Dawno już mi się nie zdarzyło, że byłbym niewyspany. Oczywiście zawsze by człowiek z chęcią pospał jeszcze te „5 minut”, jednak nie było tak, że przez pół dnia potem ziewałem, a przez cały byłem średnio kumaty.

Ale proszę, wystarczyła jedna noc źle przespana, a druga przespana znacznie zbyt krótko i oto jestem w stanie mocno „przymulonym” i marudnym, także dziś bez kija nie podchodź.

A ja powrócę do wizualizacji wskakiwania w pidżamkę i wracania do łóżka…