
| Relacja z konwentu Konkret 2005 | nasze bannery |
![]() |
|
|
Minionego weekendu miał miejsce warszawski Konkret, impreza o długoletniej tradycji. To właśnie na Konkrecie, w 1998, spotkał się po raz pierwszy w tak licznym gronie ówczesny fandom starwarsowy. Rzutowało to bezsprzecznie na nasze oczekiwania względem tegorocznej edycji - wszak 'ostatnim razem' bawiliśmy się wybornie... Młodzieżowy Dom Kultury, w budynku którego odbywała się większa część konwentu, z zewnątrz nie wyglądał zbyt okazale. Łatwo można było go przeoczyć ze względu na brak wyraźnego oznaczenia, iż tu właśnie jest Konkret. W środku jednak miła niespodzianka - schludne pomieszczenia, zadbane korytarze i przede wszystkim świetny bufet. Śmieci nie walały się po kątach, w łazienkach była ciepła woda i papier toaletowy, a zaradny konwentowicz mógł też odszukać prysznice. Rozchodzi się jednak o to, aby te plusy nie przysłaniały nam minusów. Takim właśnie minusem było umieszczenie Gamesroomu poza głównym budynkiem konwentu i brak wyraźnych wskazówek jak tam dotrzeć. W piątkowy wieczór jednak udało nam się wypełnić questa i odnaleźć GR (a po drodze, co równie ważne, sklep nocny). Sporym zgrzytem były też luki w programie - część prelekcji nie odbyła się ze względu na brak miejsca, lub prowadzących. Tak stało się np. z niedzielnym konkursem muzycznym, który jednak odbył się, dzięki Bookatowi (big respect) i jego samochodowej składance muzyki filmowej i serialowej. Punkty programu opracowane przez Imperial City Online naturalnie odbyły się - piątkowy konkurs wiedzy wygrał holonetowicz Krzysiek. Sobotnie prelekcje przez chwilę stały pod znakiem zapytania - wyjątkowo męczący piątkowy wieczór kinomana (i związane z nim wycięte sceny dnia następnego) znacznie wpłynęły na elastyczność procesów mentalnych prelegentów. Stanęliśmy jednak na wysokości zadania (przez większość czasu siedząc i pijąc wodę mineralną) i powiedzieliśmy conieco o Wojnach Klonów i Epizodzie 3 (bez spoilerów). Konwent minał pod znakiem dość aktywnego krążenia po korytarzach MDKu. Powodzeniem cieszyły się prelekcje sław fandomu, sporo ludzi zgromadził i emocji wywołał Konkurs Fan(t)a(s)tyczny, bardzo miło słuchało się opowieści Jakuba Ćwieka o superbohaterach. Warto wspomnieć też o prelekcji Wojtka "Łepka" pt. "Ścieżka Jedi - droga do...?", która w ciekawy sposób poruszała temat metafizycznego aspektu Mocy. Podsumowując, Konkret 2005 był dość udanym, kameralnym spotkaniem fanów szeroko pojętej fantastyki. Wiadomo, ciężko powiedzieć, że były same plusy (wówczas nie byłoby prądu), ale obecność minusów nie przyćmiła sympatycznej, konwentowej atmosfery. A za rok może będzie lepiej? [Miagi]W czasie oczekiwania na kolejne punkty programu, odbyło sie kilka pojedynkow gry "Yenga". Zabawa była przednia zarówno w czasie samych rozgrywek, jak i przy obserwacjach, który ze spiących konwentowiczów (respecta dla Mroka) najwyżej podskoczy obudzony (ubrudzony? - przyp. Rif) masą spadajaych klocków (drewnianych dla jasności). Zmęczeni sobotą, na spoczynek udaliśmy się dość wcześniej. Moja skromna osoba i Rif, odczuwając silną potrzebę zmierzenia się w jakiejś dziedzinie odbyliśmy całonocny pojedynek na chrapanie. Sędziować miał Miagi. Rywalizację chyba wygrałem ja sądząc po ilości siniaków nabitych przez wyżej wspomnianego. Podobno nabijając je krzyczał: "Wygrałeś kurde wygrałeś, tylko sie już zamknij!". W czasie konwentu jedna z sympatycznych uczestniczek nakłaniała do wypełnienia ankiet a w zasadzie testów psychologicznych. Jedną z jej ofiar był Miagi, któremu jednak pomogliśmy razem z Cathia i Gandalfem. W tej chwili czekamy na wynik testu, który oceni nasze próby zbudowania postaci RPGowca psychopaty. [Frost]Z wiekiem pamięć szwankuje, lecz, gdy ktokolwiek spyta o pierwszy i najfajniejszy konwent w konwencji Gwiezdnych Wojen, zawsze wracam pamięcią do roku 1998 i do warszawskiego Konkretu, odbywającego się wówczas na WAT (Wojskowa Akademia Techniczna). Sentyment ogromny, bo w końcu byliśmy wówczas piękni i młodzi, a w pamięci pozostał wspaniały klimat imperialny z niezapomnianym larpem terenowym, w którym za amunicję robiły najprawdziwsze jajka. Tegoroczny Konkret zostanie również w pamięci, lecz już to nie było to. O atmosferze i o punktach programu, które opisali Miagi i Frost, przeczytaliście powyżej, tak więc pozostało mi jedynie uzupełnić relację. Zjazd superbohaterów. Cóż, konwencja ciekawa, lecz na konwencie mało widoczna. Przynajmniej po korytarzach, bo prelekcji w tym temacie było sporo i były zacne (nie zapomniany był również pojawiający się w piątkowy wieczór Batman, szybko znikający w cieniu...). Poza opisanymi przez Miagiego atrakcjami wspomnieć należy o prelekcji Piotra W. Cholewy i Jakuba Ćwieka, przybliżającej niezapomniane pierwsze kroki superbohaterów detektywów z ich złotych lat. Latające żelazka Bucka Rogersa z lat 40-tych przebijały wizualnie dokonania PRL'owskie pokazane w "Podróżach pana Kleksa". Zaraz po tej prelekcji odbył się pokaz zwiastunów filmów, na które czekamy w najbliższym czasie. Sam obraz robił wrażenie, ale do tego posłuchać można było opowieści wspominanych już Jakuba Ćwieka i Bookata. "Sin City", "The Jacket", "Wojna światów", "Autostopem przez galaktykę", "Charlie i fabryka czekolady", "Batman Begins" to filmy, które każdy miłośnik fantastyki obejrzeć musi w najbliższym czasie (o "Zemście Sithów" przypominać nie trzeba), a przecież w kolejce czekają jeszcze "Fantastyczna Czwórka", "The Island (z Ewanem McGregorem), czy "The Corpse Bride" (kolejna animacja Tima Burtona). W tej filmowej atmosferze zabrakło jedynie zapowiadanej osoby Staszka Mąderka, którego absencji nie potrafiono wytłumaczyć, a jego obecność z pewnością tchnęłaby ducha w superbohaterską konwencję. Było kameralnie, towarzysko sympatycznie, świetna jadłodajnia i konkursowe wygrane. Nieskromnie dopiszę, że pierwsze dwa miejsca w konkursie muzycznym zajęli przedstawiciele ICO, a uczestnicy zabawy z pewnością pamiętają moją zieloną butelkę, która dawała niewątpliwą wizualną przewagę nad konkurentami. Szkoda tylko, że system rozdzielania nagród sprawiał, że pod koniec konwentu, zdobyczne tzw. krety (jednostka płatnicza) można było wymienić jedynie na pozostałości, których nikt wcześniej wziąć nie chciał. Dla tych, którzy jak my wybierali nagrody na końcu, system ten okazał się mniej sprawiedliwym. A o tym co wydarzy się za rok, przeczytacie pewnie o tej porze za rok. Wypatrujcie informacji. [Rif]
![]() "Eee, to chyba też Star Wars?" "To jest literka "A" jak alkohol."
![]() "Rebel zawsze gotowy!!!" "Na konkursie Fanatycznym nie wszystkim wychodzilo." ![]() "Nie mam pojęcia..."
![]() "Wszystko gotowe, doktorze Frankestein!" "What does this button do?!" ![]() "Kupa klocków." ![]() Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd. Website content (C) ICO Squad, 2001-2016 |