
| Komiksy > Recenzje > Rogue Leader #2/3 | nasze bannery |
![]() |
|
|
Haden Blackman i Tomas Giorello Dark Horse - październik 2005 r. tydzień po bitwie o Endor i na dokładkę po Bakurze. W ramach prewencyjnego uderzenia przekonała się o tym Korelia, która zbyt wcześnie świętowała zrzucenie okowów tyranii. A w całym tym zamieszaniu nasi bohaterowie, którzy jak na obrońców galaktyki przystało już kombinują jak odwrócić losy bitwy. Dobrze, że jest ich aż pięciu, to pewnie w następnym odcinku im się uda.
Póki co, dowodzący wojskami imperialnymi generał Weir noszący czarną zbroję zwiadowcy, zadowolił się efektem psychologicznym i wycofuje się do swej tajnej bazy, skąd ma zamiar wyprowadzić kontrrebelię, mającą na celu przywrócenie porządku w galaktyce. A gdzie miejsce na perypetie? A i owszem, Ten Numb popadł w tarapaty i utracił nie tylko wolność... Na szczęście Luke z kolegami daje sobie radę ze wszelkimi przeciwnościami, takimi jak Tie-droidy (?) i być może... Nie, z pewnością uratują przyjaciela w odcinku trzecim, na który już dziś zapraszam.
Rysunek się nie poprawił, bo czemu miałby się poprawić? Ludzi można odróżnić li tylko po tym co mówią, ubraniu i kolorze włosów. Twarze nie mają nic wspólnego ze SW (no chyba, że z klonami). Co innego obcy i technika, zwłaszcza technika od "nice bika" po makrolornetkę mówi nam, że jesteśmy na właściwym miejscu. Mimo to mam mieszane odczucia co do "skuteczności" uzupełniania na siłę tak wspaniałej serii X-wingów sprzed lat. [droid] [04.12.2005] Tytuł: Rogue Leader #2/3 Scenariusz: Haden Blackman Rysunki: Gary Erskine Tusz: Tomas Giorello Kolory: Michael Atiyeh Wydawca: Dark Horse Comics, listopad 2005 ![]() Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd. Website content (C) ICO Squad, 2001-2016 |