Sojuszami, czyli kolejna świetna – choć nie tak, jak pierwsza – powieść o Thrawnie. Intryga, którą rozplątuje detektyw a.k.a.a wielki admirał Thrawn jest pierwszorzędna, wątek z Gryskami zyskuje nieco głębi, dostajemy też niezłą historię z Chissami i Eli Vanto w rolach głównych. Na pochwałę zasługuje również udany powrót do imperialnych wewnętrznych niesnasek, które w pierwszej części trylogii były jednym z najlepszych elementów fabuły – tym bardziej, że dzięki nim poznajemy m.in. innego wielkiego admirała. Szkoda tylko, że Zahn w pewnym momencie przesadził z geniuszem Thrawna, rozdmuchując go do nieco absurdalnych rozmiarów. [23.07.2019]

Tarkin

Recenzje tej książki bywają zaskakująco skrajne; ja znajduję się w obozie, który twierdzi, że to jedna z lepszych powieści nowego kanonu. Co za tym stoi? Oprócz znakomicie rozpisanej postaci wielkiego moffa, także niezwykły talent Jamesa Luceno do ukazywania politycznych aspektów odległej galaktyki i wiązania ze sobą różnych pozornie niezwiązanych elementów. Tarkin jest niewiele gorszy od wcześniejszych, znakomitych dzieł tego pisarza, które należały jeszcze do Legend, takich jak Labirynt zła czy Maska kłamstw, choć oczywiście nie jest to poziom jego magnum opus, Dartha Plagueisa. [04.11.2014]

Rogue One: A Star Wars Story

Gdy tylko usłyszałem, kto otrzymał zadanie napisania adaptacji książkowej Łotra 1, wiedziałem, że film będzie – tak, jak zapowiadano, i jak w rzeczywistości było – brutalniejszy i bardziej wojenny, niż przygodowy. Co więcej, wiedziałem też, że Alexander Freed napisze ją dobrze. Nie spodziewałem się jednak, że zrobi to aż tak dobrze! Ta książka to adaptacja-marzenie, dokładnie to, czym powinna być adaptacja. Wyjaśnia niejasności, dodaje sporo nowych scen, ale przede wszystkim wchodzi w głowy postaci do tego stopnia, że nie ma żadnych wątpliwości, co do ich motywacji, zachowania i czynów. Więcej takich adaptacji, poproszę! [16.12.2016]

The High Republic: Tempest Runner

Umówmy się – z wyjątkiem być może Marchiona Ro, Nihilowie to dość stereotypowi i mało oryginalni „źli”, zarówno z zachowania, jak i wyglądu. Tempest Runner jest pierwszą próbą pokazania Nihilów z innej strony, jako osób z krwi i kości, z głębszymi motywacjami, które są zrozumiałe. Częściowo to się udaje (główna bohaterka, Lourna Dee, przez moment staje się nawet kimś, z kim możemy się identyfikować), częściowo nie, nie zmienia to jednak faktu, że Tempest Runner to świetna audiodrama. Oferuje nie tylko ciekawy i świeży wgląd w realia życia istot, które nie urodziły się pod szczęśliwą gwiazdą, ale też parę zaskakujących zwrotów akcji i wielce satysfakcjonujący finał. [31.08.2021]

Thrawn Ascendancy: Lesser Evil

Po potknięciu w drugiej części, Timothy Zahn ponownie zaprowadza kolejną trylogię o Thrawnie do niesamowicie satysfakcjonującego zakończenia! Wątki zawiązane w poprzednich powieściach łączą się, by dać nam zaskakująco epicką opowieść z równie epicką bitwą na końcu. Tym razem jednak Thrawn nie gubi nam się gdzieś w drugim tle, tylko stoi dumnie z przodu, a dzięki znakomicie wplecionym w główny wątek wspomnieniom z udziałem jego brata, Thrassa, poznajemy go też z innej, osobistej strony, czego po kilku książkach mogło nieco brakować. Nie spodziewałem się, że trylogia, w której czysto gwiezdnowojenni są tylko Thrawn i Chissowie będzie tak klimatyczna i świetna. Panie Zahn, chylę czoła! [16.11.2021]

Resistance Reborn

Nawet nie miałem pojęcia, jak bardzo potrzebowałem tej książki, dopóki nie zacząłem jej czytać. Jak to ktoś słusznie zauważył, to taki „zjazd rodzinny” – powieść łącząca niedokończone wątki i postaci z paru innych dzieł (w tym „Więzów krwi”, „Battlefronta II”, serii komiksowej „Poe Dameron” i trylogii „Koniec i początek”), i pokazująca zarazem wydarzenia pierwszych dni i tygodni po ucieczce z Crait. To książka pełna nawiązań, idealna dla fana nowego kanonu (jest nawet Bracca z Jedi: Upadły Zakon!), a przy tym bardzo solidna pozycja sama w sobie, skupiająca się w szczególności na Ruchu Oporu, Lei i Poe Dameronie, który mierzy się z konsekwencją swojego buntu przeciwko Holdo. [05.11.2019]

Catalyst: A Rogue One Novel

Kolejna znakomita książka Jamesa Luceno, która jest swego rodzaju wstępem do filmu. To dzięki niej – dopiero dzięki niej, wstyd się przyznać – wpadłem w pełen „hype” na Łotra 1. Nie ma w tym przypadku najmniejszej wątpliwości, ponieważ to powieść świetnie napisana, która nie mogłaby nam lepiej przybliżyć postaci Galena i Lyry Erso oraz Orsona Krennica. W odróżnieniu od wielu książek Star Wars, jest tu bardzo niewiele akcji utożsamianej zwyczajowo z odległa galaktyką; mało bitew, mało walk, za to mnóstwo dialogów, nieco polityki, sporo intryg, a nawet wątków szpiegowskich. Całość sprawia wprost fantastyczne wrażenie i jest doskonałym, choć może nieszczególnie istotnym, dodatkiem do Łotra 1. [15.11.2016]

Master and Apprentice

Claudia Gray kolejny raz potwierdza, że jest królową gwiezdnowojennych powieści nowego kanonu. Relacja Qui-Gona i Obi-Wana, która stanowi główną oś fabuły, pokazana jest w wielce przemyślany i realistyczny sposób, perfekcyjnie oddając charaktery tych dwóch kompletnie różnych Jedi. Ale to tylko część majstersztyku, w którym znajdziemy mnóstwo wiarygodnych i szalenie interesujących postaci (jak np. mówiący nieco zbyt potocznym językiem pierwszy uczeń Dooku, czy wychowany przez droidy protokolarne złodziej kryształów), nagłe zwroty akcji i pięknie opisaną erę dekadencji Republiki i jednego z jej pomniejszych, bardziej nietypowych światów. [17.04.2019]

Thrawn Ascendancy: Chaos Rising

Przyznam, że nie spodziewałem się po tej książce wielkich rzeczy i nie sądziłem, że Timothy Zahn da radę kolejny raz przywołać „magię Thrawna”. Ależ grubo się pomyliłem! Wprawdzie fabuła jest podejrzanie podobna do Thrawna z 2017 roku (Thrawn robi coś błyskotliwego, ale politycznie głupiego, mimo to dostaje awans – i tak parę razy, po drodze buduje się zaś główny wątek), ale to nie przeszkadza, bo każdy wątek z osobna działa. Thrawn znowu jest Sherlockiem, znowu zagadki są fascynujące, a rozwiązania zaskakujące (co robi wrażenie w czwartej już książce z jego udziałem), jednak książka nie byłaby nawet w połowie tak dobra, gdyby nie trzy towarzyszące mu kobiety, swego rodzaju nowe wcielenia Pellaeona i Eli Vanto, znakomicie napisane Ar’alani, Thalias i Che’ri. [01.09.2020]

The High Republic: Light of the Jedi

Wstęp do nowej ery galaktycznej historii wypada zaiste imponująco. Wraz ze Światłem Jedi do gwiezdnowojennej literatury powróciło coś, czego brakowało od zamknięcia Legend, czyli epickość opowiadanej historii – przy czym w tym wypadku to wielka nadprzestrzenna katastrofa, nie galaktyczna wojna. Powieść z pewnością w oryginalny i nowy sposób podchodzi do hiperprzestrzeni, co przekłada się na świeżość całej fabuły i sprawia, że skądinąd nieciekawi i karygodnie stereotypowi Nihilowie mają sens w roli galaktycznego zagrożenia. Jeśli chodzi o postacie, poznajemy ich mnóstwo i bilans jest zdecydowanie dodatni – zawsze lubiłem nieszablonowych Jedi i polityków (tak, tak, zbyt często są pokazywani jako pokrętni lub ogarnięci rządzą władzy biurokraci) i paru takich otrzymałem. Otwarcie marzeń dla The High Republic? Bez dwóch zdań! [05.01.2021]

Alphabet Squadron: Victory’s Price

Powiem szczerze: książka zwaliła mnie z nóg! Po niezłym wstępie i i dość średniej kontynuacji, kompletnie nie spodziewałem się, że finał będzie tak świetny. A wszystko to stąd, że wreszcie poczułem więź z głównymi bohaterami, a autor w końcu wyciągnął z nich pełen potencjał. Może nie byłoby tego bez solidnej podbudowy z poprzednich tomów, zwłaszcza pierwszego, ale śledziłem losy każdej postaci jak nigdy dotąd, zacząłem się nimi przejmować i życzyć jak najlepiej. Chyba nigdzie w Star Wars nie spotkałem się z tak wiarygodnym przedstawieniem moralnych wątpliwości ludzi (i innych istot) walczących w czasie wielkiej wojny, ludzi jakby wyjętych z kart historii naszych ziemskich konfliktów. Oczywiście książce nie zaszkodziły też oryginalne i liczne sceny walki, z bitwą o Jakku na czele, ani perfekcyjnie domknięta historia – to „tylko” wywindowało Victory’s Price na pozycję jednej z najlepszych powieści nowego kanonu w moim rankingu. [02.03.2021]

Thrawn

Moje oczekiwania wobec tej książki, jak i pewnie oczekiwania większości fanów, były ogromne. I Timothy Zahn całkowicie jest spełnił. Thrawn to świetna powieść, z niezwykle intrygującą historią, dobrze rozpisanymi intrygami polityczno-militarnymi oraz znakomitymi postaciami z perfekcyjnie ukazanym Thrawnem na czele, ale też równie dobrze rozpisanymi Eli Vanto (jego adiutantem), a także Arihndą Pryce. Podobnie jak opisany wcześniej Katalizator, nie jest to książka o wielkich wydarzeniach, z wielkimi bitwami i wylewającą się zewsząd epickością, ale nie zmienia to faktu, że Thrawn jest jedną z najlepszych pozycji nowego kanonu. [11.04.2017]

Bloodline

Księżniczka Leia, intrygi polityczne Galaktycznego Senatu i spiski antyrepublikańskie – tym są właśnie Więzy krwi, pozycja druga w moim rankingu nowego kanonu. Powieść Claudii Gray, jak wspomniany Tarkin czy Thrawn, jest najlepszym dowodem na to, że da się stworzyć gwiezdnowojenne dzieło z idealną mieszanką polityki, akcji i przygody. Co więcej, Więzy krwi, jako książka umiejscowiona na sześć lat przed wydarzeniami Epizodu VII, stanowi bardzo ciekawy doń wstęp, ukazując zarówno zadziwiająco realistyczną dekadencję Nowej Republiki, jak i początki ujawniania się sił związanych z Najwyższym Porządkiem. [03.05.2016]

Lost Stars

The best of the best to powieść niby młodzieżowa (główni bohaterowie są młodzi i osią historii jest ich miłość do siebie, ergo: młodzieżowa), jednak w rzeczywistości porusza wszelkie możliwe „dorosłe” tematy i jest przy tym absolutnie znakomita. W perfekcyjny sposób przybliża nam funkcjonowanie Imperium na poziomie osobistych doświadczeń służących mu oficerów; postacie są tak skonstruowane, że ani na moment nie wątpimy w ich motywacje i sens rozumowania, nawet, gdy muszą przed sobą usprawiedliwiać imperialne zbrodnie, ze zniszczeniem Alderaana na czele. Poza tym, Utracone gwiazdy to świetna historia, może pod pewnymi względami oklepana, ale zrealizowana w błyskotliwy, wspaniały sposób. [04.09.2015]