Przy okazji trwającego Festiwalu w Cannes dziennikarzom Variaty udało się porozmawiać z wcielającym się w rolę Finna Johnem Boyegą i zadać mu kilka pytań odnośnie Epizodu VIII i relacji jego bohatera z Rey.

Aktor już na wstępie zaznacza, że Finn i Rey są tylko przyjaciółmi:

„Finn i Rey – oni są tylko przyjaciółmi. Finn jest szturmowcem, nie jest dobry w te klocki i nie za bardzo wie, co się dzieje. Dlatego też romantyczna część następnego filmu na pewno będzie interesująca. I nie pójdzie ona w kierunku, jakiego się spodziewacie.”

Pamiętając słowa kultowego reżysera Irvina Kerschnera, który powiedział, że w Gwiezdnych Wojnach pocałunek jest odpowiednikiem sceny miłosnej, widać, że kwestie romantyczne nie są taką łatwą sprawą.

John Boyega dodaje jednak:

„To bardzo proste. Rian Johnson jest świetny. Jego ujęcie tematu (Gwiezdnych Wojen) jest inne, mroczniejsze i większe. Ktoś może zapytać: ‚Jak film może być większy, niż Przebudzenie Mocy?’. Ale to będzie naprawdę szalone.”

Aktora zapytano również, czy jego postać także robi się mroczniejsza, jednak w tej kwestii unikał już jednoznaczniej odpowiedzi twierdząc, że każdy inaczej interpretować może ową mroczność. Dla jednych najmroczniejszym filmem z całej Sagi jest Imperium Kontratakuje, dla nie go jest Zemsta Sithów. Czy Epizod VIII będzie od wspomnianych filmów mroczniejszy? Nie sposób tego ocenić, bo jest to sprawa bardzo subiektywna.

Aczkolwiek coś musi być na rzeczy i ja osobiście nie mogę doczekać się (i mam nadzieję, że się doczekam) mroczniejszego wydźwięku filmu.