Wpisy blogowe, poza luźnymi i nie zawsze ściśle związanymi z tematyką portalu, przemyśleniami redaktora naczelnego, są też swoistym kalendarzem, w którym odliczam dni do premiery najbliższego filmu spod znaku Star Wars. Do Rogue One zostało zatem… 8 dni.
Jak może pamiętacie, poprzednio”uśmierciłem” Cassiana, a dzisiejsza „śmierć” jest z tamtą ściśle powiązana. Nie można bowiem zapominać, że nieodłącznym towarzyszem Cassiana (Chewiem, do jego Hana) jest K-2SO. Droidowi temu zabijanie zdaje się nie być obce, a co dziwne, nieobce są mu także emocje.
One to właśnie wprowadzą K-2SO w morderczy szał w momencie, gdy ginie jego kompan. A że to właśnie Krennic będzie za nią bezpośrednio odpowiedzialny, to właśnie jego za cel obierze sobie droid. Gdyby kategorią wiekową było R, byś Krennic zginąłby w jakiś wyjątkowo efektowny i krwawy sposób. No ale, że jest, jak jest, to Krennic wyzionie ducha w wyniku strzału z blastera, skręcenia karku, czy czegoś równie trywialnego.
Jest jeszcze wariant drugi. A mianowicie Tarkin, który ma już dość manipulacji i Orsona i pozbywa się konkutencji w zgodzie z imperialnymi wartościami i tradycjami. Którą opcję wolicie? 😉
A tutaj jeszcze kilka fanowskich prac:



