Zapewne kojarzycie kwestię Darth Vadera: „Luke, I am your father”. To zdanie jest wręcz kultowe… jako powielany bez opamiętania błąd. Takiego zdania Mroczny Lord Sithów nigdy nie wypowiedział. W oryginale mamy „No. I am your father”. Zdanie, które jest jednym z najbardziej znanych zwrotów akcji w historii kina, regularnie jest serwowane w swej błędnej formie. Nie jest to jedyny taki błąd. Fanom SW regularnie zdarza się tworzyć podobne nieporozumienia i właśnie o tym będzie ta seria artykułów. Poniżej przedstawiam pierwszych kilka, dość powszechnych błędów, wraz z ich wyjaśnieniem.

 

Jedi żyją w celibacie

„I am a Jedi, like my father before me”

Luke w Sali tronowej Imperatora na Gwieździe Śmierci jasno powiedział kim jest. Synem Jedi. W latach ’90 w „Mrocznym Imperium” Luke wraz z innym synem Jedi –  Kam Solusar zakłada nowy Zakon. W tym samym komiksie wspominane jest, że Jedi posiadali rodziny. W książkowej serii „X-wing”  jeden z pilotów Eskadry Łotrów, Corran Horn okazuje się być wnukiem mistrza Jedi.  Daje to nam trzech potomków Jedi z czasów Wojen Klonów.  Dodatkowo w grudniu 1998 roku zadebiutowała seria komiksowa „Republic”. Tam poznajemy po raz pierwszy rycerza Ki-Adi Mundiego, który posiadał aż cztery żony i siedem córek. Miał pozwolenie, owszem, ale na poligamię, która była cereańskim zwyczajem, a nie na sam fakt posiadania żony.

Skąd „mit” o celibacie? Wzięło się to z „Ataku Klonów”, gdzie było wyraźnie powiedziane, że Jedi nie mogą się wiązać z kimś emocjonalnie i dlatego miłość Anakina i Padme była zakazana.

I tylko to. Sam George Lucas po premierze „Ataku Klonów” w wywiadzie  raz powiedział:

„Jedi Knights aren’t celibate – the thing that is forbidden is attachments – and possessive relationships.”

„Atak Klonów” tak namieszał w głowach fanów, że faktycznie uwierzyli, że Jedi żyją w celibacie. Wyżej wspomniane przeze mnie przypadki zostały zakwalifikowane jako „nieaktualny materiał”.

Idealnym przykładem relacji męsko-damskich wśród Jedi jest komiks „Światła i cienie”, który stanowi wstęp do gry „Knight’s of the Old Republic”. Tam jednej nocy na Korriban, dwóch Jedi, Duron Quel-Droma i Guun Han Saresh spali ze swoimi partnerkami. Quel-Droma działał niezgodnie z Kodeksem Jedi, dlatego, że zrobił to ze swoją ukochaną. Saresh natomiast przespał się z adeptką Sithów, nie łącząc się z nią w żaden sposób emocjonalnie. I to było działanie zgodnie z kodeksem Jedi.

Jedi wolno było uprawiać seks, lecz nie wolno było mieć jakichkolwiek uczuć wobec drugiej osoby. „Nie ma emocji, jest spokój”.

Bothanie dostarczyli plany Gwiazdy Śmierci

Z tym hasłem związane są dwa błędy. Pierwsze dotyczyło filmu „Łotr 1: Gwiezdne Wojny historie”, gdzie pewna część fanów zastanawiała się, czy w filmie będą Bothanie. Przecież to oni dostarczyli plany Gwiazdy Śmierci. Zapomnieli o fakcie, że Mon Mothma mówiła o tym dopiero  w „Powrocie Jedi” i dotyczyło to drugiej Gwiazdy Śmierci. To doprowadza nas do drugiej kwestii, a mianowicie Bothanie żadnych planów nie dostarczyli.  Warto zwrócić uwagę na odprawę Mon Mothmy w RotJ:

„The Emperor’s  made a critical terror and the time for our attack has come. The data brought by the Bothan spies pin point the exact location of the Emperor’s new battlestation. (…) Many Bothan died to bring us this information”

Mowa jest o lokalizacji GŚ, a nie o jej planach. Zostało to ostatnio przez Pablo Hidalgo potwierdzone, że cały czas chodziło właśnie o lokalizacje. Prawdopodobnie materiał dostarczony przez ekipę Łotr 1 był wystarczający dla Sojuszu, w celu znalezienia słabych punktów w niedokończonej stacji bojowej.

Mon Mothma mówiąca o poświęceniu Bothan.

Szturmowcy klony

Dość często mówi się, że szturmowcy imperium są klonami. Oczywiście takie twierdzenie jest szybko obalane odpowiedzią, że nie ma w OT żadnych klonów, lecz to nieporozumienie mimo tego jest bardzo popularne. Co do samej kwestii, to zależy to od  „kiedy?” i „gdzie?”.

W Kanonie Rex w jednym z odcinków „Rebeliantów” powiedział ekipie „Ducha”, że klony zostały zwolnione ze służby. Oznacza to, że przez jakiś czas w niejbyły. Interesującym faktem było to, jak Rex w serialu po raz pierwszy założył zbroję szturmowca w celu infiltracji. Po ilości krytyki wobec pancerza, można śmiało stwierdzić, że nie miał z nim nigdy styczności. Oznacza to, że prawdopodobnie klony zostały zwolnione ze służby, nie później, niż gdy zbroja Phase II została zmieniona. Pięć lat od proklamacji Imperium, jeden klon Fetta był sierżantem służący pod lordem Vaderem. Nie znamy szczegółów wyglądu zbroi szturmowców, lecz wiadomo, że podstawowym myśliwcem dla Imperium był nadal V-Wing, a nie znany z OT Tie Fighter, co może poniekąd wskazywać, że uzbrojenie Imperium nie zostało wtedy jeszcze zreformowane. Jeśli chodzi o Sagę, to próżno szukać klonów pośród szturmowców Imperium.

W Legendach jest inaczej. W kilku nowelkach komiksowych spotykamy szturmowców-klonów oraz mamy przypadek 501 legionu. Gra „Battlefront II” oraz powieść „Posłuszeństwo” potwierdziło, że „Pięść Vadera” składa się wyłącznie z klonów Jango Fetta. Może właśnie dlatego w abordaż na Tantive’a IV oraz bitwa o Hoth, gdzie w akcji uczestniczyły właśnie klony, Imperim odniosło zwycięstwa.

W EU, prawdziwe Wojny Klonów zaczęły się już po proklamacji Galaktycznego Imperium. W grze „Battlefront II” jako szturmowiec-klon z 501 legionu bierzemy udział w bitwie przeciwko zbuntowanym braciom.

Jeremy Bulloch przestał być „głosem” Boby Fetta

Na okoliczność premiery wersji DVD w 2004 roku, podmieniony został aktor podkładający głos Bobie Fettowi. Wiele osób było przekonanych, że to Jeremy Bulloch stracił swą werbalną rolę na rzecz Temuery Morrisona, który wcielił się w „Ataku Klonów” w Jango Fetta i jego klonów. Bynajmniej. Aktorem mówiący kwestie Boby Fetta w oryginalnej wersji „Imperium Kontratakuje” był śp. Jason Wingreen. Zabieg, że jedna osoba jest postacią, a druga mówi jest bardzo popularny w Sadze. Najbardziej znanym przypadkiem jest oczywiście Darth Vader, który przemawiał głosem Jamesa Earla Jonesa, lecz był grany głównie przez Dave Prowse’a.

Jason Wingreen (1920-2015) był pierwotnym „głosem” Boby Fetta w „Imperium Kontratakuje”.

Usunięte sceny są kanoniczne

Ta kwestia najczęściej pada przy okazji omawiania okoliczności śmierci mistrzyni Jedi Shaak Ti. Jedna z usuniętych scen „Zemsty Sithów” przedstawiała scenę śmierci Togrutanki z ręki Generała Grievousa. Sporo fanów przez to myślało, że faktycznie tak zginęła. Adaptacja Stovera potwierdziła w Starym Kanonie, że mistrzyni Ti przebywała w Świątyni podczas ataku, gdzie faktycznie według Nowego Kanonu zginęła z ręki Vadera. W Legendach jej śmierć nastąpiła dopiero na Felucji wiele lat po Wielkiej Czystce, gdzie została zabita przez Galena Marka.

W większości przypadków usunięte sceny z mediów Star Wars nie są kanoniczne. Nie dotarły do finalnej wersji filmu, więc nie można brać ich pod uwagę. Może być wyjątek jak np. scena z „Przebudzenia Mocy”, gdzie Rey spotyka się z Unkarem Pluttem w kantynie Maz i podczas kłótni Chewie wyrywa mu ręce. Ta scena jest kanoniczna, z racji pojawienia się w adaptacji filmowej napisanej przez Alana Dean Fostera i to jest jedyny na razie znany precedens, który umożliwia wprowadzenie usuniętej sceny do Kanonu.

Usunięta scena śmierci Shaak Ti na pokładzie „Niewidzialnej Ręki”.

Podsumowując:

  • Jedi NIE żyją w celibacie.
  • Bothanie NIE dostarczyli planów Gwiazdy Śmierci.
  • Szturmowcy z Oryginalnej Trylogii w Nowym Kanonie NIE są klonami.
  • Jeremy Bulloch NIE był „głosem” Boby Fetta.
  • Usunięte sceny NIE są kanoniczne.

Oczywiście takich nieporozumień w Star Wars jest więcej, o których mam nadzieję będziemy pisać tutaj raz na jakiś czas. Napiszcie w komentarzach odkryte przez Was nieporozumienia fanów, a być może, któryś pojawi się w następnym artykule z serii „Luke, I am your father”.