Choć wśród rodzimych fanów trudno to zaobserwować, na Świecie, a w szczególności w USA dwie największe marki sci-fi bardzo mocno spolaryzowały miłośników gatunku, a ich spór jest równie zajadły i emocjonujący (choć może nieco mniej krwawy), co konfrontacje kibiców Wisły i Cracovii czy Widzewa z ŁKSem. Ja jestem bardziej wyrozumiały i tolerancyjny, a Star Treka bynajmniej nie skreślam, lubię nawet i od czasu do czasu wracam. Tym niemniej moje serce należy do Star Wars, więc czasami trekkerom podogryzać lekko można, w duchu wzajemnego szacunku i sympatii oczywiście. Tym bardziej, że i tak wszyscy świadomi są tej prostej nierówności: SW>ST