Dopiero co sieć obiegła informacja na temat Johna Williamsa rozpoczynającego za kilka tygodni pracę nad ścieżką dźwiękową do Epizodu VIII, a ludzie już zaczęli zastanawiać się dlaczego kompozytor zaczyna tak wcześnie.

Williams tworzył muzykę do Przebudzenia Mocy w trochę inny sposób, niż do pozostałych filmów, przy których pracował. Zwykle nagrywanie domykał około sześciu miesięcy przed premierą filmu, jednak przy dziele J.J. Abramsa, muzykę skończył w październiku zeszłego roku, czyli na dwa miesiące przed pojawieniem się filmu w kinach. Oczywiście pisanie poszczególnych utworów zaczął już latem, ale to wciąż tylko kilka miesięcy przed premierą.

Kompozytor zdradził, że Rian Johnson pokazał mu już pierwszą, surową wersję filmu i że zacznie prace w ciągu najbliższych tygodni. To szesnaście miesięcy, czyli jeszcze przeszło rok przed premierą Epizodu VIII, który ma trafić do kin 15 grudnia 2017. Tak długi okres twórczy może jednak świadczyć o tym, że John będzie pracował w tym czasie przy jeszcze jednym filmie – Ready Player One Stevena Spielberga, który pojawi się na ekranach w 2018 roku.

Powstały spekulacje, że Disney może przenieść premierę piątej części Piratów z Karaibów z maja 2017 na nieco dalszy termin i na to miejsce wrzucić ponownie Epizod VIII. Znaczyłoby to, że film trafiłby do kin tak, jak planowano od początku i byłby wisienką na torcie podczas świętowania 40-lecia Gwiezdnych Wojen, które przypada właśnie w maju przyszłego roku.

Chociaż Disney zapowiedział nową część Piratów podczas zeszłorocznego D23 Expo, to wciąż niewiele słyszy się o tym filmie. Zaplanowano kilka książek, które mają być wydane w okolicach majowej premiery, ale fani Star Wars najlepiej wiedzą o tym, że terminy mogą ulec zmianie. Wytwórnia bez problemu może przesunąć Piratów na trochę późniejszy, letni termin, żeby tym samym zrobić miejsce Epizodowi VIII.

Lucasfilm raczej nie kończyłby filmu wcześniej i trzymał go gotowego, zamkniętego pod kluczem przez ponad sześć miesięcy. Dlatego plotka o przesunięciu premiery wydaje się być coraz bardziej prawdopodobna. Wyobrażacie sobie tę euforię, którą wywołaliby ogłoszeniem tytułu Epizodu VIII i jeszcze w ten sam dzień podaliby informację o przeniesieniu filmu na maj?