Gwiezdne Wojny to przede wszystkim opowieść o galaktycznych starciach dobra ze złem, jednak nawet wśród walk miłość znajdzie pięć minut dla siebie (a czasami nawet i więcej niż marne pięć). Tam jednak, gdzie scenarzystom zabrakło miłosnego polotu i ścieżki bohaterów nie zawsze się łączą, wkraczają fani i ich teorie, często skupiające się wokoło domniemanych uczuć postaci. Miłość jest dla wszystkich, więc z okazji dzisiejszego święta chcemy podumać i pogdybać nad najpopularniejszymi shipami (czyli fanowskimi parami) najnowszej trylogii, ich niewykorzystanym – lub wręcz przeciwnie – potencjałem oraz nad tym, czy taki związek mógłby wpisać się w kanon gwiezdnej sagi. Skupimy się jednak tylko na parach, które zrodziła nowa trylogia, gdyż – jeszcze nieskończona i niepełna – daje fanom pole do popisu w swoich dyskusjach, domniemaniach, teoriach i spiskach.

Przypominamy też, że Św. Walenty jest również patronem psychicznie chorych, więc bierzmy wszystkie spekulacje i dyskusje z przymrużeniem oka i dystansem. Bez przedłużania… Wskakujemy na pokład i lecimy tym shipem!

Jesteś nikim, lecz nie dla mnie, czyli słów parę o Reylo

Znajomy swego czasu spytał mnie o ulubiony ship. Finalizer, odparłam. On zaś rzekł – Mój to Reylo. Popularność związku Kylo Rena i Rey wzrosła niewątpliwie po premierze Ostatniego Jedi, gdzie relacji tych dwojga został poświęcony osobny wątek. I jak w Przebudzeniu Mocy niewiele przemawiałoby za tym, że Reylo ma silne podstawy, tak najnowszy film wnosi dużo do dyskusji.

Emocjonalne rozmowy przez połączenie Mocą niewątpliwie przemawiają za domniemanym uczuciem między tym dwojgiem. Rey jawi się bowiem tutaj jako osoba, której Ben może zaufać najbardziej, żeby nie powiedzieć – jako jedynej. Dziewczyna słucha go, chce znać jego punkt widzenia i, choć na początku nazywała go potworem, pomału zaczyna mu ufać. Mało tego, jako jedyna – poza Leią oczywiście – pragnie przeciągnąć Bena znów na jasną stronę Mocy. Kylo nie pozostaje dłużny w okazywaniu współczucia – pragnie, by Rey stanęła przy jego boku, chce wyjawić jej prawdę o jej rodzicach. I tutaj właściwie kończą się argumenty za. Spotkałam się kiedyś z wypowiedzią, że popieranie Reylo jest popieraniem przemocy wobec kobiet i – z lekka feministycznie – przyznam, że przemawia do mnie to stwierdzenie. Jak jeszcze Ostatni Jedi rzuca nowe światło na ten ship, tak nie możemy zapomnieć o wydarzeniach z Przebudzenia Mocy, gdzie ta dwójka się poznała. Terroryzowanie przyjaciół Rey, pościg, porwanie, brutalne przesłuchanie i w końcu walka na miecze świetlne jednoznacznie wykluczają pozytywne uczucia między tą dwójką. Nie możemy również zapominać, że Ren pozbawił życia Hana, który dla Rey stawał się powoli ojcem, którego nie miała. Scenarzyści pozostawili nas również z wymowną sceną, w której to przecież dziewczyna zamknęła drzwi Sokoła przed Benem, tym samym odcinając nadzieję na pojednanie i wybaczenie przeszłości. Co będzie jednak dalej, możemy tylko spekulować. Jedno jest pewne – fani Reylo albo będą musieli poczekać, albo pożegnać się z jakimkolwiek romantycznym wątkiem tych dwojga.

Najwyższe POErządki na FINNalizerze – Stormpilot

Miłość jest dla każdego – rzecze powiedzenie – więc i fani nie mogli przemilczeć mnóstwa sympatii, którą wspólna ucieczka z okrętu wroga zrodziła pomiędzy Finnem a Poe. Mówi się, że sytuacje skrajne zbliżają do siebie ludzi i tak samo było w tym przypadku. Szturmowiec FN-2187 potrzebował wszak jedynie pilota, a zyskał nowe imię, kurtkę, szansę na nowe życie oraz… szczerego przyjaciela lub kogoś więcej.

Urok tej relacji przemawia o tyle za, że już od początku chłopaki złapali nić porozumienia, że nawet strzelanie do wroga zza sterów skradzionego tie’a w skrajnej sytuacji dawała im mnóstwo wspólnej frajdy (nawet biorąc pod uwagę skłonność pilota do żartowania w niesprzyjających okolicznościach). Jeśli chcemy jednak trzymać się kanonu, cóż, nie mamy tutaj pola do popisu. Fani bazują głównie na spojrzeniach, uśmiechach, pojedynczych słowach… reszta to tylko fanowska wyobraźnia. Komplement na temat kurtki stał się ich ulubionym, a wymowne przygryzienie dolnej wargi przez pilota rebelii – mocnym argumentem za. Z drugiej jednak strony nie było niczego, co przeczyłoby rozwoju ich relacji w typowo romantycznym kierunku, więc fani Stormpilota trzymają kciuki i gorąco kibicują swojej parze.

Ciekawostką jest, że J.J. Abrams, spytany o wątek Finna i Poe, zasugerował, że coś takiego istotnie mogłoby mieć miejsce i nie ma przeciwwskazań:

Oczywiście – powiedział Abrams w czwartkową noc, podczas Bad Robot HQ, gdzie prowadził US-Ireland Alliance’s annual Oscar Wilde Awards […] – Kiedy mówię o egalitaryzmie to nie wykluczam homoseksualnych postaci. O to chodzi w egalitarności. A więc tak.

Uważaj, Ren…, czyli sprawa Kyluxa

Kłamałam – moim ulubionym shipem nie jest Finalizer, chociaż na tym właśnie okręcie ma większość swego miejsca… Mowa oczywiście o Kyluxie, bo kto powiedział, że ciemna strona nie jest zdolna do miłości, skoro siłę czerpie z namiętności i silnych uczuć?

Kylux, czyli połączenie Generała Huxa z Kylo Renem, to jeden z bardziej szalonych wymysłów fanów (fanek?), gdyż zakłada uczucie pomiędzy postaciami, co do których nienawiści nie mamy wątpliwości. W czym jednak to przeszkadza, by gdybać i dopowiadać?

źródło: https://menekah.deviantart.com/

Faktów przemawiających za z oczywistych względów tutaj nie ma, tych, co zaś są na nie – całe mrowie. Nie zmienia to jednak faktu, że związek Generała i Rycerza Ren ma podatny grunt wśród damskiej części widowni Gwiezdnej Sagi, chociaż większość z fanowskiej twórczości raczej traktuje ten paring jako okazję do żartobliwych przeróbek niż jako coś, z czym można wiązać większe (czy jakiekolwiek) nadzieje.

Kylux pozostanie więc szaloną ciekawostką i źródłem kpin, oczywiście, jeśli wcześniej fani Reylo – niczym Starkiller Republikę – nie zlikwidują fanów Kyluxa za podkradanie ulubionego wojownika do własnych celów.

Tak wygramy tę wojnę. Nie zabijając wrogów, ale ratując tych, których kochamy – Rose/Finn

Wracamy na Jasną Stronę Mocy, jednocześnie zbliżając się mocno do kanonu. Ostatni Jedi obfitował w sceny pełne uniesień i silnych uczuć, oczywiście z natury tych romantycznych. Osobny wątek przypadł nowo wprowadzonej Rose, który to – zakończony pocałunkiem Finna i wymownym cytatem – zasługuje na uwagę.

W moim odczuciu relacja tych dwojga skupia się wokół samej Rose i jej przeżyć. Już od początku widać było, że podziwia Finna jako bohatera, później jako człowieka i kompana. Finn z drugiej strony przez cały czas stara się pomóc Rey – to chęć wywiezienia nadajnika determinuje spotkanie z Rose. Przygoda w kasynie zakończona ucieczką ze statku Najwyższego Porządku niewątpliwie zbliżyły tę dwójkę do siebie, jednak nie możemy zapomnieć o tym, że wyznanie miłości, które zdecydowała się złożyć Finnowi Rose, zakończyło się omdleniem, a skrajna sytuacja nie pozwoliła byłemu szturmowcowi zareagować czy odpowiedzieć.

To pozostawia nas jedynie z naszymi domysłami, więc musimy się uzbroić w cierpliwość, jeśli jesteśmy ciekawi jak rozwinie się wątek tej dwójki. Musimy również pamiętać, że do Ruchu Oporu powróciła właśnie Rey, z którą – co ważne – po walce w lesie Finn nie miał okazji porozmawiać.

Miłość rośnie wokół nas

Ta czwórka zamyka zbiór najpopularniejszych par nowej trylogii. Tym, co łączy wszystkie jest przede wszystkim fakt, że żadna z nich nie została potwierdzona w kanonie, niektóre jedynie niebezpiecznie się do niego zbliżają, inne zaś dryfują daleko, daleko w odległej galaktyce. Ważne jest jednak to, że każda ma pełne prawo bytu w nadziejach fanów, a tym przecież niewiele trzeba, by twórczością powołać coś do życia poza Uniwersum. Tak więc jeśli nie macie w dniu dzisiejszym komu na wyznanie miłości odrzec sławne Wiem – nie martwcie się! Zawsze możecie kibicować swojej gwiezdnej parze, zupełnie nie przejmując się, czy na wielkim ekranie padło z ich ust słowo kocham.

źródło: https://pedrawz.deviantart.com/

A Wy – macie swoich faworytów? Preferujecie własne shipy czy jednak swoją sympatię klasycznie oddaliście jednej z kanonicznych par, np. Hanowi i Lei lub Anakinowi oraz Padme? Ode mnie dużo miłości i niech Moc będzie z Wami!

Źródło: link.