Star Wars a Prawa Obywatelskie

Zacząłem dostrzegać, jak bardzo nasycone Gwiezdnymi Wojnami jest współczesne życie. Na zajęciach jogi prowadzący wyjaśniał technikę oddechu ujjayi: „Po prostu oddychajcie jak Darth Vader”. Na spotkaniu prasowym w siedzibie Facebooka dotyczącym algorytmu nadzorującego widoczność postów w naszych newsfeedach członek zarządu tłumaczył go nam, pokazując, jak Yoda widziałby posty Luke’a Skywalkera w porównaniu z postami Dartha Vadera i księżniczki Lei z powodu różnic stopnia pokrewieństwa. Nikomu w pomieszczeniu nawet nie drgnęła powieka.

Tak pisał Chris Taylor w książce Gwiezdne wojny. Jak podbiły wszechświat?. Teraz mamy kolejny dowód na to, że Taylor ma rację, a pokazuje nam to jeden z najbogatszych ludzi na świecie, czyli Bill Gates.

Na jego blogu gatesnotes niedawno pojawił się wpis, w którym Nate Bowling opowiada Billowi, jak za pomocą Gwiezdnych Wojen tłumaczy swoim studentom ruchy praw obywatelskich w USA.

Jestem wielkim fanem Star Wars, ale muszę przyznać, że nigdy nie myślałem o tym, jak to może odnosić się do praw obywatelskich w Stanach Zjednoczonych. 

Uświadomiłem to sobie po spotkaniu z Nate’m Bowling’iem, zdobywcą nagrody Nauczyciel Roku 2016 w stanie Waszyngton. Rozmawialiśmy o tym, jak nauczycielom udaje się zainteresować uczniów przedmiotem, którego uczą. Jeśli dobrze trafisz to zainteresujesz ich wszystkim. Ważne jest jak to sprzedasz.

Okazało się, że Nate również uwielbia Star Wars. Pokazał mi, jak wykorzystuje Oryginalną Trylogię, aby pomóc uczniom zrozumieć trzy przełomowe momenty w historii ruchu praw obywatelskich w Ameryce – to zdumiewające.

Zastanawiałem się, ilu uczniów Nate’a oglądało oryginalne Gwiezdne Wojny. Powiedział, że zazwyczaj jest to połowa grupy, a drugiej połowie jest bardzo łatwo wyjaśnić fabułę. Jest dumny z nazywania się nerdem i chce żeby jego uczniowie myśleli o sobie w ten sam sposób. Nate oświadczył mi: Nigdy nie lekceważ potęgi nerddomu.

Na koniec wpisu Gates dodał krótki film dokumentujący to spotkanie. Możemy w nim zobaczyć i zrozumieć sposób Nate’a na naukę.

Myślę, że ta sytuacja, jak i wiele innych pokazuje nam jak bardzo Gwiezdne Wojny przeniknąć są w stanie każdą sferę życia.

A co wy myślicie, o takiej formie nauki? Myślicie, że mogłaby okazać się skuteczna także Polsce?