Data premiery najnowszego dodatku do gry Star Wars: Przeznaczenie została oficjalnie ogłoszona. Way of the Force trafi na półki amerykańskich sklepów już 5 lipca, w Europie nowe karty pojawiać będą się nieco później, ale tego samego miesiąca (konkretne daty dla Europy nie zostały podane).

Tak czy inaczej są to już terminy bardzo nieodległe, nie może więc dziwić fakt, że znów pojawiła się spora porcja spoilerów, które jak zawsze omówimy i pokrótce przeanalizujemy.

Executioner

Zacznę może od końca, bo od podsumowania całej fali nowych kart. Otóż praktycznie żadna z nich nie jest wybitna i nie sprawiła, że zapragnąłem ją czym prędzej przetestować. Niektóre z nich na pewno nie są złe, ale moim zdaniem brak im pazura.

Egzekutor jest tego doskonałym przykładem. Jest on bardzo podobny do znanego od dawien dawna Szturmowca Najwyższego Porządku, tutaj jednak jest to osobnik lubiący ubrudzić sobie ręce, czytaj walczący wręcz. Dodatkowo, za jeden punkt więcej otrzymujemy jeden więcej życia, oraz w gruncie rzeczy ciekawą zasadę.

Czy jednak dla tego Bala-Tika dla ubogich znajdzie się miejsce na najwyższych, turniejowych stolach? Na ten moment jestem nastawiony do takiej wizji sceptycznie, choć wykluczyć też tego nie mogę, bo a nuż stanie się częścią jakiegoś ciekawego swarma, czy nowej odsłony R5. Ocena: 3

Executioner’s Axe

Oczywiście kat Najwyższego Porządku byłby niczym, bez swojego wiernego topora. Najwyraźniej twórcy gry też doszli do takiego wniosku, a zatem oto Topór. Jest on doskonałym przedłużeniem samego Egzekutora, bowiem nie tylko zasadę ma tą samą, ale i kostkę niemal identyczną. I nie byłaby ona zła, może nawet całkiem dobra, gdyby nie jej płatna ścianka. To ona sprawia, że Topór przegra zapewne walkę o miejsce w talii z innymi, bardziej uniwersalnym i tańszym w obsłudze uzbrojeniem.

Gdyby chociaż broń miała jakiś bonus w rękach Egzekutorów, wtedy i jedno i drugie miałoby szansę na bycie grywalnym, a tak to mamy Ulepszenie, które gry może nawet nie liznąć.

No chyba, że nowie Grievous zrobi z tego jakiś użytek. On kości broni bardzo lubi mieć w puli, więc zasada Toporka może mu się przydać i w decydującym momencie zadecydować o losach gry. Ale tutaj zależy wszystko od strategii, jaką będzie się przyjmować, czyli tego, czy karmić się będzie generała Separatystów tanimi jak barszcz broniami, byle tylko móc uruchomić jego Potężną Akcję, czy jednak inwestować będziemy nieco więcej czasu i zasobów, by uczynić go prawdziwą maszyną do zabijania. Czas i playtesty pokażą. Ocena: 3+

Closing The Deal

Bogatemu, to i byk się ocieli – tak powinna zostać przetłumaczona na karta na nasz piękny język, bo i taka idea jej w gruncie rzeczy przyświeca. Ale ma też ona haczyk, a raczej hak wielkości co najmniej utuczonego Porga. Mamy bowiem kartę, która z niczym nie kombowana, daje nam dwa dodatkowe zasoby, pod warunkiem, że wyjściowo mieliśmy ich przynajmniej 3. Niestety, jak to w życiu, zarabianie grubych hajsów to praca na pełny etat, więc trzeba oddać się jej bez reszty i do końca rundy można tylko passować.

O ile pierwsze jej ograniczenie, czyli dość wysoki koszt można przeżyć oraz na kilka różnych sposobów obejść, o tyle konieczność passowania sprawia, że Closing The Deal zagrać można sensownie tylko po tym jak przeciwnik już zajął pole bitwy, albo runda chyli się ku końcowi, a nam samym na zajmowaniu już nie zależy.

Oczywiście jest wiele talii, które z tych dwóch dodatkowych zasobów zrobić mogą świetny użytek, ale boli mnie to, że Wydarzenie to, w żaden sposób nie jest w stanie odwrócić losów obecnej rundy, a jest jedynie inwestycją na następną. Ocena: 3-

Dark Ritual

A tutaj kolejne, bardzo drogie Wydarzenie, jednak w przeciwieństwie do Closing the Deal, dla Dark Ritual od razu przychodzi do głowy kilka ciekawych zastosowań. W teorii, jest to karta zbliżona do znanego nam doskonale Powstań. Zbliżona, ale nieco słabsza, bo efektywnie „leczy” bardzo podobne ilości obrażeń, ale tam, przy tym samym koszcie, dodatkowo mogliśmy wystawić za darmo dowolne ulepszenie.

Dlaczego zatem Dark Ritual jest dla Rise Again realną konkurencją? Ano dlatego, że to drugie Wydarzenie zagrywa się tylko na niebieską postać i trzeba z tym zdążyć, zanim ona zginie. Dark Ritual takich ograniczeń nie ma, choć tak na zdrowy rozum na karcie powinno znaleźć się chociaż „Spot blue character”. No ale nie ma, więc trzeba korzystać.

Z Rytuału z pewnością korzystać może Thrawn z Mateczką Talzin czy Kylo. Tam z uzbieraniem pięciu zasobów problemów być nie powinno. Jest to też świetna opcja dla „BrOTKi”. Normalnie ten deck kończy się w momencie, w którym ginie Siódma Siostra. Ale już tak być nie musi, bo siostrę można będzie wskrzesić. I tylko duży Palpy jest niepocieszony, bo jego nie będzie miał kto wskrzesić Rytuałem.

A swoją drogą, to nigdzie nie jest napisane, czy wskrzesza się wersję elitarną postaci, czy też nie 😉 Ocena: 4

Calling In Favors

A oto powód, dla którego kosztowne Wydarzenia mogą stać się bardziej grywalne. Plotka, która potrafi obniżyć ich koszt nawet o dwa. Brzmi to naprawdę dobrze, tym bardziej, że mowa tutaj o Wydarzeniach, które naprawdę wiele mogą na stole namieszać.

Poza wspomnianym już Rise Again i Dark Ritualem, mamy też przecież rzadko grane, ale potencjalnie bardzo silne It Will All Be Mine, wymagające przygotowań i fantazji Pilfered Goods, czy Delve, które z takim wspomaganiem może stać się prawdziwą bestią!

A to tylko kilka, spośród Wydarzeń, które będzie można zagrywać znacznie taniej. Zresztą każdy z nas ma pewnie takie karty, które z przyjemnością by używał, ale z reguły okazywały się za drogie. Dla mnie taką kartą jest Reversal, a dla Was?

Żałuję tylko, że Calling In Favors nie da się sensownie połączyć z Jyn Erso, której zasada gwarantowałby jeszcze większe obniżki. No ale niestety, Plotka sama z siebie też nie jest tania, bo trzeba poświęcić na nią aż 4 punkty. I właśnie to jest może najbardziej ograniczyć jej grywalność. Ocena: 4+

XS Stock Light Freighter

Ta i kilka następnych kart to z kolei przedstawiciele rodzącej się szkoły chomikowania zasobów, do której ja na chwilę obecną, kompletnie nie mam przekonania. Aczkolwiek zakładam, że pojawią się jeszcze karty, które będą w stanie w sensowny sposób wykorzystywać żetony zasobów (czy ogólnie żetony) znajdujące się na innych kartach. Jeśli tak, to postrzeganie takiego XS Stock Light Freightera może się diametralnie zmienić. Ale nawet w tym momencie, pozwala on na kilka ciekawych rzeczy.

Po pierwsze sam ma zasadzkę, co sprawia, że nie spowalnia on decku, w którym się znajdzie tak bardzo, jak inne pojazdy. Po drugie jego koszt jest jeszcze utrzymany w ryzach i z nawiązką może się zwrócić w trzeciej turze użytkowania. Jednak najciekawszym aspektem jest fakt, że po rozpatrzeniu jego Speciala mamy dodatkową akcję. Zasada ta może być bardzo silna, jeśli sparowana zostanie z chainującym Speciale Yodą czy Arihndą Pryce.

Pytanie tylko, czy to nie zbyt wiele zachodu i czy Force Speed nie jest dużo łatwiejszym i bardziej oczywistym rozwiązaniem? Owszem, jest. Ocena: 3-

Prized Goods

A oto kolejne Wsparcie, które w teorii w kilka tur pozwala generować bajońskie sumy. Pytanie tylko po co? Chyba tylko po to, by umrzeć bogatym.

Ale wracając do meritum, to ok, tutaj karta jest tania i w teorii zwrócić się może już w drugiej turze. Przynajmniej patrząc tylko na zasoby, bowiem tutaj ten zwrot z inwestycji pociąga za sobą konieczność dwukrotnego wyczerpania postaci. To z kolei oznacza konieczność zbudowania specyficznej talii, która i owszem, zasobów może mieć jak lodu, ale nic więcej.

Na chwilę obecną chyba tylko Buy Out jest kartą, która daje realne szanse na wygranie gry dzięki dużej ilości zasobów, aczkolwiek mam wrażenie, że decki na Jabbę lub Thrawna z Unkarem (przed erratą) generować zasoby mogły znacznie szybciej i bardziej bezproblemowo, a jakoś nic wielkiego nigdy nie zawojowały.

Zatem dopóki nie zobaczę wspomnianych karty sensownie wykorzystujących żetony na innych kartach, to werdykt może być tylko jeden – Ocena: 2-

Sebulba Always Wins

A jeśli nawet karty takie się pojawią, to Sebulba ma na nie odpowiedź.

Jest to oczywista kontra na to, co może, ale w sumie nie musi wyjść, ale także łatwy sposób jak pozbyć się irytujących pojazdów jak Bombowce Ruchu Oporu czy Zmodyfikowane HWK, którym zdarza się mieć na sobie żetony obrażeń.

Oczywiście nawet teraz jest i kilka innych Wsparć, którym Sebulba Always Wins może mocno zaszodzić, problem w tym, że Wydarzenie to jest dość drogie, więc wiedząc to, co wiemy teraz, karta ta raczej na grę nie ma szans. Czy to samo będzie można powiedzieć, kiedy poznamy wszystkie karty z WotF? Mam nadzieję, że nie, bo inaczej oznaczać to będzie, że Way of the Force to dodatek z największą ilością bezużytecznych kart.  Ocena: 2-

 Comm Tower, Scarif

Na osłodę dostajemy całkiem przyzwoite Pole bitwy.

Tutaj do opowiadania nie ma za wiele. Ot, wariacja na temat Pola pozwalającego rozpatrywać kostkę z dodatkowym bonusem. Mieliśmy już Rebel War Room, który pozwalał unikać płacenia ewentualnego kosztu w zasobach, a tutaj mamy zwiększanie wartości kostki, jeśli posiadamy Plotkę.

Na ten moment nie ma co prawda bardzo szybkich decków korzystających z Plotek, ale nie jest powiedziane, że się to nie zmieni. Jeśli istotnie tak się stanie, to Comm Tower może okazać się dla nich jednym z najlepszych wyborów na Pole bitwy. Mnie w każdym razie przekonało. Ocena: 4+

Firmus Piett, Ambitous Admiral

Od tylu już lat jestem fanem Gwiezdnych Wojen, a dopiero dzięki tej karcie dowiedziałem się, że Piett na imię ma Firmus, co dowidzi, że Przeznaczenie nie tylko bawi, ale i óczy 😉

No ale żarty na bok, bo Firmus jest naprawdę przyzwoitą postacią, chociażby dlatego, że za koszt 9/12 dostajemy postać, która dla dwie ścianki po dwa obrażenia. Niebezpośrednie co prawda, ale zawsze. Do tego jest to czerwona postać zdatna do zagrywania Leadeshipa, a to zawsze miłe.

Ale Firmus nie musi być wcale skazany na rolę drugoplanowego mięsa armatniego. Może on dumnie wkroczyć na plac boju dowodząc trojką Droidów bojowych, które to blaszaki będą miały realną szansę skorzystać z jego umiejętności. Czy dla innych postaci nieunikalnych czy pojazdów zasada ta będzie równie przydatna? Być może, choć na ten moment ja tego nie widzę. Tym niemniej Firmus Piett na pewno jest interesujący. Ocena: 4-

Mandalorian Super Commando

Nie gorzej prezentuje się (abstrahuję od grafiki, bo tę uważam za mocno średnią) Mandaloriański Super Komandos, który według mnie stał się właśnie jedną z ciekawszych nieunikalnych postaci.

Jego Potężna akcja nie wydawać się aż tak potężna, ale im bliżej końca gry, tym bardziej to dodatkowe jedno obrażenie może być kluczowe.

Oczywiście zestawienie, które pierwsze przychodzi do głowy, to po prostu trzech Komandosów wspomaganych Plotką, ale na chwilę obecną za mało jest tanich, żółtych broni, by miało to sens, więc trzeba będzie do tego zestawienia wprowadzić jeszcze jeden kolor. Może zatem dwóch komandosów i omawiany wyżej Piett? Zaczyna wyglądać to interesująco – ma cztery kostki na start, pewne obrażenia, może nie bardzo duże, ale stabilne, oraz dostęp do dobrych removali, jak chociażby czekających na swoją szansę Twin Shadows.

Mnie przekonali i przynajmniej sprawdzę, czy taka talia ma rację bytu. Ocena: 4+

Jedi Sentinel

Z oceną Jedi Sentilena mam chyba największy problem. Z jednej strony chciałbym, żeby ta karta działała, bo i zasada ciekawa, i Special na kostce, więc #YodaApproves, ale jednak czegoś tutaj brakuje. I nie mówię, o lepszej grafice, bo ja w przeciwieństwie do ogromnej większości graczy nie uważam, że jest w tej kwestii źle.

Bardziej chodzi chyba o koszt postaci. Niby ma ona wbudowaną Plotkę Fortify, więc można powiedzieć, że de facto kosztuje punktów 8, ale to tylko teoria. W praktyce trudno może być znaleźć dla Sentinela sensownych partnerów, tym bardziej, że nieunikalnych niebieskich postaci już trochę mamy i przynajmniej kilka z nich zdaje się znacznie lepszych. Oczywiście można kombinować talię na trójcę Sentineli, czyli efektywne 33 HP do przegryzienia, ale skoro trzech Death Trooperów się nie przyjęło, czy Sentinele mają szansę?

Nie sądzę, szczególnie, że płatna ścianka skutecznie ich w moich (i pewnie nie tylko moich) oczach pogrąża. Ocena: 2+ 

Force Sensitive Outcast

Znacznie lepiej, przynajmniej na pierwszy rzut oka, prezentuje się nowa adeptka Ciemnej Strony Mocy. Kostka przyzwoita, chociaż nie przegięta, sensowny stosunek kosztu do HP, a na dokładkę zasada pobudzająca wyobraźnię.

Od razu pojawiły się wizje zagrania na nią Enrage i od pierwszej tury rażenia przeciwników Błyskawicami, czy innymi Sondowaniami. Tylko ja się pytam, po co. O ile samo Enrage na Wyrzutka oczywiście ma sens i od razu uruchamia jej zasadę, o tyle zagrywanie na nią tak drogich i potężnych Ulepszeń nie jest już, moim zdaniem, najlepszą drogą, bo od razu uczyni z niej cel. A wbić te pozostałe jej 8 obrażeń, wcale nie będzie tak trudno. Ale dać jej coś tańszego, a też przydatnego? Czemu nie. Jak przeciwnik i tak zdecyduje się atakować właśnie ją, ewentualna strata nie będzie tak bolesna. A jeśli nie, to zanim zginie jej kompan/kompani, z niej może zrobić się już niezły czołg.

Pytanie tylko, z kim Force Sensitive Outcast parować. W dwóch sztukach z Matką Talzin? Brzmi i wygląda całkiem przyzwoicie, symbole obrażeń się zgadzają, a elitarna Matka może stać się celem nawet pomimo „dużych” ulepszeń na Wyrzutkach. I tylko Kylo zaciera ręce na myśl o takim decku. Tym niemniej wierzę, że w tym przypadku coś może z tego być, więc na zachętę Ocena: 5-

Krakowskie Smokowyjce

Nie samymi kartami jednak człowiek żyje i tym razem były one zaledwie pretekstem do ogłoszenia oficjalnego powstania Krakowskich Smokowyjców (Krak Dragon Howlers), czyli profesjonalnej (cokolwiek by to miało znaczyć), krakowskiej drużyny Destiny pod patronatem starwars.pl. Na północy takową mają, w centrum coś się tworzy, więc polska stolica Przeznaczenia (przynajmniej do następnych Mistrzostw Polski nikt nie wmówi mi, że jest inaczej) nie mogła być gorsza, a chce być lepsza 😉

Plany mamy ambitne. Poza regularnymi artykułami na temat strategii, deckbiuldingu czy kulturowo-społecznych aspektów Destiny, w bardzo niedalekich planach pojawi się kanał na YT oraz tworzone przez nas, customowe promki (ich przedsmak już na pierwszym krakowskich Storze).

Co ważniejsze, Smokowyjcie będą też streamować najważniejsze polskie, europejskie, a może i światowe imprezy poświęcone Destiny. A zaczniemy już na Pucharze Galakty! Tak, dobrze słyszeliście! Najciekawsze gry Pucharu Galakty będą streamowane na żywo. A to wszystko dzięki Krakowskim Smokowyjcom! A zatem do zobaczenia przy kościach!