Monopoly: Star Wars Heroes vs. Villains jest drugą grą spod naszej marki wydanej przez Ubisoft, ale także drugą grą Monopoly Star Wars na komputery. Jest wyceniona na 120 zł i jest zdecydowanie pomniejszą produkcją. Myślę, że większość z czytelników grała kiedyś w tradycyjne Monopoly lub Eurobiznes. Ta wersja jest trochę usprawniona i oczywiście pełna motywów Star Wars.
Otoczka gwiezdno-wojenna
Gra wita nas klimatycznym menu, którym jest w pełni trójwymiarowa kantyna ze stołem z naszą grą. Sama gra posiada pola z planet z całej Sagi Skywalkerów: Dagobah, Tatooine, Hoth, Endor, Mustafar, Coursant, Naboo, Ach-To. Przy odwiedzeniu każdej lokacji mamy piękny model 3D na środku planszy. To samo tyczy się pól dodatkowych (kasyno Canto Bight, czy kantyna na Tatooine). Zakończenie starć oraz dynamiczne wydarzenia START są w pełni animowane i naprawdę klimatyczne. Jeśli postać trafia do więzienia, zostaje zamrożona w karbonicie.

Monopoly: Star Wars Heroes vs. Villains jest świetnie udźwiękowione. Ścieżka dźwiękowa jest przyjemna i klimatyczna. Głosy pod wiele postaci podkładają weterani znani z oficjalnych animacji Star Wars. Sam Witwer powraca jako Maul, Ashley Eckstein jako Ahsoka, a Dee Bradley Baker podkłada głos Bobie. Całą rozgrywkę oraz menu komentuje C-3PO (Anthony Daniels), a postać, której tura właśnie trwa, dorzuca swoje linijki.

Heroes vs. Villains
W grze mamy do wyboru 14 postaci po stronie Bohaterów i Złoczyńców. Jeżeli chodzi o wybór postaci, to widać, że mocno postawiono na równą reprezentację kobiecych i męskich postaci. Mamy wybór postaci ze wszystkich filmów, a także kilku seriali. Trochę dziwi obecność tych mniej popularnych jak np. Aurra Sing, czy Reva (Trzecia Siostra). Niemniej wybór jest dość szeroki. Mamy też kilka różnych skórek do wyboru. W ten sposób Vader występuje w swojej ikonicznej zbroi, ale może przybrać też wygląd sprzed pojedynku na Mustafarze. Rekompensuje to trochę brak grywalnego Anakina.

Możemy wybrać maksymalnie 3 postaci na drużynę. Mogą być sterowane przez SI lub przez gracza. Wszyscy mogą korzystać z 1 kontrolera lub każdy może mieć swój.
Ekonomia
Ekonomia gry wciąż jest popsuta. Dobrze zbalansowana ekonomia w grach sprawia, że jesteśmy podekscytowani zarobkami i ciągłą rozbudową. Podobnie jak w oryginalne, większość rozgrywek kończyła się u mnie miażdżącą przewagą przeciwnika. Walutę w grze zdobywamy w stały, losowy sposób. Poza zarabianiem dzięki przeciwnej drużynie odwiedzającej nasze pola i losowym kartom możemy też uprawiać hazard w kasynie i kraść od przeciwnej drużyny. Oczywiście dostajemy też zastrzyk gotówki po przejściu przez START.

W tej wersji można kupować zajęte przez wroga pola (po uiszczeniu należytych opłat). Można też niszczyć ich ulepszenia. Niektóre losowe karty, bądź nagrody za wydarzenia START pozwalają nam na darmowe ulepszanie, przejmowanie lub niszczenie ulepszeń. Są też sytuacje, w których można doprowadzić do ujemnego stanu kredytów!

Niestety, największą rolę w grze odgrywa fart. W pierwszej rundzie gra już może zostać przesądzona, zwłaszcza gdy przeciwna drużyna wyrzuca duble i zajmuje 2 razy więcej pól. Co prawda w tej wersji nie ma eliminacji gracza, ale przy 2 drużynach, mogłoby to ukrócić męki jednej drużyny.
Strategia i wpływ na rozgrywkę
Do pewnego stopnia mamy wpływ na grę, zdecydowanie bardziej niż w zwykłym Monopoly. Wybór postaci wiąże się z dodatkową zdolnością. Niektóre postaci posiadają pasywkę, która działa przez całą grę. Możemy np. na stałe obniżyć koszt kupowania pól. Są też aktywne zdolności, które pozwalają raz na kilka tur np. na dodatkowy rzut czy wysłanie szturmowców na pobliskie pole. Część tych zdolności jest znacznie potężniejsza od innych, co w moim odczuciu dawało nieuczciwą przewagę.
Pola ze skokiem hiperprzestrzennym pozwalają do pewnego stopnia wybrać, gdzie mamy przeskoczyć. Możemy zdecydować, kiedy i w jakim stopniu wykorzystać niektóre zdolności. Losowe karty możemy czasem wykorzystać w trakcie gry i np. wrzucić lub wyciągnąć kogoś z więzienia.

Grę wygrywa nie ten, kto wykupi wszystkie pola i doporowadzi do bankructwa przeciwników. Zwycięża dryżyna, która zgromadzi najwięcej punktów wpływu, kiedy dobiegnie końca ostatnie dynamiczne wydarzenie START. Przed rozpoczęciem rozgrywki możemy ustalić ich ilość. Wydarzenie uruchamia się, kiedy jakiś gracz przekroczy pole START. Wykonujeme wtedy rzut zgodnie z określonymi zasadmi. Np. należy wyrzucić liczbę oczek większą niż 7, lub unikać wyrzucenia danej liczby. Rzuca każdy aktywny członek drużyny. Jeżeli się uda, to więcej prawidłowych rzutów (o podwyższonej trudności) zapewnia więcej punktów wpływu.

Z początku gra się przyjemnie, mamy sporo nowości. Zachwycają animacje i pieczołowicie wykonana plansza. Po kilku rozgrywkach gra robi się wtórna, frustrująca i zwyczajnie nudna. Pomimo tego, że możemy pomijać chodzenie postaci po polach, czy dobrze nam już znane animacje. Są też oczywiście osiągnięcia i sporo elementów do odblokowania, które zachęcają do następnych rozgrywek. Z mojego punktu widzenia, jest to zdecydowanie za mało żeby zachęcić mnie do ponownych rozgrywek. Zwłaszcza jeśli grałbym przeciwko komputerowi.

