Wojna naznaczyła bliznami nas wszystkich… a szczególnie kapitana Rexa. Klon wyhodowany na Kamino, weteran konfliktu z separatystami oraz, od niedawna, jeden z fundamentów kiełkującej rebelii. Postać ta dzięki serialowi „Wojny Klonów” urosła do pewnego rodzaju kultu w fandomie Gwiezdnych Wojen, a powrót w „Rebeliantach” na stałe wpisał go do uniwersum. Zbliżająca się premiera ostatniego sezonu przygód załogi Ducha każe zadać sobie pytanie, co dalej z tym poczciwym komandosem walczącym za upadłą już Republikę? Wśród potoku informacji przelewających się przez internet można prognozować, że będzie on jednym z bohaterów, którzy przeżyją, a to otwiera ciekawe możliwości.

Wojna jednego klona

Kto wie, może zwieńczenie losów Rexa zobaczymy w jednym z filmów gwiezdnej antologii? Nie ukrywam, że z chęcią zobaczyłbym jego pojedynek ze swoim genetycznym bliźniakiem w historii Boba Fetta. W rolę poczciwego klona z chęcią wcieliłby się nie kto inny a sam Temuera Morrison, który zagrał już w sadze łowcę nagród Jango Fett’a oraz wielokrotnie podkładał głos w grach spod marki Gwiezdnych Wojen. Ostatecznie kto inny, niż właściciel twarzy każdego klona Wielkiej Armii Republiki mógłby zagrać starszą wersję samego siebie?

Sam aktor pomysł komentuje tak:

Ucieszyłoby mnie bardzo, jeśli otrzymałbym telefon z pytaniem, czy nie chciałbym zagrać innego bohatera, jak starszego Kapitana Rexa lub kogoś podobnego. Chciałbym wskoczyć do jednego z tych nowych filmów, co byłoby świetnym doświadczeniem. Zasugerujcie im (Disneyowi) to dla mnie! Zróbmy to!

Biorąc pod uwagę, że animowany kapitan Rex przypomina bardzo starzejącego się już Morrisona, pomysł na pewno wart jest rozpatrzenia. Ikoniczna postać, która zasługuje na dobre zakończenie swojej przygody w uniwersum Gwiezdnych Wojen, a czym lepiej można to zrobić niż cameo w jednym z filmów antologii?

Czy i wy bylibyście za?

Źródło: link.