Ostatni Jedi zagości w kinach już w najbliższy czwartek, część zapewne wybiera się na przed premierę, a więc nadeszła chwila na zadanie tego bardzo ważnego pytania — czego oczekujemy po filmie? Żyjemy w traumie od Przebudzenia Mocy czy raczej wyczekujemy kolejnych historii nowej trylogii? Kylo Ren wzbudza w nas śmiech czy raczej dostrzegamy misternie zarysowaną postać pochłoniętą przez ciemną stronę mocy? Na te pytania odpowiadają członkowie naszej redakcji w ramach kolejnego tekstu z serii #zdaniemRedakcji.

Potencjalny renesans uniwersum czy źle obrany kierunek — jakie są wasze oczekiwania wobec Ostatniego Jedi? Który z nowych bohaterów Przebudzenia Mocy przypadł wam najbardziej do gustu, a gdzie spotkał was największy zawód?

Maciej Darth Szerszeń – Zdecydowanie renesans. Przebudzenie Mocy, choć powtarzalne trzyma świetny poziom, zachęca nowe pokolenie, i przywołuje stare dobre wspomnienia. A co do ostatniego Jedi… czekam, ale staram się nie tworzyć teorii spiskowych, bo a nuż się spełnią. No i Finn to moja ulubiona postać.

Piotrek Błażejewski – Renesansy mamy tak naprawdę co kilka lat. Za każdym dzieli to społeczność fanów. Pamiętam doskonale chaos w fandomie wprowadzony przez animowane „Wojny Klonów”, które były wtedy nowym powiewem świeżości. Kiedyś hejtowane, teraz uwielbiane – „the circle is now complete”. To samo tyczy się Sequeli i Rebelsów. Za kilka lat ludzie zapomną o wszelkich przez siebie wymyślonych przywarach, bo będzie nowy wróg do zwalczania (trylogia Johnsona?). Rebelsi podobają mi się bardziej od TCW, Przebudzenie Mocy było dobrym filmem, gdzie czuć był klimat SW, wierzę, że Ostatni Jedi będzie zjawiskowy (w końcu są tam porgi)

Paweł ‚Grzyb’ DrożdżNic nie jest w stanie przebić Oryginalnej Trylogii. Nic. Nawet Rogue One, który uwielbiam i który uważam za rewelacyjny wstęp do Nowej Nadziei (i, mimo że można zlepić końcówkę Rouge One i Nowej Nadziei, żeby dostać całościowy film, to jednak są to oddzielne dzieła, skupione na czymś innym i jednak polecam Rogue One obejrzeć po całości Trylogii). Ten film to przykład na dobry kierunek „renesansu”. Co do Przebudzenia Mocy — ubawiłem się na tym filmie, był ewidentną kalką Nowej Nadziei, ale uważam to za fajny sposób na mocne rozpoczęcie nowej serii. Mam tylko nadzieję, że kolejne części nie będą klonami Imperium Kontratakuje i Powrotu Jedi. Bo już zrobili reboot i powiązanie z klasyką, teraz czas na coś świeżego. Wszystkie postaci przypadły mi do gustu, czekam na rozwinięcie wątków, szczególnie na trening Rey pod okiem Luke’a. I nie do końca wierzę w „ostatniość” Jedi w tytule.

Daniel Unzeitig – Oczekiwania są spore, jako że Przebudzenie było dla mnie totalnym rozczarowaniem — czas naprawić co zepsute. Zawód sprawiły praktycznie wszystkie nowe postaci z wyjątkiem Kylo Ren’a, którego uważam za bardzo dobrze napisaną postać. Skonfliktowany młody człowiek, którego motywy dla mnie są jasne i naturalne — bardzo prawdziwa postać.

Aleksander Inglot – Oczekiwania? Chciałbym, żeby było jak najwięcej brutalnej wojny, dużo mroku i potęgi CSM. Bez powtórzenia piątego epizodu, z oryginalną, dobrą historią. Przebudzenie było największą pomyłką, jaka przytrafiła się uniwersum. Kylo Ren był maksymalnie słaby, nie oczekiwałem czegoś takiego. Jedyne „dobre” postaci to klasycznie bohaterowie — Han, Leia, Luke, Chewie. Cała reszta to jakiś żart.

Wojtek Wiśniewski – Zdecydowanie renesans. Co do postaci, to jestem mniej lub bardziej zadowolony ze wszystkich nowych postaci po jasnej stronie (Rey jest moją absolutną faworytką). Niestety po ciemnej stronie jest dużo gorzej. Fason trzyma tylko Kylo, reszta to żenada. Honor szwarc charakterów ratują trochę komiksy i mam nadzieję, że ktoś z nich się na ekranie w końcu pojawi (Terex! SCAR Squadron!).

Mateusz Wasilewski – Trudno mi wyrokować, czy to dobry, czy zły kierunek. Ja nie przepadałem za niektórymi rozwinięciami EU. Więc z jednej strony cieszyłem się, że to są już Legendy, a z drugiej niektórych historii mi brakuje. Disney musiał zrobić reset EU, by móc prowadzić historię po swojemu, a czy zrobi to dobrze? Czas pokaże! Gwiezdne Wojny są dla mnie uniwersum, w którym mam się dobrze bawić. Póki dobrze się bawię, jest ok! Jeśli chodzi o nowych bohaterów, to ciekawi mnie postać Kylo Rena, który balansuje na granicy ciemnej i jasnej strony. Poe też jest fajnym ziomkiem, za to Rey jakoś nie do końca mnie przekonuje.

Kacper Tekiela – Mam nadzieję, że Ostatni Jedi będzie tym, czym Imperium Kontratakuje było dla oryginalnej trylogii Star Wars. Czymś nowym, nadaniem nowego kierunku i przede wszystkim niesamowitym widowiskiem. Oczywiście czekam na rozwój postaci Kylo Rena. Bardzo zaintrygowała mnie ta postać.

Mateusz Wojdała – Czego byśmy nie powiedzieli — Ostatni Jedi będzie właśnie tym, co dostaniemy. Może będzie kalką Imperium Kontratakuje, a może Ataku Klonów, jeszcze nie wiemy. Na pewno pozwoli określić, w jakim kierunku zmierza cała najnowsza trylogia sagi. Fani zapominają, że to uniwersum jest dla nich, a nie oni dla uniwersum i to, co się liczy to nie tylko zadowolenie „starych wyjadaczy”, ale też dotarcie do nowych fanów. Dopóki będę się dobrze bawić przy nowych filmach, dopóty będę zadowolony z tego, co robi Disney. Z Przebudzenia Mocy mam trójkę ulubionych postaci, które pojawiły się po raz pierwszy w uniwersum: FN-2199, Bala-tik i rathtary.

Podsumowując… 

… większość redaktorów ma wysokie oczekiwania wobec Ostatniego Jedi i liczy na dalszy rozwój uniwersum. Wbrew powszechnie panującym w sieci opiniom redaktorzy nie starają się przyrównywać Kylo Rena do Dartha Vadera, a raczej doszukują się w nim czegoś dojrzalszego, bohatera balansującego w bardzo wybuchowy sposób pomiędzy jasną a ciemną stroną mocy. Czy czwartkowa premiera spełni oczekiwania wszystkich? Tego dowiemy się już niedługo. 

Po jakiej stronie stanęli by redaktorzy naszego serwisu? Krwawe Imperium, wolnościowa Rebelia czy może Konfederacja? O tym już w pierwszym tygodniu stycznia w ramach serii #zdaniemRedakcji!