UWAGA! Poniższy tekst zawierać może spoilery, choć na tym etapie większość poniższych wiadomości jest już albo powszechnie znana, albo są to niepotwierdzone domysły i spekulacje. Tym niemniej czytanie kontynuujecie na własne ryzyko.

Jak już wspominałem przy okazji recenzji ostatniego odcinka, dwuodcinkowy, godzinny finał drugiej serii Rebeliantów zapowiada się wybornie, a to po części z uwagi na powrót do uniwersum po latach pewnego rogatego byłego sitha.

 

Kompletnie nie wiadomo jednak, co kieruje Maulem i jakie są jego cele. W zwiastunie tego epickiego wydarzenia widzimy jednak, że będzie on kusił młodego Ezrę, by ten skłonił się ku ciemnej stronie.

 

Powiem jednak szczerze, że nawet nie samej postaci Maula nie mogę się naprawdę doczekać i to nie on mnie najbardziej ciekawi.

W moim mniemaniu najbardziej intrygujący jest sam tytuł nadchodzącego finału – „Twilight of the Apprentice”, czyli Zmierz Ucznia. Wielką niewiadomą jest który to uczeń doczeka się swego zmierzchu. Biorąc pod uwagę powyższy zwiastun, pierwszy na myśl przychodzi uczeń Kanana, Ezra pokazał już, że skuszenie do potęgą ciemnej strony Mocy może nie być niemożliwe.

Z drugiej strony najbardziej oczekiwanym wydarzeniem nadchodzącego odcinka będzie konfrontacja Vadera z jego dawną uczennicą Ahsoką, a togrutanka może z tego starcia nie wyjść cało i to jej zmierzchu możemy być świadkami.

Najmniej prawdopodobnym wydaje się zmierzch Maula (w końcu on też był „porzuconym” uczniem Palpatina), z jednej strony dlatego, że tutaj występować będzie on raczej w roli mistrza. Z drugiej byłoby żal, gdyby Maul powrócił tylko po to, by od razu zginąć. Choć jego starcie z Vaderem (którego Dave Filoni, twórca serialu, nie wyklucza), mogłoby być najbardziej epickim pojedynkiem w całym serialu.

Oczywiście idąc tropem Maula, można powiedzieć, że Vader też był, a właściwie nadal jest uczniem, podobnie jak Kanan, jednak pierwszy, jak wiadomo, przeżyć musi, a drugi dopiero co uzyskał status Rycerza Jedi, więc też byłoby go żal uśmiercać.

Z drugiej strony przyznam, że to właśnie „zmierzch” Kanana i jego przejście na ciemną stronę byłby dla mnie najciekawszy. Mimo to obstawiam, że będzie to Ahsoka, bo ona i Maul są dla mnie najbardziej prawdopodobnymi ofiarami.

A Wy co o tym sądzicie?