W ostatnim czasie pojawia się coraz więcej informacji na temat aktorskiego serialu za który odpowiedzialny jest Jon Favreau, a który zadebiutować ma na powstającej platformie streamingowej Disney’a.

100 mln za 10 odcinków

Najpierw w raporcie opublikowanym przez New York Times pojawiła się informacja, jakoby pierwsze 10 odcinków serialu miało kosztować około 100 milionów dolarów, co jest budżetem zbliżonym do tego, jakie posiadały ostatnie sezony hitowej Gry o Tron. Co więcej, kwota ta nie zawiera wydatków na marketing i promocję.

Jeśli informacja ta by się potwierdziła, oznaczało by to, że możemy spodziewać się naprawdę efektownego widowiska. Miejmy tylko nadzieję, że za warstwą wizualną, pójdzie też jakość fabularna.

Akcja na Mandalore

Jednak jeszcze ciekawsze informacje miał dla nas ostatnio portal MakingStarWars.net. Według jego informatorów, akcja serialu Jona Favreau na toczyć się na planecie Mandalore, w trzy lata po upadku Imperium. Najwyraźniej wywołało to jeszcze większy chaos w ojczyźnie Mandalorian. Serial opowiadać ma o przywracaniu tego świata do jego dawnej chwały. Aczkolwiek nie sprecyzowano, czy chodzi o chwałę za czasów pokojowych rządów księżnej Satine, czy może o bardziej wojowniczą chwałę w rozumieniu Pre Vizsli.

Plotki te wydają się tym bardziej prawdopodobne, wobec zapowiedzianej podczas SDCC reaktywacji Wojen Klonów. Nowe odcinki domykać będą pewne wątki, przede wszystkim te, dotyczące właśnie planety Mandalore. Zatem to, w połączeniu z wątkami mandaloriańskimi, których sporo widzieliśmy w Rebeliantach, oraz powstającym serialem, wiązałoby się w jedną, spójną całość.

Czy uważacie, że taka tematyka serialu byłaby słusznym wyborem?

Więcej o serialu aktorskim

A tutaj inne doniesienia na temat serialu aktorskiego:

Źródło: link, link.