Scenariusz: Jason Aaron
Rysunki: Leinil Francis Yu
Historia: Rebel Jail, part III

W zeszłym tygodniu odetchnąłem z ulgą czytając zwieńczenie kolejnej historii na kartach komiksu Darth Vader, które powróciło do znanego i lubianego przeze mnie, wysokiego poziomu. A dziś to samo mogę powiedzieć na szczęście o tytule Star Wars. Tutaj jest nawet o tyle lepiej, ze nie musiałem czekać do ostatniej części historii „Rebel Jail”, by napisać o niej coś dobrego.

Tym razem to właściwie wszystko jest na plus. Jak zwykle dobrze wypada eskapada Hana z Lukiem, która swym humorem świetnie rozładowuje ciężki charakter głównej historii, a która nieubłaganie zmierza do połączenia się z głównym wątkiem.

 

Bardzo rozkręciła się natomiast akcja w samym więzieniu. Po pierwsze nasze trzy heroiny zaczęły w końcu coś robić, a gdy dodatkowo robiły to razem, to efekty okazywały się nader interesujące. Zasugerowana została także bardzo interesująca rzecz dotycząca Aphary oraz Sany – panie najwyraźniej miały okazje poznać się już wcześniej, a ich znajomość musiała być burzliwa. A że obie postaci mają nie lada temperament, to mam nadzieję, iż będzie nam dane poznać kiedyś tę historię.
Na chwilę obecną znacznie ciekawsza i bardziej frapująca jest kwestia tożsamości tajemniczego napastnika, który co numer, ujawnia kolejne strzępy informacji. Wiemy, że miał on bliskie związki z z Sojuszem Rebeliantów, a być może nawet z Leią osobiście, jednak jej idealistyczne metody stanowią o słabości Rebelii. Jest to też osoba, której nienawiść do Imperium jest ewidentna i która nie boi pobrudzić sobie rąk w słusznej, według siebie, sprawie. Dodać do tego należy też fakt iż tajemniczy napastnik jest świetnym wojownikiem, jednak być może najważniejszą wskazówkę zdradził on/ona w obecnym numerze, a mianowicie…
i UWAGA, bo to będzie jedyny tutaj
S     P     O     I      L     E     R

Ów tajemniczy ktoś wie, iż Imperator jest Lordem Sithów.

Czy zatem da się na tym etapie da się już odgadnąć kim jest ta tajemnicza jednostka? Ja teorie mam dwie. Według pierwszej z nich na rebelianckie więzienie zasadził się Cham Syndulla. Metody działania i stojąca za nimi ideologi jak najbardziej by się zgadzały, mniej ewidentne są natomiast jego związki z Rebelią ogólnie i księżniczką Leią konkretnie.

Drugi pomysł, to ktoś, kto poznamy przy okazji Rogue One, i to dopiero wydarzenia filmu ukształtują człowieka, jakiego widzimy w komiksie. Aczkolwiek to teoria jeszcze bardziej naciągana, bo a) do nowego filmu pozostało jeszcze zbyt dużo czasu i b) Disney z tak bezpośredniego nawiązania do filmu uczyniłby całą medialną szopkę.

Okaże się pewnie, że jest to ktoś zupełnie inny, tym niemniej takie domysły i rozkminy sprawiają, że jeszcze bardziej nie mogę się doczekać kolejnego numeru, a jeśli będzie on tak dobry jak obecny, który oceniam na 9/10, to będę w siódmym niebie i zapomnę o dwóch pierwszych, słabych w moim mniemaniu częściach.

 

A oto recenzje poprzednich części obecnej historii:

Star Wars 016No i jeszcze oczywiście warianty okładek: