W portalu IGN pojawił się pierwszy fragment powieści opowiadającej o młodości Poego Damerona – Free Fall – autorstwa Alexa Segury. My oczywiście przetłumaczyliśmy go dla was w całości.

Pierwszy fragment powieści Free Fall

Oto on:

– Wooohooo – w ust Poego Damerona wyrwał się gwałtowny okrzyk, gdy gwałtownie poderwał telepiącego się coraz bardziej A-winga, by uniknąć zmierzających w jego kierunku pojazdów Cywilnej Służby Bezpieczeństwa.

– Nie dobrze, Poe, nie dobrze – wymamrotał sam do siebie sprawdzając wyświetlacz swojego statku. W sumie cztery jednostki. Wszystkie uzbrojone. Wszystkie zapewne wkurzone. Wszystkie w stanie lepszym, niż stara maszyna jego matki. Niezbyt korzystny układ.

– Czyli nic nowego – mruknął, a na jego twarzy zaczął pojawiać się uśmiech.

To miała być świetna zabawa, powiedział sobie – szybki wypad, by odreagować. Ale zapuścił się dalej i wyżej, niż planował i zanim się obejrzał, znalazł się na czyimś celowniku.

Trzaski w komunikatorze oznaczały, że jego prześladowcy próbują się z nim skontaktować. Poe ich zignorował, ale szorstki, męski głos i tak się przebił.

– Poe, synu, to ostatnie ostrzeżenie – powiedział Griffus Pinter, jeden z najbliższych przyjaciół jego ojca i filar Sił Obronnych Yavina. Poe był sobie w stanie doskonale wyobrazić jego wyraz twarzy i jego postrzępioną, siwą brodę drgającą przy każdym przepełnionym poirytowaniem słowie. – Nie chcę być zmuszony cię zestrzelić.

Poe zawahał się przez sekundę z dłonią na kontrolkach statku. Nawet pomimo zaledwie szesnastu lat, Poe był w stanie poznać punkt bez odwrotu, kiedy do niego dotarł. Mógł, odpuścić, poddać się, a być może by mu się upiekło i skończyło na kolejnej reprymendzie. Oczywiście po raz kolejny naraziłby się na wściekłość swego ojca, ale nawet on w końcu by mu wybaczył. Byłby to kolejny incydent na liście buntowniczych incydentów Poego, których uzbierało się całkiem sporo przez te osiem lat.

Od najmroczniejszego dnia w jego młodym życiu.

A-wing skierował się w dół, zmierzając w stronę księżyca. Kolejny nagły zwrot odcisnął swoje piętno na starym statku, czego najlepszym dowodem były dźwięki, jakich Poe dotąd nie słyszał. Griffus brzmiał na równie niezadowolonego. Przekleństwa, które popłynęły z komunikatora zabrzmiały niemal jak muzyk – zlepek słów, które Poe z ledwością był sobie w stanie wyobrazić, nawet w najbardziej twórczym nastroju.

Zaczęło się jako droczenie się. Droczenie się napędzane złością, jeśli Poe miał być ze sobą szczery. Spór z ojcem przebiegał jak wile innych wcześniej. Najmniejsza sugestia o zostaniu pilotem, o opuszczeniu Yavina 4 i pójściu w ślady swej matki, Shary Bey, zawsze spotykała się z natychmiastową odmową. To były jedyne momenty, kiedy jego ojciec okazywał prawdziwe emocje. Poza tym Kes Dameron był ponury, odizolowany i nieobecny. Tym razem, padły naprawdę ostre słowa. Przypomniano Poemu o jego niedoświadczeniu i młodym wieku. Łzy, Krzyki. Trzaskanie drzwiami i dwóch Dameronów oddalających się od siebie coraz bardziej.

A-wing był dla niego ucieczką. Miejscem, gdzie mógł się schować i pomyśleć. Zapach i atmosfera myśliwca jej matki służyły jako ostatnia ostoja jej pamięci. Ostatnie miejsce, gdzie Poe mógł poczuć obecność kobiety, która wciąż powinna być z nimi. Która powinna być w domu, czekając na niego z kubkiem herbaty w spracowanych dłoniach i dającym otuchę uśmiechem na twarzy.

– Czy musimy porozmawiać, Poe? – pytała w jego wyobraźni, w scenach, które wciąż wydawały się aż nazbyt prawdziwe. I aż nazbyt bolesne.

Zanim Poe zdał sobie z tego sprawę, jego dłonie zaczęły tańczyć na kontrolkach i przygotowywać statek do startu. W tym momencie Poe wrócił pamięcią do tego samego kokpitu, tego samego A-winga osiem lat wcześniej, do jego matki i jej dłoni czuwających nad nim. Od czasu do czasu wyruszali wspólnie. Chciała, by Poe nauczył się latać, mówiła jego ojcu, Kesowi, gdy ten oponował. A kto będzie dla niego lepszą nauczycielką? Statek zrobił beczkę, zderzyli się głowami, a ona zaniosła się śmiechem, tym nieskrępowanym, szczerym śmiechem. Pewnym siebie i ciepłym, jak wszystko, co robiła jego matka. Nawet wtedy Poe wiedział, że Shara Bey była bohaterką. Może nie wiedział, że była bohaterką Rebelii i sił, które ostatecznie uformują Nową Republikę, ale była bohaterką dla niego. Była światłem, które zawsze go przyciągało oraz źródłem jego siły.

Ale teraz już jej nie było.

Jego umysł powrócił do teraźniejszości, gdy krzyki Griffusa zastąpił czysty głos. Groźny. Obcy.

Wypowiedź była krótka, a jej znaczenie jednoznaczne.

– Otworzyć ogień.

———————————

Pierwsze dwa strzały były ostrzegawcze. Pomimo swego braku doświadczenia w kwestii bitew kosmicznych, Poe wiedział wystarczająco, by to ocenić. „Na każdym kroku mów im, co robisz,” mówiła jego matka. „Jeśli chcesz, żeby nastąpiła deeskalacja konfliktu, musisz dać im szansę, by zrobili to za ciebie.”

Ale z trzecim strzałem żarty się skończyły i jego uderzenie wytrąciło A-winga z równowagi. Statek zaczął wirować, a kontrolki zamrugały.

– Uh, chyba go mamy…

– Nie, do diabła, nie – powiedział inny głos. – Zmienić kurs, natychmiast. Musimy odzyskać…

Po tym transmisja się urwała. Złowroga cisza wypełniła ciasne wnętrze A-winga, zastępując niedawny jazgot. Poego przeszedł zimny dreszcz, gdy próbował odzyskać równowagę.

Głos oficera był nerwowy. Ktoś posunął się za daleko. Wystrzelił z zamiarem strącenia. Syk powietrza – rozszczelnienie kabiny – wypełnił uszy Poego, a jego głowa odskoczyła do tyłu, po czym nastąpił głośny łomot. Nie dało się już zliczyć liczby obrotów – były to ciągłe obroty, podczas gdy statek opadał w dół, a kontrolki poszarzały.

Poe próbował utrzymać otwarte oczy. Próbował skupić się na tym, co mógł jeszcze zrobić. Statek nie był martwy – nie mógł być. To był statek jego matki. Był jej wiernym partnerem podczas większej ilości rebelianckich misji, niż Poe mógł sobie wyobrazić. Shara Bey z Sojuszu Rebeliantów. Bohaterka bitwy o Endor. Przyjaciółka księżniczki Lei Organy i rycerza Jedi Luke’a Skywalkera.

Matka.

Kiedy ciśnienie zaczęło rosnąć, a statek zaczął się rozsypywać, myśli Poego skierowały się ku farmie. Zaczął tracić świadomość, gdy wirowanie mknącego w kierunku powierzchni księżyca A-winga zaczęło przeciążać jego umysł. Zmierzał do domu.

– Przepraszam cię tato – wyszeptał Poe. – Mamo.

Free Fall

Poe Dameron: Free Fall będzie powieścią przeznaczoną dla nastolatków (young adult), a jej premiera przewidziana jest na 4 sierpnia. Jakiś czas temu zobaczyliśmy też okładkę nadchodzącej książki:

Na ten moment nie wiemy nic o polskim wydaniu powieści, ale jeśli tylko czegoś się dowiemy, od razu damy wam znać.

Więcej o powieści Free Fall

A tutaj inne artykuły o powieści Alexa Segury:

Źródło: odnośnik.