Pisałem już raz, że Przebudzenie Mocy jest w tym momencie już skazana na wielki (prawdopodobnie największy w dziejach kina) sukces komercyjny. O przesłankach sukcesu artystycznego pisałem natomiast w kolejnym, trzecim już artykule dla Interii (na dzień dzisiejszy jeszcze nie został on opublikowany, ale powinno się to stać lada dzień). Ale największym sukcesem Przebudzenia Mocy jest to, że przywróciło ono światu fascynację i uwielbienie dla Gwiezdnej Sagi, które przez długie lata mocno zaśniedziało.
Dziś owo uwielbienie i tak zwany hype nigdy nie był większy, nie może więc dziwić, że podpinać się pod niego i wykorzystywać, stara się każdy, kto tylko może, a mnie, jako adepta nauk marketingowych, bardzo ciekawi komercyjne zastosowanie marki Star Wars, do intensyfikacji sprzedaży produktów i usług wszelakich.
Najwcześniej swoją akcję zaczęła firma Maspex przygotowując specjalną, starwarsową edycję wody smakowej Kubuś Waterrr. Promocja która wystartowała w pierwszym kwartale tego roku nie wykorzystuje jednak postaci z Przebudzenia Mocy, a te znane z Oryginalnej Trylogii (Darth Vader, R2-D2, C-3PO).
Świetną i szeroko opisywaną akcję przygotowała stacja AXN, która postanowiła przypomnieć wszystkie sześć dotychczasowych Epizodów. W kreacjach (głównie outdoorowych i internetowych) motywy SW połączono w będącym wtedy na fali wznoszącej, tematem wyborów parlamentarnych, co zaowocowało reklamami z jajem i Mocą.
W którymś z wcześniejszych wpisów było też o kampanii CoverGirl vel Max Factor, która z okazji premiery przygotowała specjalną linię kosmetyków do makijażu. Z tego co widziałem, dotarła ona także do Polski, ale też nie jest to akcja specjalnie mocno nagłośniona, a szkoda, bo wśród kobiet także sporo jest miłośniczek Star Wars.
Zmieniając drastycznie branżę, aczkolwiek pozostając przy markach P&G, mamy Duracell, czyli producenta baterii, który zasłynął reklamami z króliczkami. Tutaj aż prosiło się o pożenienie produktu z Gwiezdnymi Wojnami, w końcu od baterii oczekujemy przede wszystkich mocy 😉 Na rynek międzynarodowy (czyt. przede wszystkim na amerykański) stworzony zostały świetne spoty reklamowe, które szybko „zaviralowały”. W Polsce kampania nie jest jak dotąd realizowana z taką pompą, ale zawsze miło zobaczyć gdzieś blisterki z bateriami prezentujące postacie z SW.
Swoją Mocą, a raczej mocą swych paliw chwali się natomiast wszem i wobec sieć stacji Orlen, na których do wygrania się mniej lub bardziej fajne gadżety z SW, a nagrodą główną jest natomiast 4-osobowy wyjazd na londyński zlot fanów SW. Wizualna oprawa akcji nie jest może porywająca, ale jest za całkiem dobrze rozreklamowana (poza obrandowanie otoczenie stacji logo SW, reklamy pojawiają się także na pewno w radiu, ale wydaje mi się, że i gdzieś w TV mi mignęła – ale tutaj mogę się mylić), także mają ode mnie plus.
Star Wars i to już w zdecydowanie przebudzonym wydaniu pojawiły się także na płatkach śniadaniowych firmy Nestle. Niestety tą akcją promocyjną jej twórcy/zleceniodawcy także niezbyt się chwalą. Świadczy o tym fakt, że o tym dowiedziałem się od osób trzecich. Ale fakt, sam płatków nie jadam, a i TV oglądam bardzo mało, więc może tam odbywa się jakaś intensywna promocja.
Co więcej, praktycznie żadna z powyżej wymienionych firm nie raczyła nawet odpowiedzieć na maile z pytaniami o kampanie (dlatego ich opis jest bardzo lakoniczny), a ta która odpowiedziała, napisała, że informacji udzielić mi żadnych nie może. A tak bardzo marzył mi się artykuł o wykorzystaniu marki Star Wars do promocji produktów z branży FMCG i nie tylko. No ale cóż, widać są to takie tuzy, że nie zależy im, by o nich pozytywnie pisano, więc pozostanie mi śledzenie kampanii li tylko jak szary ich odbiorca. A tych (kampanii, nie odbiorców), będzie jeszcze trochę. Przy dwóch poprzednich okazjach (SE oraz Nowa Trylogia) PepsiCo. miało przygotowane specjalne puszki i liczę, że i tym razem tak będzie. Nie wyobrażam też sobie sytuacji, by Gwiezdne Wojny w ten czy inny sposób nie zawitały na paczki jakichś chipsów czy innych słonych przekąsek.
Do tego dojdą wszelkiego rodzaju akcje marketowe takie, jak wcześniej miała Alma (nie rozumiem tylko, czemu obok gadżetów SW, reklamowali na przykład szynkę), czy teraz ma Biedra. W końcu każdy chce skorzystać na popularności SW, szkoda tylko, że nie zawsze działania te robione są z sensem i dobrym smakiem. Ale cóż, Januszów biznesu wciąż w naszym kraju nie brakuje, nawet w wielkich firmach obracających gigantycznymi pieniędzmi.
A oto ciekawostka ze wielkiego świata jeszcze większych marek, czyli urocza reklama Walmart i link, gdzie znajdziecie ich więcej>>