Nie nie, ze stroną bloga wszystko w porządku, jednak błąd pewien się pojawił. Otóż kilka dni temu zdechła mi karta pamięci w telefonie, zabierając ze sobą niestety sporo fajnych zdjęć (to największa strata), całą muzykę (jeszcze jej z powrotem nie wgrałem), no i kilka aplikacji. O ile większość z nich, przynajmniej tych przydatnych, z powrotem zainstalowałem, o tyle jedna, czyli gra Star Wars: Uprising ponownie zainstalować się nie chciała. Widać dość specyficzne okoliczności, w których przepadła, się jej nie spodobały i po instalacji nowej karty, choć ściąga się i teoretycznie instaluje bez błędów, uruchomić się już nie chce.

Ale nie rozpaczam z tego powodu, bo gra, choć w pewien sposób mnie uzależniła, od dłuższego już czasu przestała zachwycać. Grałem w nią właściwie już chyba tylko siłą rozpędu, co nie zmienia faktu, że absorbowała sporo mego czasu. I biorąc to pod uwagę, bardzo dobrze się stało, że z mojego telefonu (i życia) zniknęła tak nagle, bo jeśli musiałbym sam się zmobilizować to rezygnacji z niej, pewnie jeszcze trochę by mi to zabrało, a tak, od kopa mam od razu więcej wolnego czasu 🙂