
| O stronie > Wassup? | nasze bannery |
![]() |
|
|
Raport z X SŚFSW środa · 4 lutego 2004 · 14:37 · Mike Ceta podesłała nam raport z X SŚFSW, które miało miejsce 06.12.2003 w Gliwicach. Zdjęcia ze spotkania są do ściągnięcia stąd. Spóźniona ;) opowieść z worka Św. Mikołaja Lecąc sobie z prędkością światła nad Śląskiem, mijałem Gliwice. Nagle około godziny 16.00 mój prawy renifer oberwał kamieniem. Spojrzałem na ziemie a tam złe Jedi – Banita uśmiecha się szeroko. Chyba ktoś oberwie rózgą ... Wychodząc z nadprzestrzeni zacząłem podchodzić do lądowania. Koło budynku zwanego ratuszem zauważyłem 8 osobników: z tego dwóch Juzków: Ricky&Shang; Tysken Raidersów: Coran, Jagged Fel, Ganner, wiceprezesa Kyle Katarna, Emesa i tego co rzucił kamieniem. Wylądowałem na zegarowym ratuszu pod którym się wszyscy zgromadzili, jednak w oddali zauważyłem ze Kucia również stoi pod zegarem ale na... dworcu :) –chyba ktoś źle obliczył miejsce spotkania. Grupa jeszcze na kogoś czekała. Nagle niebo zasłoniły chmury i pojawiła się Bogini ceta, a obok z hukiem błyskawic koordynator JORUUS. Z racji tego ze był to mój dzień cichaczem udałem się za nimi do knajpki zwanej „3m”. Po złączeniu stolików gromada usiadła. Mimo że tryskali Mocą i właśnie zamówili nową jej porcje do stolika , mnie nie wyczuli. Na stole jak na straganie handlowym zaczęto wymieniać sie różnymi akcesoriami z SW, oraz chwalić się szkolną cenzurką. Część spotkaniowiczów założyła specjalne koszulki w których wyglądała jeszcze gorzej niż wcześniej ;) . Kanapa zatrzęsła się w posadach i wbiegła wreszcie Kucia. Potem zaczęto nieznana mi grę „rasy-planety” – jednak towarzystwo szybko się znudziło i cała uwaga przeniosła się Dartha Maula, który nie chciał się „złożyć” ;) . Nawet skomplikowane obliczenia matematyczne nic nie wskórały. Później jeden z członków spotkania – Emez – udał się za jasną stroną mocy i poszedł zakuwać podręczniki. Banita w ramach rekompensaty zajął się zaprzęgiem reniferów na dworze, gdzie wzywał na pomoc Anora przez Holonet. Na stole oprócz rozchwytywanego rubikowego „Maula” pojawił się rózwniez inny Sith –modelinkowy „Darth Vader” JORUUSa. Patrząc tak na nich myślałem ze już wszystko widziałem. Jednak to, co za chwile nastąpiło przekroczyło moje najśmielsze oczekiwania. Ta, którą zwą Bogini wyjęła plastikową miskę z torby z bliżej nieokreślona zawartością. Rozdano metalowe widelce i miska „poszła w obieg”. Chcąc skosztować boskiej sałatki, każdy wykonywał bardzo dziwne i maskujące ruchy, kryjąc się przed Gamorrianskim Straznikem, – czyli barmanką ;) . Do jedzenia zaczęto równiez czytać gazetę przyniesioną przez JORUUSa o jakiejś Bitwie o Tosh’eek :) . Od początku wyczuwałem jakiś „spisek”, jednak nie dotyczył on mnie, tylko koordynatora JORUUSa, który za swoja ogromna zasługę stworzenia „rodziny fanów” otrzymał pojemnik do zbierania haraczu. Sprzątnięto widelce, zamówiona trochę „mocy” – jednak spotkanie dobiegało końca powoli. Dwóch Juzków opuściło nas w biegu bo spieszyli się na światłostatek. Zauważyłem wtedy ze fani SW to, takze hazardziści. Wyciągnęli karty rodem z Playboya i zagrali kilka partyjek pokera [bo PLS zapomniało sabaccowych kart ;) ]. Dobiła jednak godzina w której postanowiono się zbierać. Wyszedłem szybko, zgarnąłem renifery i uniosłem się w powietrze. Nawet się zastanawiałem czy ich gdzieś nie podrzucić, wystarczająco się wystraszyłem tej ekipy ;) . Dzień Św. Mikołaja spisany przez ceta&kucia ![]() Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd. Website content (C) ICO Squad, 2001-2016 |