Wczoraj The Hollywood Reporter miał dla nas prawdziwą bombę zdradzając, że szef Marvel Studios i architekt absolutnie bezprecedensowego fenomenu kulturowego, jakim okazało się MCU (Marvel Cinematic Universe) Kevin Feige stworzy film w świecie Gwiezdnych Wojen!

Kevin Feige i Star Wars

Nie dalej jak wczoraj, pisaliśmy o znamiennych słowach Boba Igera (dyrektora generalny Disney’a), który przyznał, że prawdopodoobnie błędem było wypuszczanie filmów co roku. Z drugiej strony problemów takich nie ma MCU, które co roku wypuszcza nie jeden, a dwa czy nawet trzy filmy i każdy z nich okazuje się hitem.

Czy zatem zaangażowanie w tworzenie nowego filmu (potencjalnie więcej niż jednego) Kevina Feige oznacza, że Gwiezdne Wojny pragną w dłuższej perspektywie powrócić do większej częstotliwości wypuszczania nowych filmów? Mam nadzieję, że tak, bo o ile na seriale czekam z ogromną niecierpliwością i nadziejami, o tyle to filmy zawsze były, są i będą dla mnie solą Gwiezdnych Wojen.

A oto co o zaangażowaniu szefa Marvel Studios powiedział Alan Horn, jeden z członków zarządu Disney’a:

„Jesteśmy podekscytowani projektami, nad którymi pracuje Kathy i Lucasfilm. I nie chodzi tylko o projekty związane z Gwiezdnymi Wojnami, ale także o Indianę Jonesa oraz Dzieci krwi i kości tworzone przez EmmęWatts i ludzi z Foxa. W związku ze zbliżającym się zakończeniem Sag Skywalkerów, Kathy zamierza zająć się nową erą w uniwersum Star Wars, a wiedząc jak zagorzałym fanem jest Kevin, stało się dla nas oczywiste, że powinni wspólnie zająć się nowym filmem.”

I faktycznie, wydaje się to ruchem ze wszech miar słusznym, bo jeśli ktoś ma przywrócić Gwiezdne Wojny na właściwe tory (które według części fanów opuściły), to tym kimś jest właśnie Kevin Feige.

A co wy myślicie o takim ruchu? Dajcie znać w komentarzach.

Źródło: odnośnik.