Rozdział 5: Dochodzenie
Rozdział 6: Noc ściganych
Ogromna większość starwarsowych seriali animowanych cierpi na jedną wspólną przypadłość: bardzo wolno się rozkręcają. Pamiętam, jak trudno było mi przebrnąć pierwsze sezony Wojen klonów, Rebeliantów po pierwszym sezonie prawie skreśliłem (och, jak dobrze, że jednak do tego nie doszło), Parszywa zgraja też nie zaczęła ze zbyt wysokiego C, a Ruch Oporu nie rozkręcił się nigdy. Na tym tle Maul wypada wręcz fenomenalnie, bo od samego początku oferuje nam co najmniej solidny poziom.
Ja, Inkwizytor
I choć nie ma tutaj może wielkich fajerwerków fabularnych, to historia jest w miarę spójna i wciągająca, a całość uzupełnia świetny klimat. Towarzyszy on także wejściu na scenę trzeciej siły. Mowa oczywiście o Imperium i działającej z jego ramienia Inkwizycji.
Tę reprezentuje znany nam już z Ahsoki Pierwszy Brat, czyli Marrok, i trzeba przyznać, że robi to bardzo dobrze. Jak dotąd widzieliśmy Inkwizytorów najczęściej jako nieudaczników potykających się albo o własne nogi, albo o miecze świetlne niedouczonych Jedi czy wręcz Padawanów (Kanan, Cal). Dość powiedzieć, że Ahsoka z jednym poradziła sobie nawet bez miecza świetlnego.
Jednak w przypadku Marroka zdaje się być zgoła inaczej. Nie dość, że stawił on czoła Mistrzowi Jedi wraz z jego Padawanką, to dotrzymywał kroku nawet Maulowi. Dobre wrażenie potęgował klimat grozy, który towarzyszył mu niemal za każdym razem. Wszystko to sprawia, że Marrok świetnie sprawdził się jako główny antagonista na przestrzeni tych dwóch odcinków.
Na pochwałę zasługuje też idealny moment, w którym do akcji wkroczyło Imperium. Nastąpiło to na tyle późno, że zdążyliśmy poznać Janix i jego głównych graczy, ale też na tyle szybko, że kotłowanie się wszystkich we własnym sosie nie zdążyło nas jeszcze znużyć. Świetnie też ogląda się działania imperialnej machiny, która bez zbędnych ceregieli wprowadza na planecie swoje porządki. Ten wątek przypominał mi momentami odczucia towarzyszące seansom Andora.
Ja, Jedi
W dalszym ciągu bardzo dobrze działa wątek Devon i jej rozterek związanych z filozofią Jedi. Podszepty Maula zdają się coraz bardziej panoszyć w głowie młodej Padawanki, a jej otwarty bunt wobec nauk Zakonu na tym etapie wydaje się być nieunikniony.
Oczywiście na przestrzeni nadchodzących odcinków wiele się jeszcze wydarzyć może, aczkolwiek niedostatki Mistrza Dakiego zdają się mieć coraz mocniejszy wpływ na młodą Twi’lekankę. Co więcej, przez pryzmat słabości swego nauczyciela zdaje się ona dostrzegać coraz więcej słabości także w jego naukach.
Zresztą czemu tu się dziwić, skoro Jedi najpierw uczą, by zawsze przedkładać dobro i bezpieczeństwo innych ponad własne, a zaraz potem doszczętnie niszczą życie nie tylko przychylnego im stróża porządku, ale i jego najbliższych. I nie jest to pierwszy raz, gdy Zakon pokazywany jest w naprawdę niezbyt korzystnym świetle.
Ja, Robot
Problemu takiego nie mają droidy. Nie raz już przekonaliśmy się, że jest to „rasa”, do której odległa galaktyka, bez względu na medium, ma ogromne szczęście. Podobnie jest tym razem.
Prawdziwy rollercoaster zafundował nam przede wszystkim Two-Boots. Początkowo trudno było nie czuć do niego sympatii, kiedy poznaliśmy go jako partnera Lawsona. Jako służbista i bezwiedna (bo tak zaprogramowana) wtyczka Imperium irytował i rozczarowywał. Ale gdy jego niewinny entuzjazm roztrzaskał się w zderzeniu z nową, imperialną rzeczywistością, stał się dla mnie jedną z najtragiczniejszych postaci w całym serialu i trudno było nie czuć smutku, patrząc na to, co go spotkało.
Będący na usługach Maula i jego ekipy Spybot nie dostaje już tyle czasu czy emocjonalnego bagażu, ale dowodzi, że droidy to zdecydowanie najbardziej kompetentni i przydatni członkowie praktycznie każdej organizacji. Dodać do tego jego świetny design i tak oto mamy kolejnego ulubieńca fanów.
Podsumowanie
Muszę przyznać, że najnowsze odcinki, w mojej opinii, były najlepsze z dotychczasowych, o czym świadczy także fakt, że skończyły się dużo za szybko (choć czas miały zbliżony do pozostałych, miałem wrażenie, jakby trwały po 15 minut). Mam też nadzieję, że im bliżej finału, tym będzie tylko lepiej.
Recenzje poprzednich odcinków:
A oto recenzje poprzednich odcinków:

