Zdawać by się mogło, że osoba, która grała jedną z głównych ról w prequelach Gwiezdnych Wojen, nie będzie miała się czego wstydzić (może poza znajomością z Jar-Jar Binksem). Dlaczego więc, gwiazda nie pokazuje swojemu dziecku prequeli SW? Powód, dla którego jej syn, wielki fan Star Wars, jeszcze nie obejrzał tych filmów ma zupełnie zgoła inny, a aktorka opowiedziała o nim w wywiadzie udzielonym Jimmy’emu Kimmelowi.

„Wiesz, kiedy je tworzyłam, to było jak: ‚To będzie najlepsza rzecz, pewnego dnia, kiedy będę miała dzieci, pokaże im to’.”

Potem jednak nadszedł czas na refleksje i aktorka przeszła do sedna:

„Wtedy jednak zrozumiałam, że ja umieram w tym filmie. Poczułam, że to w pewnym sensie straszne […] żeby pokazać swoim dzieciom.”

Moim zdaniem to bardzo odpowiedzialne ze strony aktorki, nie wyobrażam sobie, żeby dziecko w wieku pięciu lat było wystarczająco odporne psychicznie, aby oglądać śmierć swojej matki na ekranie, nawet jeżeli siedziałagby ona tuż obok. Zresztą wyobrażam sobie, że to zapewne też nic fajnego dla rodzica pokazywać takie sceny swojemu dziecku.

Jedno jest pewne, dziecko Natalie Portman pozna Gwiezdne Wojny w taki sposób, jak powinien poznawać je każdy fan, urodzony przed nakręceniem prequeli, czyli od Oryginalnej Trylogii.

Sposób oglądania filmów nadal jest źródłem wielu sporów i debaty wśród fanów, jednak jak widzicie decyzja Natalie Portman podyktowana jest zupełnie czymś innym, niż próba ustalenia najlepszej kolejności oglądania, a powód, choć mocno nietypowy, jest absolutnie słuszny.

Całość wypowiedzi można znaleźć tutaj: