Choć wszyscy fani na całym świecie żyją obecnie premierą świetnego Hana Solo (naszą recenzję możecie przeczytać tutaj), informacja opublikowana w nocy przez portal The Hollywood Reporter sprawiła, iż nie sposób nie spojrzeć na sekundę w inny zakątek Odległej Galaktyki. Spin-off o najsłynniejszym łowcy nagród w historii powoli staje się faktem!

Nadzieja w twórcy

Zdecydowanie najciekawszą częścią raportu The Hollywood Reporter jest tożsamość osoby, która ma objąć stery projektu. James Mangold – twórca takich obrazów, jak m.in. Logan, Przerwana lekcja muzyki czy też Spacer po linie – wielokrotnie udowadniał, iż reżyserem i scenarzystą jest po prostu wybitnym.

Nic niewiadomo zarówno o fabule widowiska jak i dacie premiery. W przeciągu najbliższych kilku miesięcy Mangold kręcić będzie film Ford vs. Ferrari, który na srebrny ekran trafi zapewne w drugiej połowie 2019 roku. Czy jego kolejnym projektem będzie właśnie Boba Fett? Pożyjemy, zobaczymy!

A co z Kenobim?

The Hollywood Reporter potwierdził przy okazji wieści, o których głośno było w przeciągu ostatnich kilku tygodni. Lucasfilm faktycznie rozwija film o Obi-Wanie Kenobim, jednak na chwilę obecną trwają dopiero negocjacje z trzykrotnie nominowanym do Oscara Stephenem Daldrym, który miałby objąć stanowisko reżysera. Ponieważ prace nad scenariuszem jeszcze się nie rozpoczęły, wiele wskazuje na to, iż na spin-off, który z całą pewnością zostanie zatytułowany Hello There: A Star Wars story, przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać.

Źródło: odnośnik.