Okręty, Admirałowie

Echa tegorocznego Gen Con’u nie milkną. Sympatycy Fantasy Flight Games ledwo zdążyli ochłonąć po zapowiedzi Legionu, a już otrzymują kolejną porcję informacji o planach wydawniczych producenta z Minnesoty. I to nie byle jaką, albowiem Fala VII rozszerzeń do Star Wars Armada, w której skład wejdą dwa sety, szykuje dla nas prawdziwą bombę.

Mowa tu głównie o imperialnym zestawie, który zawierać będzie legendarny Niszczyciel Gwiezdny „Chimera” dowodzony przez Wielkiego Admirała Thrawna. O ile wypuszczenie nowej wersji popularnego ISD może co poniektórych dziwić, o tyle ukazanie się sławnego dowódcy nie powinno dziwić już nikogo. Chiss był chyba najbardziej wyczekiwanym przez imperialnych graczy dowódcą, obok Admirała Pietta, więc jego pojawienie się w grze było jedynie kwestią czasu. Oficjalne potwierdzenie domysłów wywołało jednak potężny entuzjazm wśród armadowców – całkiem możliwe, że większy niż kiedykolwiek do tej pory.

Jeszcze mniejszym zaskoczeniem wydaje się być dobór rozszerzenia dla Rebeliantów. „Profundity”, krążownik MC75 pod dowództwem sympatycznego Admirała Raddusa, mieliśmy przyjemność po raz pierwszy oglądać w akcji na ekranach kin pod koniec zeszłego roku. Po tym jak FFG zdecydowało się wypuścić inne kojarzone z „Rogue One” statki (korwety Hammerhead z Fali VI), prawie pewnym stało się ukazanie nowego kalamariańskiego okrętu flagowego w najbliższej przyszłości.

Nowe opcje

Zapowiedź ujawniła całkiem sporo po stronie Imperium. Przede wszystkim poznaliśmy zalety wyboru Thrawna jako dowódcy floty. Za względnie niski koszt punktowy, legendarny Admirał zapewnia nam trzy wskaźniki rozkazów, z których każdy może zostać zużyty na początku fazy statków, by zapewnić wszystkim sojuszniczym okrętom wyznaczony rozkaz jako dodatkowy do rozpatrzenia w danej rundzie. Trzeba przyznać, że efekt wygląda na bardzo mocny i ma potencjał, by okazać się prawdziwym gamechangerem. Do tego warto dodać, że jest klimatyczny i po prostu do ów genialnego taktyka pasuje.

Nowy zestaw oferuje też dwie nowe konfiguracje Imperialnych Niszczycieli (Kuat Refit i Cymoon 1 Refit) różniące się od poprzednich uzbrojeniem i ikonami ulepszeń. Daje to graczom wiele nowych możliwości zwłaszcza, że jedna z wspomnianych konfiguracji posiada możliwość wyposażenia okrętu w ulepszenie Fleet Command, czego po stronie Imperium jak dotąd brakowało.

Do tego wszystkiego dochodzą nowe karty tytułów: „Sovereign” i oczywiście „Chimaera”, których efektów niestety jeszcze nie ujawniono.

W przypadku owego rozszerzenia (nie wiadomo czy podobnie będzie w przypadku rozszerzenia Rebelianckiego) absolutnie nowym zabiegiem jest dołączenie eskadr do zestawu zawierającego statek. Mowa tu o Mandalorian Gauntlet i kolejnym bohaterze znanym z serialu Rebelianci jakim jest Gar Saxon.

Pewnym jest, że „Chimaera Expansion Pack” wniesie sporo świeżości do rozgrywki i to nie tylko w kontekście systemowym, ale również wizualnym, o czym możecie się przekonać poniżej.

 

Atak z Nadprzestrzeni

Znacznie mniej wiemy na ten moment o nowym rozszerzeniu Rebelii, jednak to, co do tej pory zdecydowało się graczom pokazać FFG budzi tylko jeszcze większy apetyt. Dostaniemy bowiem możliwość rozstawiania statków w późniejszych etapach gry, aniżeli faza rozstawienia flot. Pierwszą poprzez efekt Admirała Raddusa, który na początku dowolnej rundy pozwala na umieszczenie wcześniej odłożonego okrętu dowolnej wielkości w dystansie „1” od sojuszniczego statku.


Drugą pokrewną opcję zapewnia karta tytułu „Profundity”, jej efekt można jednak zastosować tylko wobec statku o małej podstawce i wartości rozkazów nie większej niż „1”. Co ciekawe natomiast, na okręt wystawiony w ten sposób można przenieść po jednej karcie z ikoną dowódcy i oficera.


Z krótkiej zapowiedzi zestawu „Profundity Expansion Pack” dowiadujemy się także, że jedną z kart ulepszeń jakie znajdziemy w środku będzie karta Jyn Erso, co tylko potwierdza, że rozszerzenie Sojuszu Rebeliantów skupi się na elementach związanych z „Rogue One”. Czy wobec tego możemy się spodziewać np. U-Wing’ów jako analogię dla Gauntlet’ów z dodatku Imperium? Na tę odpowiedź przyjdzie nam jeszcze poczekać.

W oczekiwaniu…

Fala VII Armady zapowiada się naprawdę epicko. Design modeli wygląda rewelacyjnie i tylko spotęguje i tak już wspaniały klimat rozgrywki. Obydwa wybory Fantasy Flight Games zdają się być przysłowiowym „strzałem w dziesiątkę” i są z pewnością warte swej ceny, która oscylować będzie w granicach 40-50$. Premiera nowych dodatków zaplanowana jest na czwarty kwartał bieżącego roku, co najprawdopodobniej uczyni je idealnym prezentem pod choinkę. Dla Armadowców to mogą być naprawdę udane Święta.

Źródło: odnośnik.