Tytuł: Star Wars Komiks: Zemsta za Zdradę | Tom 13
Scenariusz: Kieron Gillen
Rysunki: Andrea Broccardo, Angel Unzueta
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Historia: Star Wars #62-67: The Scourging of Shu-Torun

Zemsta za Zdradę to kolejny komiks z serii „Star Wars Komiks” od Egmontu, którym możemy cieszyć się w tym roku. Czy 13. numer gwiezdno-wojennych przygód okaże się pechowy czy wręcz przeciwnie i pozytywnie nas zaskoczy?
Kontynuacja historii
Fabuła Zemsty to 5 zeszytowy arc historyczny, opowiadający o przygodach naszej ulubionej Drużyny A. Tym razem, Luke, Leia, Han i reszta przyjaciół przygotowują się do akcji dywersyjnej na planecie Shu-Torun, której królowa Trios, podstępem prawie doprowadziła rebelię do upadku (O tych wydarzeniach można poczytać w poprzednich numerach serii). Mimo iż Leia zarzeka się że wcale nie chodzi tu o zemstę tylko o zatrzymanie dostaw dla Imperium, tak chyba wszyscy dobrze sobie zdają sprawę z prawdziwej przyczyny operacji. Właściwie rzecz ujmując, to właśnie nasza księżniczka gra tym razem główną rolę i przyćmiewa blaskiem resztę ferajny. Co jest bardzo dobrym zagraniem, bo rozwój córki Vadera, a zwłaszcza jego finał jest naprawdę ciekawy i dobrze poprowadzony.
Polityka
W wątku z Shu-Torun niezmiernie podoba mi się całe tło polityczne. Widzimy jak imperium zajmuje kolejne światy, jak władcy tychże planet muszą sprostać coraz szybciej rosnącym wymaganiom Imperatora. Miło zobaczyć, że wojna to nie tylko niszczenie kolejnych gwiazd śmierci, ale także przerywanie łańcucha dostaw, dywersja oraz… bale z możnymi tej galaktyki. Wiem, że część fanów może to nudzić, tym niemniej myślę, że nawet najwięksi przeciwnicy wątków stricte politycznych znajdą tu coś dla siebie.
Zjawy z przeszłości
Zastanawialiście się kiedyś, co się stało z partyzantami Sawa Garrery po Rogue One? Otóż ten komiks da wam na to odpowiedź. I to bardzo wybuchową, bo to także oni sprawiają, że Zemsta jest tak ciekawa, a akcja wykonuje niespodziewany zwrot.
Wady
Niestety, mimo iż fabuła stoi na wysokim poziomie, tak też szata graficzna… Ehhh po prostu w niektórych momentach jest nie tyle straszna, bo to by była przesada, ale śmieszna. I tak znów chodzi tu o twarze. I nie, nie jest to problem tylko tego numeru, bo cała seria ma z tym kłopot, a tu jest przynajmniej jakby nieco lepiej. Mimo wszystko momentami rysunki są na tyle dziwne, że psują odbiór całego tomu.
Podsumowanie
Komiks ten stanowi perfekcyjne uwieńczenie wątku z królową Trios i z czystym sumieniem polecam go każdemu fanowi, który czytał poprzednie tomy. Zwłaszcza, że kwota 20 zł za ponad 100 stron dobrego komiksu nie jest wygórowana. Czy komiks można czytać bez znajomości poprzednich? Myślę, że tak chociaż Ci którzy tego nie zrobili wiele stracą.

