Co jakiś czas pojawiają się w sieci zestawienia aktorów, którym występ w Gwiezdnych Wojnach złamał karierę, czy wręcz życie. O ile pojawianie się w zestawieniach nazwisk Natalie Portman, czy Ewana McGregora trudno zrozumieć i chyba tylko w przypadku Haydena Christiansena może coś być na rzeczy, o tyle prawdziwie złamana kariera i życie jest tylko jedno, a historia Jake’a Lloyda jest naprawdę smutna.

Wszyscy wciąż pamiętamy go jako małego chłopca z entuzjazmem śmigającego podracerem i podrywającego dużo starsze dziewczyny, który kiedyś miał wyrosnąć na największego zakapiora galaktyki.

anakin

Patrząc na jedno z jego ostatnich zdjęć, powyższe stwierdzenie zdaje się być gorzko prawdziwe. Jednak historia Jake’a nie jest typowym przypadkiem sodówki uderzającej do głowy w zbyt młodym wieku.

Bardziej niż sodówka, w młodego aktora uderzyła fala internetowego „hejtu” oraz jak najbardziej realnego, szkolnego dręczenia. Dodać do tego ciążącą na nim presję i konieczność udzielania czasami nawet kilkudziesięciu wywiadów dziennie i nie może dziwić, że ten młody, sympatyczny chłopiec przeżył załamanie nerwowe (pewnie i niejeden dorosły by się załamał).

Skończyło się tak, że Jake znienawidził Gwiezdne Wojny, całkowicie porzucił aktorstwo (coś, co wcześniej uwielbiał), a z czasem poświęcił się studiom. Niestety uraz psychiczny okazał się być znacznie poważniejszy i trwalszy, niż mogłoby się wydawać. W zeszłym roku, mając wtedy 26 lat, Jake Lloyd został aresztowany, w wyniku policyjnego pościgu, gdy nie zatrzymał się na wezwanie funkcjonariuszy. Do zarzutów doszło także stawianie oporu przy aresztowaniu.

A między czasie w Internecie pojawiła się nawet informacja o śmierci Jake’a. Na szczęście okazała się ona fałszywa. Jednak historia „młodego Anakina” doczekała się dalszego ciągu, pojawiła się bowiem informacja, iż zdiagnozowana została u niego schizofrenia, a z więzienia został on przeniesiony do zakładu psychiatrycznego.

Do happy endu wciąż zatem bardzo daleko, a my pozostajemy z pytaniem, czy jako fani nie raz zapewne krytykujący Mroczne Widno (które patrząc z perspektywy czasu jak dla mnie i tak okazało się najlepszym z prequeli) i młodego Jake’a Lloyda, nie przyczyniliśmy się w pewnym sensie do jego opłakanego stanu psychicznego i jego następstw. No i czy tak młodym osobom powinno się powierzać tak duże role, w tak wielkich filmach? Miejmy nadzieję, że ta smutna historia sprawi, że hollywoodzcy twórcy następnym razem dwa razy się nad tym zastanowią. Choć z drugiej strony, czy nie mniej smutna historia „upadku” innej młodej gwiazdy – Macaulay’a Culkina aka Kevina – cokolwiek zmieniła? Obawiam się, że nie…