No dobrze, przyznajemy się bez bicia, że tytuł newsa jest może nieco clickbaitowy, ale w przeciwieństwie do wielu tego typu artykułów, tutaj możemy mieć do czynienia z więcej niż ziarnkiem prawdy.

Legendarna Mara Jade

Każdy niemal fan wie, kim była w Legendach Mara Jade. Niegdysiejsza wrażliwa na Moc Ręka Imperatora, której najważniejszą misją miało być zabicie Luke’a Skywalkera. Coś jednak poszło nie tak i Mara zamiast młodego Skywalkera zabić, została ostatecznie jego żoną, a później urodziła mu syna Bena.

Mara od zawsze była też ulubienicą fanów i jedną z najbardziej nieodżałowanych „ofiar” nowego kanonu. Od tamtej pory fani czekają na najmniejsze choćby przesłanki, że Mara Jade do kanonu ma szansę powrócić (choć z pewnością już nie jako żona Luke’a). Nie wykluczone, że w końcu się doczekali

Kanoniczna Mara Jade

Niestety trzeba jednak powściągnąć szaleńcze wybuchy radości i niekontrolowaną wesołość, bowiem „pojawienie się” Mary Jade nie jest takie, jak wielu fanów sobie wymarzyło. Dość powiedzieć, że pierwsza wzmianka o niej pojawiła się w bardzo nietypowym miejscu…

Otóż na jednej z toalet w parku Galaxy’s Edge (który, jak wiadomo, jest kanoniczny) dostrzeżono napis, który po przetłumaczeniu go z Aurebeshu głosi:

Mara Jade Lives (Mara Jade żyje)

Zdjęcie od razu pojawiło się na Reddicie i jak można się domyśleć, odbiło się szerokim echem.

So in one of the stalls in a Galaxy Edge this is written and if you use the app, translates too… from r/StarWars

Na tyle szerokim, że na ten temat wypowiedział się jeden z członków Lucasfilm Story Group. Twierdzi on, że nie wie nic na temat rzeczonego „graffiti” i wydaje mu się, że nie jest to coś, co zostało umieszczone tam z rozmysłem przez twórców parku. W każdym, nie przechodziło to przez jego biurko.

I owszem, jesteśmy sobie w stanie wyobrazić sytuację, w której jakiś fan pozostawia na terenie parku tego typu wlepkę, by następnie zrobić z tego sensację w sieci. Ale z drugiej strony pracownicy i obsługa parku z pewnością szybko coś takiego by wyłapali i jeśli nie byłby to element zamierzony, to zostałby on natychmiast usunięty.

Co więcej samo hasło „Mara Jade Lives” nawiązuje do słynnego już „Ahsoka Lives” Dave’a Filoniego, którym to zapowiedział „powrót do życia” innej ulubienicy fanów.

Czy myślicie zatem, że jest to tylko sprytna twórczość fanów wciąż liczących na powrót Mary Jade, czy też na rzeczy może być coś więcej, a zarówno napis, jak i słowa Matta Martina są elementami przygotowującymi grunt pod powrót do kanonu kolejnej legendarnej postaci?

Źródło: odnośnik.