Parę dni temu przedstawiliśmy wam obszerną zapowiedź zbioru opowiadań zatytułowanego From a Certain Point of View (Z pewnego punktu widzenia), a dziś mamy dla was coś jeszcze lepszego!

Portal jedi-bibliothek.de przedstawił w całości jedno z opowiadań, w którym spotykamy Yodę oraz Obi-Wana (w formie ducha Mocy) i poznajemy kulisy przyjęcia Luke’a na szkolenie.

My oczywiście przetłumaczyliśmy dla was cały tekst. Po pierwsze dlatego, że jesteśmy tacy fajni, a po drugie dlatego, że uważamy, iż opowiadanie jest naprawdę fantastyczne i po prostu musieliśmy się nim podzielić!

Oto ono:

„Jest jeszcze jeden (There is another)”

Yoda przeszedł przez pokój i usiadł na swym posłaniu. Nie było już ono tak wilgotne, jak przedtem.

„Stary już jestem, Mistrzu Kenobi.”

„900 lat to faktycznie słuszny wiek.”

„I wypalony.”

„Nie tak wypalony, jak ci się wydaje, Mistrzu. A gdzie mój garnuszek?”

Yoda popatrzył na pustą półkę.

„Do pewnego… spotkania doszło,” powiedział.

„Spotkanie? Jak widzę, nie było aż tak trudne, byś nie ocalił płaszcza Qui-Gona.”

„Trudnych wyborów czasami dokonywać musimy.”

„Dokładnie tak, jak teraz, Mistrzu.”

„Tutaj dlatego zatem jesteś?”

„Mistrzu, chcę byś przyjął nowego Padawana.”

„Czyżby?”

„Chcę byś szkolił młodego Skywalkera.”

Serce Yody zamarło. Nie przypuszczał, że kiedykolwiek do tego dojdzie, ale oto stało się.

„Tak…”

„Zgadzasz się tak od razu?”

„Od dawna chciałem ją wyszkolić.”

„Ale Mistrzu, chcę byś szkolił Luke’a.”

Yoda popatrzył na jego błyszczącą, migotliwą twarz.

„Nie!” powiedział. Uderzył swą laską w podłogę. „Nie tak miało być. Gotowy on nie jest.”

„Czy ktoś kiedykolwiek jest?”

„Nie ten. Całkowicie oddanym sprawie Jedi być musi. Ten głowę w chmurach wiecznie ma. Umysł Jedi poważnym być musi. Ten od swego śmigacza myśli oderwać nie może! Hmph. Nie on. Ona!”

„Ale Mistrzu…”

„Nie ukończy tego, co zaczął. Lekkoduchem jest.”

„Mistrzu…”

„A dokąd lekkomyślność prowadzi dobrze wiemy.”

Lśniący Obi-Wan usiadł na posłaniu obok swego Mistrza.

„To jest wilgotne,” powiedział Obi-Wan.

„Wilgoć przeszkadza ci Mistrzu Kenobi?”

„Zdziwiłbyś się jak bardzo, Mistrzu.”

„Dla 900-latka zaskoczeń nie ma.”

Obi-Wan się uśmiechnął. „Obiecuję ci Mistrzu, że będziesz zaskoczony.”

„Hmph,” powiedział Yoda.

Położył się na łóżku i owinął kocem.

„Czas nadszedł, bym był wraz z tobą. Czas nadszedł, bym z jednością z Mocą się stał.”

Obi-Wan pokręcił głową. „Jeszcze nie.”

„Od tego, by mi to mówić, ty jesteś?”

Obi-Wan rozłożył ręce, jakby chciał objąć swego dawnego mistrza.

„Ja jestem tym, który ci to mówi.”

„Hmph. Wciąż bezczelny.”

„Tak, Mistrzu.”

Nastało długie milczenie.

„Drugiego Skywalkera bym szkolił. Ona gotowa jest.”

Obi-Wan znów potrząsnął głową.

„Hmph! Wymagającymi się staliśmy.”

„Wybacz mi, Mistrzu.”

„A jeśli wyszkolić tego porywczego, niecierpliwego, lekkomyślnego chłopaka spróbuję i zawiodę – co wtedy?”

Obi-Wan się uśmiechnął. „Zdaję się pamiętać mojego dawnego Mistrza, który lubił mówić coś o próbowaniu.”

„Hmph,” powiedział tylko Yoda i jeszcze szczelniej owinął się kocem. Zamknął oczy, a Obi-Wan czekał.

„Do mnie go przyślij,” powiedział Yoda głosem cichym, jak szept.

Obi-Wan poprawił koc okrywający Yodę.

„Jedno jeszcze Obi-Wanie…”

„Tak, Mistrzu?”

„Za garnuszek przepraszam. Ja…”

„Był stary i brzydki.”

Yoda otworzył oczy. „Jak ja.”

„Nie, Mistrzu.”

„Spójrz, Mistrzu Kenobi, spójrz. Stary i brzydki. A ty co widzisz?”

„Lśniącą istotę,” odpowiedział.

„Hmph,” powiedział Yoda i na powrót zamknął oczy. „Nieładnie słów czyichś przeciw niemu używać. Złe przeczycie mam.”

Ale Obi-Wana już nie było. Yoda wtulił się mocno w płaszcz Qui-Gona. Przyszła pora na sen. Przynajmniej taką miał nadzieję. Ale otworzył oczy. I tak pewnie by nie zasnął. Bynajmniej nie dlatego, że nie miał na to ochoty. Zupełnie nie dlatego. Tym niemniej, po raz pierwszy od bardzo dawna, Yoda z niecierpliwością czekał na nowy dzień.

Jeśli chcecie posłuchać opowiadania w oryginale (wrażenie jest jeszcze lepsze!), to zapraszamy was tutaj >>

Mamy też nadzieję, że pozostałe 39 historii będą choć w połowie tak dobre i przesycone gwiezdnowojennym klimatem, jak „Jest jeszcze jeden”. A jeśli tak się faktycznie stanie, to publikacja From a Certain Point of View będzie czymś naprawdę wyjątkowym!

Źródło: odnośnik.