
| Epizod II > News | nasze bannery |
![]() |
|
|
Parę osobistych słów na temat AOTC niedziela · 19 maja 2002 · 14:29 · Rif Spotkałem się już z tyloma "recenzjami" filmu, że sam poczułem obowiązek spłodzenia kilku zdań na temat zamieszania, jakie trwa od czwartkowej premiery. Przede wszystkim proszę zauważyć, że Gwiezdne Wojny nigdy nie były filmem na miarę Oscara (poza efektami i zdumiewającą muzyką), nie były też w pełni tego słowa znaczeniu filmem SF (nigdy przy produkcji nie brano na serio realizmu i zachowania zgodnego ze znaną nam fizyką). Gwiezdne Wojny były filmem klasy B, który zauroczył miliony widzów swą prostotą upakowaną w niezwykłe szaty. Biorąc się za krytykę zażarci przeciwnicy Ataku Klonów powinni obejrzeć jeszcze raz starą trylogię, która miała masę błędów, a scenariusz kolejnych części był równie mocno naciągany jak w przypadku AK (jak brać na serio powagę Kenobiego, który wmawia widzom super precyzję szturmowców skoro w chwilę później ci nie potrafią trafić do ponad dwumetrowego Chewbacci, a przecież przykłady nonsensowności można przytaczać megabajtami). Trudno jest mi także wyobrazić poszukiwanie dramaturgii w starej trylogii, gdy zasiadam przed telewizorem po raz setny i znam każdą scenę na pamięć. Ludzie, opanujcie się z krytyką Ataku Klonów, bo zabijacie nasz ukochany świat i zaprzeczacie własnej pasji. Jeśli zaś już z niej wyrośliście, to nie lepiej byście wybrali się na coś w waszych oczach bardziej ambitnego? A jakież jest moje zdanie na temat Ataku Klonów? Dostałem to, czego pragnąłem - Gwiezdne Wojny XXI wieku, które nie rażą sztucznością i archaicznością form wizualnych jak Mroczne Widmo (jako wstęp do AK, część pierwsza wiele zyskuje w moich oczach). Tradycyjnie można kilku wątkom zarzucić infantylność, pojazdy są mało praktyczne, a walki naciągane. I to właśnie kocham - Gwiezdne Wojny, bez dorabiania jakichkolwiek ideologii. Zarąbisty film!!! ![]() Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd. Website content (C) ICO Squad, 2001-2016 |