strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Relacja z konwentu Teleport 2005 nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny



Teleport 2005
"Nie przenoście nam konwentu do Wrocławia"

O tym, że Wrocław potrafi być miejscem dobrym konwentowo przekonał mnie już Coolkon. Jeśli cofnąć się dalej w czasie, można stwierdzić, iż spotkań wrocławskich było wiele. Niektóre oczywiście lepsze, niektóre gorsze; wiadomo. Chodzi o dość bogatą tradycję, która potrafi przyciągnąć ludzi właśnie w te okolice. Z entuzjastycznym nastawieniem więc, postanowiłem odwiedzić tegoroczny Teleport, goszczący wyjątkowo we wrocławskich murach.

Pierwszy zgrzyt to lokalizacja konwentu. Było to Centrum Kultury "Zamek", oddalone o ponad 30 min jazdy tramwajem od centrum miasta. Zaznaczyć należy, że tramwaje kończyły kursowanie na grubo przed północą, ograniczało to więc jakiekolwiek późne wypady na 'Wrocław by night'. Pocieszeniem było bezpośrednie otoczenie "Zamku" - ładny, zadbany, duży park, knajpki i sklepy w pobliżu.

Sam gmach konwentu okazał się być sporej wielkości pałacykiem. Duża ilość pomieszczeń to główny atut, tak jak i dość estetyczny wystrój wnętrza. Przylegający do "Zamku" dziedziniec oddany został do użytku fanom gier bitewnych, podobnie jak część korytarzy.

Program bloku Star Wars odbywał się głównie na drugim piętrze "Zamku". Organizacją zajął się Wrocławski Fan Klub Star Wars. Wiele było znajomych i mniej znajomych twarzy. Coś zawsze się działo, nawet jeśli było to granie w GTA: San Andreas. Trzeba szczerze powiedzieć, że zamieszania trochę było - nie odbył się konkurs strojów, dlatego, że przed jury stawiła się tylko jedna osoba. Konkursy odbywały się co nieco chaotycznie - zamieniane były miejscami w programie, nie było możliwości losowania pytań. Zdarzyło mi się też spotkać fanów SW wymieniających poglądy przed zamkiem, używając do tego celu słów powszechnie uznawanych za obraźliwe, szczególnie jesli wypowiada się je na tyle głośno, że słychać je na terenie całego konwentu.

Wracając do kwestii ogólnych, wrażenie wywołane widokiem "Zamku" zepsuła akredytacja. Opłacający wejście uczestnicy otrzymywali plakietkę, która nie mieściła się w identyfikatorze, i na której nie dało się wpisać ksywki. Mogli też wziąć sobie kserowany program konwentu (na jednym arkuszu papieru), plus informacje odnośnie bloku Manga i Anima (sic), które zmieściły się na dodatkowej kartce. Istnienia informatorów nie stwierdzono.

Punkty programu odbywały się z opóźnieniem, co może nie jest takie niezwykłe. Niektóre się nie odbyły w ogóle, co także się zdarza. Podobnie ma się kwestia przesunięć punktów programu na późniejsze godziny, czy inne dni. Gdy jednak prowadzący konkurs wchodzi do sali, chwyta się za głowę przypominając sobie nagle, że miał wydrukować pytania, po czym wraca z nimi po ponad 20 minutach, to coś zaczyna być poważnie nie tak.

Punktem programu, który się cieszył największą popularnością, były spotkania przy piwie w pobliskiej restauracji Familijna. Owszem, był to nieoficjalny punkt, jednak po prostu część konwentowiczów słusznie zauważyła, że jeśli nie wezmą spraw w swoje ręce to będzie szaro i ponuro. I tak, nie zważając na upały, spora grupa uczestników Teleportu prowadziła przez cały czas trwania konwentu nieoficjalny blok alkoholowy.

Dużo zamieszania wprowadziły noclegi w "pobliskiej" szkole, faktycznie oddalonej o dobre 15 min drogi od głównego budynku. Jako, że nocowałem zupełnie poza konwentem, ciężko mi się wypowiadać na ten temat. Faktem jest jednak, że w szkole tej odbywały się Mangowe punkty programu, jeśli więc ktoś chciał szybko przejść między "Zamkiem" a szkołą, to miał spory problem.

Relacje, z którymi dotychczas się zetknąłem zgadzają się w pełni jeśli chodzi o aspekt towarzyski imprezy. Miło było spotkać się w gronie znajomych, pogadać, pograć w kręgle (:D), etc. Gorzej jednak miał ten, kto przyjechał dla samego konwentu nie znając nikogo. Czego Wam i sobie nie życzę.


[Miagi]

Dzięki wszystkim za wszystko :-) W ten sposób nikogo nie pominę ;-)

Fotosy by Ausir - big thx
     
"Zamek" w całej okazałości; obok widzimy 'pobliską' szkołę, natomiast po prawej to już blok alkoholowy Teleportu.

     
Po lewej uwieczniona została (nie)sławna restauracja Familijna, obok zaś - ciężkie przebudzenie, czyli "Panie, kto zarzygał nam podłogę?". Po prawej, jury w składzie Technik i Miagi, wystawiają ocenę konwentowi.

     
Blok alkoholowy wkrótce rozwinął się o kolejne atrakcje. Byli też faceci w rajtuzach. A na koniec propagandowa fotka - patrzcie ilu uczestników!




Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016