Scenariusz: Jason Aaron
Rysunki: Leinil Francis Yu
Historia: Rebel Jail, part III
W zeszłym tygodniu odetchnąłem z ulgą czytając zwieńczenie kolejnej historii na kartach komiksu Darth Vader, które powróciło do znanego i lubianego przeze mnie, wysokiego poziomu. A dziś to samo mogę powiedzieć na szczęście o tytule Star Wars. Tutaj jest nawet o tyle lepiej, ze nie musiałem czekać do ostatniej części historii „Rebel Jail”, by napisać o niej coś dobrego.
Tym razem to właściwie wszystko jest na plus. Jak zwykle dobrze wypada eskapada Hana z Lukiem, która swym humorem świetnie rozładowuje ciężki charakter głównej historii, a która nieubłaganie zmierza do połączenia się z głównym wątkiem.
Ów tajemniczy ktoś wie, iż Imperator jest Lordem Sithów.
Czy zatem da się na tym etapie da się już odgadnąć kim jest ta tajemnicza jednostka? Ja teorie mam dwie. Według pierwszej z nich na rebelianckie więzienie zasadził się Cham Syndulla. Metody działania i stojąca za nimi ideologi jak najbardziej by się zgadzały, mniej ewidentne są natomiast jego związki z Rebelią ogólnie i księżniczką Leią konkretnie.
Drugi pomysł, to ktoś, kto poznamy przy okazji Rogue One, i to dopiero wydarzenia filmu ukształtują człowieka, jakiego widzimy w komiksie. Aczkolwiek to teoria jeszcze bardziej naciągana, bo a) do nowego filmu pozostało jeszcze zbyt dużo czasu i b) Disney z tak bezpośredniego nawiązania do filmu uczyniłby całą medialną szopkę.
Okaże się pewnie, że jest to ktoś zupełnie inny, tym niemniej takie domysły i rozkminy sprawiają, że jeszcze bardziej nie mogę się doczekać kolejnego numeru, a jeśli będzie on tak dobry jak obecny, który oceniam na 9/10, to będę w siódmym niebie i zapomnę o dwóch pierwszych, słabych w moim mniemaniu częściach.



